Co robić z dziećmi podczas kwarantanny z powodu koronawirusa i jak nie zwariować? Oto poradnik ojca

Kacper Peresada
Gdy dziecko jest chore, spędzanie z nim czasu w domu jest łatwe, przynajmniej w teorii. Lekarz mówi wam, co wam wolno, a czego nie. Dostajecie listę leków i łatwo jest wyjaśnić dziecku, że np. nie da się pójść do bawialni czy kina, bo dzieci z gorączką muszą leżeć. Gorzej gdy powód pozostania w domu wynika z czegoś tak niezrozumiałego dla dziecka jak koronawirus.
Fot: Caleb Woods/Unsplash
Rząd właśnie zapowiedział zamknięcie uczelni, szkół i przedszkoli od poniedziałku 16 marca. Powód oczywisty – koronawirus. Ta "kwarantanna" potrwa dwa tygodnie.

Minie trochę czasu, zanim usłyszymy od naszych dzieci "Tato, kiedy mogę iść w końcu do szkoły”. W międzyczasie trzeba znaleźć sposoby na to, jak radzić sobie z ciągłą obecnością dzieciaków w domu i jak starać się wspierać ich rozwój w tej trudnej dla wszystkich sytuacji.

Domowa kwarantanna

Po pierwsze, musicie zostać w domu. Dla wielu dorosłych to przerażająca myśl. W wypadku kogoś takiego jak ja, a więc dziennikarza, "home office" to nic złego.


Czytaj też: Spędziłem wieczór na rozmowie z dzieckiem o koronawirusie i szczepionkach. Mam radę: zróbcie to samo

Mogą męczyć mnie biegające dookoła dzieciaki, ale ostatecznie budżet domowy nie posypie się dlatego, że nie mogę wpaść do biura, swoją pracę mogę wykonywać też z kanapy. Dla wielu osób obecna sytuacja to duże wyzwanie. Trzeba znaleźć sposób na stworzenie sensownego planu na "zagospodarowanie" dzieciaków.

Uwaga na osoby starsze

Pamiętajcie, że w największej grupie ryzyka są osoby starsze. Dlatego wożenie dziecka do dziadków i chodzenie do pracy, w której możecie złapać koronawirusa, nie będzie mądrym rozwiązaniem. Babcia i dziadek mogą zostać zarażeni właśnie przez wasz brak ostrożności.

Dochodzimy do sytuacji, w której wiele osób będzie musiało pójść na rozmowę do szefa i poszukać wspólnie rozwiązania sytuacji. Osoby na umowie o pracę, mogą skorzystać z nowego 14-dniowego zwolnienia z pracy, które zostało wpisane do specustawy przygotowanej przez rząd.

Jak uczyć dziecko w domu w czasie koronawirusa

Ważne, aby spojrzeć do kalendarza i zastanowić się, co dziecko robiłoby w kolejnych tygodniach w szkole czy przedszkolu. Fakt, że dzieci zostają w domu, nie oznacza, że rodzice mogą sobie pozwolić na rezygnację z nauki. Musicie zająć się edukacją domową.

Oczywiście w programie nauczania mogą pojawić się tematy, które was przerosną (to o was, rodzice nastolatków) i nie będziecie w stanie zaoferować dziecku pomocy. Prawda jest jednak taka, że dzięki internetowi i zdrowemu rozsądkowi, możecie przygotować pomoce naukowe, które zajmą wasze dzieci.

Sprawdźcie, co dziecko przerabiało w szkole w ostatnich tygodniach, a następnie przygotujcie zadania i testy, które znajdziecie w internecie. Nie chodzi o to, aby bawić się w nauczyciela, ale warto dać szansę popracować szarym komórkom swoich pociech.

Możecie poszukać gotowych zadań online, obejrzeć lekcje na Youtubie, wyciągnąć książki czy encyklopedię – każdy sposób sensownego wykorzystania czasu "kwarantanny" będzie dobry. Ferie właśnie się skończyły, więc nie warto marnować czasu, który normalnie dzieci poświęcałyby na zdobywanie nowej wiedzy w szkole czy przedszkolu.

Co robić w domu z dzieckiem

Kolejny temat to próba przygotowania zajęć innych niż nauka. Kilka dni temu pisaliśmy o tym, że świetną rozrywką jest gotowanie razem z najmłodszymi. Jeśli macie spędzić najbliższe dwa tygodnie w domu, warto wspólnie z dziećmi stworzyć listę potraw, które następnie będziecie gotować w kolejnych dniach.

Ta sytuacja to świetna okazja do tego, by wprowadzić dzieci mocniej w codzienne życie domu i zapoznawać je z obowiązkami domowników. Warto zrobić wspólne sprzątanie, zabrać się do mycia okien i uczyć dziecko, że domem trzeba się opiekować tak, jak domownikami.

Musicie znaleźć mądre sposoby, aby wasze dzieci poczuły się częścią tego, co je otacza. Najbliższe dwa tygodnie spędzicie razem, warto pokazać im, że nie są zawalidrogami, które przeszkadzają rodzicom. Muszą poczuć, że są istotną częścią mechanizmu, który nazywa się "dom".

Wychodzić czy nie wychodzić?

Ostatnia ważna sprawa to wychodzenie na dwór. Spacery nie są czymś przerażającym, ale trzeba to robić mądrze. Nie warto jechać do centrum handlowego ani do sali zabaw, to miejsca, gdzie może czaić się koronawirus. Wyjście do parku nie powinno zwiększyć ryzyka zarażenia, o ile będziecie spędzać czas w małej grupie osób, które stykają się ze sobą na co dzień.

Nadchodzące dwa tygodnie nie będą łatwe ani dla rodziców, ani dla dzieci, ale na szczęście świat Internetu daje nam milion opcji na to, jak kreatywnie spędzić czasu z dzieciakami. Korzystajmy więc z tego i najważniejsza rzecz: nie bójmy się.

Oczywiście, może się tak zdarzyć, że te dwa tygodnie bez szkół i przedszkoli wykończą nas psychicznie i doprowadzą na krawędź szaleństwa. Z drugiej strony, tak to przecież bywa, gdy jesteś ojcem.