
Reklama.
A już w szczególności dzieci. Dłubanie w nosie nie tylko zaspokaja ich potrzebę poznawania własnego ciała, ale działa silnie antystresowo. Monotonna czynność pozwala na chwilę zadumy, w której czasie układ nerwowy może powrócić do równowagi na przykład po wybuchu złości.
Zanim znowu zaczniesz przeszkadzać im w tej jakże odstresowującej je czynności, przeczytaj kilka faktów o smarkach.
1. Według badań w nosie grzebie 91 proc. ludzi (dorosłych i dzieci)
I przyznają się do tego otwarcie, choć tylko nieliczni mówią, że w gmeraniu w nosku publicznie nie ma nic złego (głównie mówią tak dzieci, jest potrzeba, jest reakcja).
2. Gluty mogą być całkiem kolorowe
3. Grzebanie w nosie może podnosić odporność dzieci...
Niektórzy badacze uważają, że mikrodozowanie bakterii, jakim może być na przykład zjadanie smarków przez dzieci, może pozytywnie wpływać na układ odpornościowy.
Usuwanie zasklepiałości w nosie z jednoczesnym wprowadzaniem nowych bakterii i wirusów w małych dawkach, może uzbroić odporność w nowe mechanizmy obronne.
4. ... ale może też powodować choroby
No właśnie, ale problem może być taki, że nie mamy pojęcia, jakie bakterie i wirusy na brudnych rękach dziecko przenosi do nosa i ust. Taka praktyka może przynieść efekt zupełnie inny od oczekiwanego, a szkodliwe substancje wniesione do jamy nosowej przyczynić się do rozwoju choroby.
5. Częste dłubanie w nosie osłabia naczynia krwionośne
Jeśli zabierasz się za kopanie, musisz w końcu trafić na żyłę złota. A w tym wypadku naruszyć delikatne naczynko wypełniające ścianki przegród nosowych i liczyć się z wywołaniem krwotoku.
Ciągłe otwieranie rany, tylko pogorszy jakość naczynek i w końcu mogą zostać osłabione do tego stopnia, że niewielkie naruszenia, a nawet kichnięcia będą wywoływać krwawienie z nosa.
Niemniej nie ma obaw, że dłubanie w nosie zaszkodzi twojemu dziecku. Jedyna rzecz, która przemawia za tym, by tego nie robić publicznie, jest obrzydliwy widok samej czynności. A za zamkniętymi drzwiami? Hulaj, Tomku...