Badacze społeczni ostrzegają! Gdy skończy się pandemia, mężczyźni będą mieli prawdziwy kłopot

Aneta Zabłocka
Marzymy o tym, aby to wszystko wreszcie się skończyło. Z tym że niekoniecznie zdajemy sobie sprawę z tego, jak świat po pandemicznych kontaktów społecznych będzie wyglądał. Tym bardziej że w czasie zamknięcia wszyscy przeszliśmy komunikacyjną metamorfozę. Niekoniecznie na plus.
Pandemia zmienia życie towarzyskie. Jak izolacja wpływa na mężczyzn? Fot. Amin Moshrefi/Unsplash
Ty Tahiro, pisarz i badacz społeczny, doktorant Uniwersytetu w Minnesocie oraz autor "Związkologii", uważa, że po powrocie do normalności największe problemy komunikacyjne będą mieli mężczyźni, wyjaśniał dla portalu Fatherly.

Motywuje to pojawieniem się u wszystkich ludzi lęku społecznego lub lęku przed życiem społecznym. Według niego wszyscy będziemy nieco niezręczni w dostosowywaniu się do nowych zasad funkcjonowania oraz odkurzeniu umiejętności komunikacyjnych.
Jednak to mężczyźni ze względu na genetyczną słabszą odpowiedź na relacje społeczne ze względu na mniejszy obszar odczuwania empatii, będą mieli pod górkę w odnalezieniu się w nowej rzeczywistości.


Jeszcze w dzieciństwie chłopcy nie są uczeni utrzymywania relacji towarzyskich z innymi chłopcami. To "dzieje się samo". Tymczasem dziewczynki często przepracowują konflikty w grupie i uczą sobie radzić z problemami komunikacyjnymi.

Chłopcy zachęcani do utrzymywania sekretów dla siebie, płacą cenę społecznej izolacji także w dorosłym życiu. A pandemia jedynie wzmacnia te zachowania.
Pandemia zmienia życie towarzyskie. Jak izolacja wpływa na mężczyzn?Fot. Amin Monshrefi/Unsplash

Ojcowie milczący

Najbardziej przekichane będą mieli jednak ojcowie. Ze względu na biologię oraz dopiero raczkującą społeczną świadomość, że ojciec to rodzic równy matce, będą bardzo narażeni na ocenianie, które może spowodować dodatkowe wycofanie.

Mimo tego, że na placach zabaw w czasie pandemii oraz na spacerach coraz częściej widać ojców, a nie tylko matki, to nie nawiązują oni relacji z innymi ojcami. Oczywiście nie sprzyja temu pandemia koronawirusa i zachowywanie dystansu społecznego.

Niestety w dłuższej perspektywie może stać się nową normą dla mężczyzn.

Przyzwyczajeni przez (na pewno) ponad roczne zawężanie kontaktów towarzyskich i wprowadzenie nieufności wobec obcych, nie będą odczuwali potrzeby nawiązywania relacji z osobami poza niezbędnego kręgu.

Zapomną o okazyjnych small talkach, serdecznych przywitaniach z sąsiadami w windzie i pogaduszkami z rodzicami na placach zabaw. To wszystko przestanie być niezbędne do życia, gdy priorytetem stały się szybkie i zdystansowane kontakty oparte na "załatwieniu sprawy" (zakupy, odbiór paczki, droga od-do).

Nowy ład

Oczekiwanie dawnej normalności może okazać się złudne. Pandemia zmieniła sposób relacji społecznych, wytrzebiając te "nieistotne", powiększając uczucie opuszczenia i bycia "samotną wyspą", na której zamieszkuje ewentualnie kilkoro osób powiązanych więzami krwi.

Psycholodzy spodziewają się, że czeka nas okres przejściowy, w którym stworzymy nowy język i sposoby komunikacji oraz "od rdzewiejemy" społecznie. Potrzeba będzie czasu, zanim znów podamy komuś rękę bez zastanowienia, a po prostu w ramach przedstawienia się nieznajomemu.