ojciec z dziećmi
Tata kocha małymi gestami. Najfajniejsza rzecz, jaką zrobił dla mnie ojciec Fot. Pixabay

W rodzicielstwie czasami największe znaczenie mają małe rzeczy. Wciąż za mało mówi się o poświęceniu ojców w wychowaniu. A czasem to oni rezygnują z przyjemności życia, by poświęcić się dzieciom.

REKLAMA
  • "Chodził po nocy, szukając kasztanów, suszył liście na kaloryferach przez noc, żebym mogła składać bukiety na lekcjach".
  • "Często jeździłem z tatą na ryby, więc odbyliśmy nad brzegami rzek wiele inspirujących rozmów".
  • "Zamienił się ze mną talerzami. Jadł mój makaron, choć miał łzy w oczach z powodu jego ostrości".
  • Najlepsze kasztany są na placyku zabaw pod domem

    Znacie ten moment, gdy wieczorem o godz. 21.00 przychodzi do was dziecko i mówi, że pani w szkole kazała przynieść liście i kasztany, bo będą wyklejali Panią Jesień. Nie klnijcie. Tak bywa.
    - Mój ojciec robił dla mnie wszystko - mówi Kinga. - Chodził po nocy, szukając kasztanów, suszył liście na kaloryferach przez noc, żebym mogła składać bukiety na lekcjach. Najbardziej kochałam to, gdy przychodziłam do niego z kredkami ze złamanymi rysikami, a on zamiast odesłać mnie po temperówkę, brał "kozik" i strugał je dla mnie. Takie nierówne, z płaskimi rysikami kredki są moim wspomnieniem o jego miłości.

    Dojadanie po dzieciach

    Znacie ten obrazek?
    logo
    Tata dojada po dzieciach, mem Fot. Demotywatory
    Nie ma chyba nic bardziej prawdziwego. Tata zawsze zjada to, co nie smakuje dziecku na talerzu, czyści resztki kanapek ze śniadania i odda ci swój deser "bo w sumie nie lubi tak bardzo słodkiego".
    - Pamiętam, że gdy byłem na koloniach, odwiedzili mnie rodzice. Mieliśmy jakiś wspólny obiad, na którym uparłem się, że dosypię do mojego dania pieprzu i ostrej papryki - opowiada Kamil. - Tata ostrzegał mnie, że nie jest to dobry pomysł, ale ja wiedziałem lepiej. Po pierwszym gryzie zabrakło mi tchu i myślałem, że umieram. Mój tata nic nie powiedział, tylko zamienił się ze mną talerzami. Jadł mój makaron, choć miał łzy w oczach z powodu jego ostrości. Dziękuję, tato - mówi Kamil.

    Ostatnia poduszka

    - Moja żona wyjeżdżała, a młody miał iść pierwszy raz do przedszkola z odbyciem drzemki. Przed wyjazdem mówiła, że mam zabrać pościel, tego dnia zaspałem jednak, więc jak go odprowadzałem zgarnąłem moją poduszkę z "dużej sypialni" i zaniosłem do przedszkola - mówi Igor. - To była naprawdę dobra poduszka, twarda, do wysokiego postawienia w czasie spania... Niech służy dobrze kolejnemu pokoleniu, ja na razie sypiam bez poduszki, bo żadna inna nie będzie tak wspaniała.

    Daje bawić się swoimi zabawkami

    Tata, który ma hobby, uczy dzieci szacunku do zabawek, myślenia o sobie i produktywnym spędzaniu czasu. Niezależnie czy wędkuje, gra w gry, czy składa modele historycznych samochodów - zajrzenie do pokoju z jego zabawkami i możliwość pobawienia się nimi, jest jak wpuszczenie do krainy dorosłości.
    - Mój tata wędkował - wspomina Maciej. - Chociaż rzadko zdarzało mi się złowić jakąś imponującą sztukę, uwielbiał spędzać godziny nad wodą. Jego skrzyneczka z przynętami, haczykami i żyłkami, była dla mnie prawdziwą skarbnicą niesamowitości. Poza tym często jeździłem z tatą na ryby, więc odbyliśmy nad brzegami rzek wiele inspirujących rozmów, a czasem nie rozmawialiśmy wcale i to też było super.

    Wychodzi z siebie i staje się kimś innym

    - Byłem totalnym niejadkiem. Ani w szkole, ani u babci nic mi nie smakowało. W domu, od biedy, potrafiłem żywić się tylko kromką chleba z masłem - opowiada Tomek. - Do czasu, aż mój tata w czasie każdego posiłku siadał ze mną przy stole, zakładał maskę z wąsów i plastikowych okularów, pamiętacie to? I stawał się Panem Albertem. Zabawiał mnie w czasie jedzenia, a w końcu nie mogłem doczekać się pór posiłków, by jeszcze raz spotkać niezwykłego gościa - śmieje się Tomek.
    Na tatę zawsze można liczyć. I czy to odda ci ostatnią koszulę lub poduszkę, czy wybierze się na nocny spacer w poszukiwaniu kasztanów na zajęcia z plastyki, te małe gesty naprawdę powiedzą więcej o jego zaangażowaniu w życie dziecka, niż jakiekolwiek słowa.