Gdzie matka nie może, tam ojca pośle. Te obowiązki oddaj facetowi. On zrobi to lepiej

Aneta Zabłocka
Tym razem mówię do ciebie, mamo. Wkurzasz się, gdy wyliczasz na głos wszystkie swoje obowiązki, które jeszcze na ciebie czekają. Tymczasem w salonie siedzi twój facet, który wkurza się, bo twoja wyliczanka brzmi jak wyrzut, że on nic nie robi. A on chce się przydać. Oddaj te sprawy w jego ręce i powiedz: "Kochanie, ty się tym zajmij". Skorzystasz na tym ty, on i dzieci. Do dzieła!
Lista obowiązków dla taty. W czym ojcowie są lepsi od matek? Fot. Helena Lopes/Pexels

1. Kąpiel dzieci

Bywa, że w przypadku noworodka ojcowie wycofują się z obowiązku kąpania dzieci, bo boją się, że będą zbyt mało delikatni. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby to oni stali się mistrzami wieczornego rytuału, gdy w wannie grasują kilkulatki.
Matki często mówią "A jak się utopi? A jak wody sobie naleje na oczy? A jak wyleje wszystkie płyny do kąpieli i nie odgrzebiemy go z piany?". Jeśli naleje sobie wody na oczy, mamy ręczniki. Jeśli piana pokryje sufit, następnym razem kupimy tańsze płyny do kąpieli, które pójdą na zmarnowanie. Jeśli się utopi... Nie utopi, słyszę jak się pluskają i rozlewają wodę na całą łazienkę.


Zdrowy rozsądek jest kluczem do spokojnego przebrnięcia przez rytuał usypiania. A to docenią oboje rodzice.

2. Adaptacja przedszkolna

Znasz to? Gdy on odprowadza dziecko do przedszkola, zbijają piątki i żegnają się krótkim "Cześć!". Kiedy ty to robisz, płacz się nie kończy, a przytulanie na "papa" można odliczać w kwadransach.

Jest na to sposób. Wystarczy, że tata weźmie się za adaptację przedszkola od początku. Przemawiają za tym dwie rzeczy. Po pierwsze tata również zaangażuje się w życie przedszkolne. Tak, być może zostanie nawet przewodniczącym grupy rodzicielskiej. A co!

Po drugie, na rozmowach o blaskach i cieniach codzienności wśród trzylatków zbuduje naprawę fajną więź ze swoim dzieckiem.

3. Rozmowa dyscyplinująca z nauczycielem

Słyszysz, że nauczycielka chce porozmawiać z wami-rodzicami, bo młody/młoda coś przeskrobała. Jako mama od razu zaczynasz analizować dogłębnie sytuację, rozwodzić się nad stopniami, zachowaniem dziecka w ostatnich dniach, złośliwości innych dzieci. On - pójdzie i wysłucha na zimno, o co chodzi.

Choć być może to pobożne i stereotypowe myślenie, mężczyźni rzadziej, niż kobiety projektują w swojej głowie czarne scenariusze. Szczególnie gdy brakuje im danych.

4. Zakupy odzieżowe

Już widzisz w jego oczach miliony cyfr dotyczące rozmiarów, które chce dopasować do waszego dziecka. Może teraz nie wie, jaki numer powinien być na metce, ale szybko nadrobi.

Przede wszystkim wie, po co tam idzie. Ma być kurtka, to będzie. W takim kolorze, jakim chce dziecko. Wchodzi do sklepu, wybiera, wychodzi. Nie zastanawia się nad ceną, wariantami kolorystycznymi, które będą pasowały do reszty garderoby dziecka, ani czy ktoś w grupie przedszkolnej czy klasie ma taką samą. Zaoszczędza czas i może iść bawić się klockami w sklepie z zabawkami. Albo w domu.

Proste? Jasne, że proste. Najtrudniejszy etap to odpuszczenie sobie i przekierowanie odpowiedzialności na tatę. Kiedy to się uda, pójdzie gładko.