
Reklama.
– Ja już nawet nie zwracam na nią uwagi – mówi Igor, tata 18-letniej Aśki. Jako analityk danych pracuje zdalnie od lutego.
Nie wie, jakim cudem jego córka w czasie nauki zdalnej dorobiła się kilku zagrożeń z przedmiotów. Jego zdaniem to zupełnie niemożliwe.
Czytaj też: Prawie dorośli, uwięzieni w domach. Świat nastolatków był dotąd bezpieczny, pandemia to zmieniła
– Ona zaskoczyła Matrixa – żartuje Igor. – Poważnie mówiąc, widzę jak bardzo nauka zdalna w wykonaniu nastolatków jest niewydolna. Oni nie chcą się uczyć na poważnie i odkrywać czegoś na własną rękę. Dla nich ważna jest socjalizacja rówieśnicza, rywalizacja, wtedy nauka ma sens – uważa Igor.
Sam w domu
Syn Michała, programisty, który również od marca nie był w biurze, przestał rozmawiać z rodzicami. – We wrześniu trochę odżył i był normalnym upierdliwym nastolatkiem. Teraz jest nastolatkiem, ale totalnie odciętym od świata. Siedzi w pokoju, ma lekcje, przychodzi po talerz z obiadem i wraca do pokoju – opowiada Michał.Kiedyś by się tym nie przejął, ale widzi, że jego syn źle znosi izolację. – 16-latek powinien mieć kontakt z rówieśnikami, a nie siedzieć z rodzicami w domu – mówi Michał. – Przed pandemią, gdyby chciał wyjść na imprezę, pewnie zrobiłbym mu pogadankę i kazała wrócić przed północą. Teraz chciałbym, aby wyszedł na całonocne party i odżył.
Takich nastolatków jest w całej Polsce setki tysięcy. Z powodu pandemii ich kontakty rówieśnicze przeniosły się do internet. Nie budują relacji społecznych, nie mają okazji do buntu wobec rodziców, nie mogą wyrazić siebie strojem przed grupą.
Zostali uwięzieni w domach. O ile pierwsza fala koronawirusa osłabiła ich, ale i była czasem zabawy w naukę zdalną i komunikacji internetowej, tak jesienny lockdown to zabicie nastoletniej idei wolności.
Rozmawiamy z Sonią Ziembą-Domańską, psycholożką pracującą z młodzieżą o tym, jakie skutki dla ich rozwoju będzie miało długotrwałe zamknięcie w domach i izolacja rówieśnicza.
Nastolatki to dzieciaki stadne. Na podstawie lub w opozycji do rówieśników kształtują swoją tożsamość. Zamknęliśmy ich w domach. Jak to wpływa na ich "ja"?
Bardzo. Przede wszystkim dlatego, że większość z nastolatków spotyka się teraz ze sobą w sieci, co nie jest korzystne dla psychospołecznego rozwoju. To też schemat narzucony z góry, a umówmy się, wiek adolescencji nie lubi wszelkich nakazów. Tak długie przebywanie w domu, często z rodzicami, bez intensyfikacji kontaktów psychospołecznych może powodować rozchwianie emocjonalne, nasilenie zachowań agresywnych, braku zgody na rzeczywistość.
Zamiast relacji "face to face" muszą komunikować się za pomocą social-mediów. Już wcześniej pojawiały się alarmy, że dzieciaki za dużo spędzają czasu w telefonach. Jak komunikacja komórkowa wpłynie na ich umiejętności komunikacyjne i społeczne?
Wpłynie, ponieważ jest łatwiejsza. Jest szybsza, nie widać emocji na twarzy, na ciele. Jest się często anonimowym, więcej można. Jest się odważniejszym. Ponowne wejście w relacje f2f może okazać się dużym problemem.
Od rana do nocy z rodzicami. Nastolatki potrzebują przestrzeni na bunt. Czy spędzając z rodzicami coraz więcej czasu, będą eskalowały konflikty? Czy zmieni się forma buntu?
Oczywiście, że nastąpi eskalacja konfliktu, bo to po pierwsze nie jest dla nas naturalne, a po drugie brak nam przestrzeni do odreagowania. Nastolatki mają o wiele mniej swobody lub nie mają jej w ogóle, nie mają takiej prywatności jak do tej pory, są kontrolowani przez rodziców. Bunt przeniesie się do sieci, co też może potęgować zachowania ryzykowne.
Oczywiście, że nastąpi eskalacja konfliktu, bo to po pierwsze nie jest dla nas naturalne, a po drugie brak nam przestrzeni do odreagowania. Nastolatki mają o wiele mniej swobody lub nie mają jej w ogóle, nie mają takiej prywatności jak do tej pory, są kontrolowani przez rodziców. Bunt przeniesie się do sieci, co też może potęgować zachowania ryzykowne.
Jestem nastolatkiem, więc nie wiem, kim jestem. W jaki sposób w czasie lockdownu dzieciaki mogłyby budować indywidualność?
Rozwijanie zainteresowań oraz sport. Internet wykorzystywany w mądry sposób daje wiele możliwości. Dużą i znaczącą rolę upatruję tu w rodzicach. Bardzo dużo miejsc kultury czy sztuki oferuje warsztaty on-line, webinary. Można korzystać z wielu fajnych sposobów gospodarowania czasem, trzeba tylko pokierować dziecko
Jak rodzice mogą "zejść" z drogi nastolatkiem, by zachować pozory normalnego dorastania w czasie pandemii?
A muszą to robić? Nie widzę takiej potrzeby, wystarczy zdrowy rozsądek i szacunek do przestrzeni i prywatności drugiego człowieka, nie tylko nastolatka.
W jaki sposób możemy ocenić jak pandemia i lockdown wpływają na naszego konkretnego nastolatka. Wycofanie, depresja, zaburzenia odżywiania...?
Oczywiście, ale to temat rzeka. Niestety lockdown i pandemia mogą mieć na to wpływ. Trzeba obserwować i rozmawiać z nastolatkiem. koniecznie.
Do zachowań ryzykownych, zaburzeń dochodzi bardzo często przez jeden bodziec: pandemia-> zamknięcie w domu-> stres -> kłótnie -> wycofanie -> ODREAGOWANIE. I tu w zależności od tego, jakie mieliśmy do tej pory relacje z dzieckiem, kontakty, zaplecze, możemy spodziewać się danej reakcji ze strony nastolatka. Dlatego rozmawiajmy, wychodźmy na spacery, dotleniajmy się.
Może cię zainteresować także: Muzyka, sport i kino - czarna kultura dała nam dużo. Najwyższy czas porozmawiać z dziećmi o rasizmie