Nie będę narzekał na naukę online. To rodzice są leniwi, nie nauczyciele

Kacper Peresada
Gdy okazało się, że mój syn będzie musiał spędzić najbliższe kilka dni w domu, ucząc się przed komputerem, uświadomiłem sobie, że jestem idiotą. Ponieważ wiedziałem, że do tego dojdzie. Przecież nie mogę udawać, że wierzyłem w polski rząd, że niby wszystko się nie zawali, więc wiedziałem, że przyjdzie dzień, w którym zostanę w domu z dzieckiem, które w ogóle nie umie korzystać z komputera. A kto mógł go tego nauczyć jak nie ja. Zwłaszcza że przecież spędziliśmy tak wiele miesięcy w domu, narzekając na to, że mój syn ma problem z utrzymaniem skupienia w trakcie online’owych lekcji.
Nie będę narzekał na naukę online. To rodzice są leniwi, nie nauczyciele fot. MARWA NAJJAR / Unsplash

Nauka zdalna to przyszłość

Zacznijmy od tego, że uważam, że nauczanie online to świetne rozwiązanie. Całkowicie nie rozumiem, czemu większość rodziców spędza czas na narzekaniu, jak wielkim problemem jest opieka nad dzieciakami przed komputerami. Zwłaszcza że to tak naprawdę ich odpowiedzialność. W końcu, jeśli chodzi o umiejętność korzystania z elektroniki, wszystko zależy od rodziców. Dzieci głównie korzystają z tego rodzaju sprzętów w domach. Powinniście więc umieć wykształcić w nich umiejętność skupienia się na tym, co robią, korzystając z laptopa czy telefonu. I nauczyć je, że są to sprzęty nie tylko do zabawy, ale zwłaszcza coś, co może pomóc im w nauce i pracy.


W tej sytuacji problemem nie są nauczyciele, a jedynie rodzice.

Czytaj też: Nauczyciele już nawet nie udają, że prowadzą jakiekolwiek lekcje. Wykańczają dzieci nudą

Nauczyciel może stworzyć najbardziej wciągającą lekcję online’ową w historii. Jednak nie będzie to mieć żadnego znaczenia, jeśli odbiorca tej lekcji nie będzie wyuczony, w jaki sposób powinien korzystać z przyrządów do nauki takich jak komputer. Jeśli twoje dziecko nie umie skupić się na ekranie komputera przez więcej niż 15 minut, jest to niestety twoja wina. Ponieważ ekrany to przyszłość naszego życia. I fakt, że wy sami korzystacie z nich głównie, żeby oglądać instagrama i plotkować na fejsie nie oznacza, że nie powinniście nauczyć swoich dzieci, że internet to o wiele więcej niż zazdroszczenie obcym ludziom ich zdjęć z wakacji.

Przestańmy obwiniać wszystkich

Wielu rodziców szczyci się tym, że ich dzieci nie mają dostępu do sieci i telefonów. Jest to tak samo głupie, jak radowanie się z tego, że twoje dziecko nie umie korzystać z noża w wieku 10 lat, bo są niebezpieczne. Zadaniem rodziców jest umiejętność nawigowania życiami naszych dzieci przez świat pełen miejsc, które są dla nich nieodpowiednie, ale które i tak w końcu poznają.

Nawet jeśli uważacie, że komputery i tablety to zło fakty są takie, że bez nich nie jesteśmy w stanie żyć. Potrzebujemy ich do komunikacji i pracy, a to, że nie chcecie nauczyć korzystania z nich swoich dzieci, nie powoduje, że jesteście lepsi. Tylko po prostu leniwi. Bo jeśli uczycie dziecko, że smartfony to zło, które opiera się na głupich aplikacjach i youtubie, to gdy w końcu twoje nastoletnie dziecko się do niego dorwie, będzie tylko i wyłącznie w taki sposób z niego korzystało. Jesteśmy ludźmi, którzy zamiast nauczyć swojego dziecka poszanowania dla czegoś, doprowadza go do skrajnych emocji i braku kontroli.

Z komputera trzeba umieć korzystać, a najlepiej nauczą tego rodzice

Bo właśnie to jest najważniejsze w uczeniu naszych dzieci. Aby umiały kontrolować swoje potrzeby. Aby nie uzależniały się od elektroniki, a wiedziały, że jest na nią czas i miejsce. Jeśli przez poprzednie lata waszym jedynym pomysłem na to, co dziecko może robić z komputerem, było „niech gra w gry i da mi spokój” to nie możecie się dziwić, że teraz nie wie, jak z niego korzystać bez umierania z nudy.

Dodatkowo muszę też wyjawić zarówno nauczycielom, jak i rodzicom pewną tajemnicę, o której być może nie wiecie. Wiele dzieci nudzi się również na lekcjach w szkole. Komputer nic tutaj nie zmienia.

Tato, kup PC

Lata temu, gdy rodzice kupowali swoim dzieciom komputery, wszystkie dzieciaki mówiły o tym, jak bardzo pomoże im on w nauce. Jak internet wesprze ich rozwój, research będzie łatwiejszy, a do tego komunikacja będzie ultra pomocna. Oczywiście był to sposób, aby przekonać mamę, żebyśmy mieli na czym grać w Diablo, ale przez pierwsze miesiące faktycznie musieliśmy udawać, że komputer to coś więcej niż zabawka. Dzięki temu część z nas wie, jak wykorzystywać go do czegoś więcej niż głupot. Nauka ta jednak dla wielu nie była prosta. Ponieważ żadne pokolenie wcześniej nie mierzyło się z czymś takim, nikt nie mógł nas poprowadzić przez świat internetu.

W Australii w małych wioskach położonych w środku niczego dzieciaki musiały przez dekady brać udział w lekcjach przy pomocy radia. Zgłaszały się przez nie do odpowiedzi i słuchały nauczycieli, siedząc przy odbiorniku. Nasze dzieci mają łatwiej. Zamiast więc jęczeć, że nauczyciele robią nudne lekcje, nauczmy dzieci z nich korzystać.