
Czego, jak czego, ale dobrego ciała nigdy nie można było Willowi Smithowi odmówić. Aż przyszła kwarantanna wywołana pandemią koronawirusa i Will stał się jeszcze seksowniejszy.
REKLAMA
Dorzućmy do tego długotrwałą izolację, strach o zdrowie najbliższych, zbyt łatwą możliwość zamawiania jedzenia z dowozem i mamy "ciało tatuśka" w pełnym obwodzie.
Kilka dni temu Will podzielił się ze swoimi fanami zdjęciem na Instagramie, na którym stoi w stylowych laczkach, slipkach i niedbale zarzuconej bluzie, dumnie prezentując swój nabrzmiały brzuch.
Chociaż opatrzył zdjęcie podpisem "Będę naprawdę dowcipny - jestem w najgorszym stanie mojego życia", to tak naprawdę chyba wreszcie odsłonił prawdziwego siebie. Nie spodziewał się, że za swój występ fotograficzny otrzyma uznanie facetów z całego świata.
Jedna fotka stała się iskrą do założenie hasztagu #bigwilliechellenge, po którym mężczyźni zaczęli dzielić się zdjęciami własnych sylwetek.
Przez 12 tygodni razem z Willem można będzie zawalczyć o nowe ciało taty. Bo właśnie Will nie ma powodów do wstydu, że lekko się zapuścił.
Po pierwsze "dad body" jest w trendach już od jakiegoś czasu, a badania wskazują, że mężczyźni z lekkim brzuszkiem są szczęśliwsi i pogodzeni ze swoją niedoskonałością.
Po pierwsze "dad body" jest w trendach już od jakiegoś czasu, a badania wskazują, że mężczyźni z lekkim brzuszkiem są szczęśliwsi i pogodzeni ze swoją niedoskonałością.
Po drugie Smith ma 52 lata, jest ojcem dwójki dzieci i wreszcie w czasie pandemii mógł sobie odpuścić kaloryfer, bo nie stawał co chwila w świetle lamp fotoreporterów.
Przede wszystkim zdjęcie Willa dało odwagę 5 milionom osób, które je polubiły, aby zaakceptowały swoje nowe po pandemiczne ciała. Jakie są szanse, że po miesiącach siedzenia w domu udało ci się utrzymać formę Dwayne Johnsona?
A skoro brzuszek jest dobry dla tego demona seksu, Willa Smitha, to jest równie dobre dla ciebie.
Może cię zainteresować: Trening na każdym parkingu. Ci kierowcy ciężarówek w trasę zabierają hantle i sprzęt do ćwiczeń
