
"Ubezpiecz się na wysoką sumę, to popełnię samobójstwo, ale upozoruję wypadek. Bo przecież chodzi ci o kasę, nie o mnie – powiedział mąż Doroty. Zamiast współczucia poczuła pogardę. Szantażować samobójstwem? Trzeba nie mieć jaj. Odpaliła „300” na Netflixie. Z nadzieją, że Sparta mężowi je przywróci."
Czym jest "męska depresja"?
Sławomir Murawiec, psychiatra i psychoterapeuta, który pracuje w Warszawskim Ośrodku Psychoterapii i Psychiatrii, powiedział w rozmowie dla dadHero, że wśród samego środowiska lekarskiego brakuje jeszcze odpowiedniego nazewnictwa i wskazań definiującego męską depresję."Żałosne… Kasy nie dostanę, za samobójców nie wypłacają. Palant. Zamiast brać się w garść, szantażować żonę depresją? Trzeba kompletnie nie mieć jaj.
Depresja a pandemia
"Dla mężczyzn sfera osiągnięć, pozycji, finansów i odpowiedzialności jest bardzo ważna. To niemalże potrzeba podstawowa. Gdy sytuacja dotycząca jego pozycji jest niepewna albo mężczyzna ma poczucie, że nie robi tego, co by chciał, jego praca nie ma sensu, nie realizuje się, to prowadzi do stanu "podminowania", które może być widoczne jako denerwowanie się z błahych powodów" – tłumaczy Murawiec."– Mąż wpadł w depresję – mówi. Po chwili: – W każdym razie on i jego psychiatra ten stan tak definiują."
"Mąż zrobił mi niedźwiedzią przysługę, mówiąc do moich rodziców: „Dorcia jest taka kochana, utrzymuje mnie drugi miesiąc i jeszcze płaci mi terapię”. Zarejestrowałam kątem oka, że na słowo „terapia”, mój tato uśmiechnął się ironicznie".
Bez komentarza
Na autorkę tekstu Agieszkę Sztyer-Turovsky wylało się wiadro pomyj na Wykopie. Nigdy nie będę za personalnymi atakami na dziennikarzy za przedstawianie opinii rozmówców, niezależnie, jak kontrowersyjne one by były.Może cię zainteresować: Moja żona ma depresję. Pytamy ekspertkę, jak pomóc partnerce w walce z chorobą