
Często nie zdajemy sobie sprawy, że większość tego, co mówimy do partnerki, dociera nie tylko do niej. Dziecko bawiące się w drugim pokoju ma całkiem podzielną uwagę, a i w czasie długiej podróży, to, że ma zamknięte oczy, wcale nie musi oznaczać, że śpi. Co to oznacza? Ciągłą inwigilację, jak życie z pluskwą na mankiecie, więc drogi tato, lepiej uważaj, co rzeczesz!
REKLAMA
1. Krytykowanie nauczycieli i trenerów
Wracasz z zebrania w szkole, sprawdzasz, że dzieci zajęte swoimi sprawami, więc dyskutujecie z partnerką o wszystkich absurdach, które tam usłyszeliście. Albo nie spodobało ci się, bo trener od piłki zaleca, aby młody jadł tylko drób i ryż. Wyrywa ci się parę słów niewybrednego komentarza. Stop!Przecież ogólnie rzecz biorąc nauczyciel czy trener powinien być dla twojego dziecka autorytetem. Jeśli podważasz jego zdanie i kompetencje, to jaki przekaz dajesz dziecku? Przecież ono musi mu wierzyć, aby móc wykorzystać potencjał, który w nim drzemie. Do tego lepiej, aby dziecko nie wyrosło na krytykującego wszystko i wszystkich dorosłego.
2. Przymykanie oczu na przepisy
Ileż to razy zignorowałeś znak stop, przejechałeś na, nazwijmy to "dojrzałym żółtym"? Wiedz, że dziecko to widzi. Im będzie starsze, tym łatwiej mu zobaczyć, że wcale nie jedziesz 70 km/h, a mocne 80. Nie unikniesz komentarzy na ten temat i tu żadne tłumaczenie nie pomoże. Ani twoje doświadczenie, ani dobra widoczność nie trafią do niego.Jedyny przekaz, jaki zapamięta twoje dziecko to informacja, że łamanie zasad jest OK. Czy naprawdę chcesz, żeby pewnego dnia, jadąc rowerem, nie zatrzymało się na czerwonym, albo za parę lat, jadąc autem, nie zapinało pasów? Jeśli dziecko ma przestrzegać zasad, ty też ich przestrzegaj.
3. Podjadanie po nocach
Cały dzień bardzo się pilnujemy, żeby jeść zdrowo i rozsądnie. Ale kiedy zapada zmrok, w piątkowy wieczór... Ciężko sobie odmówić chipsów, albo precelków z hummusem do serialu. Ileż razy zdarzyło się, że do pokoju weszło dziecko, któremu chwilę wcześniej odmówiliśmy podobnej przekąski, tłumacząc, że jest późno i takich rzeczy nie je się przed snem?Tworzenie podwójnych standardów i pokazywanie dziecku, że możecie więcej, a zasady są tylko bezsensownym rygorem, nie jest najlepszym pomysłem. Dziecko nie rozumie tego, że chcesz je przed czymś uchronić. Dostaje komunikat, że najlepsze kąski są dla rodziców, a ono jest za mało ważne. Jeśli naprawdę musisz coś zjeść, do filmu weź hummus, ale pokrój do niego surowe warzywa.
4. Mówienie "co za dziwny typ"
Nie przepadasz za sąsiadem, który wprowadził się do mieszkania obok albo drażni cię sposób bycia człowieka, który pracuje na stacji benzynowej. Po zdawkowej wymianie zdań mówisz sam do siebie "dziwny typ", albo "nie lubię tego gościa". Ale czy zadałeś sobie trud, żeby go poznać? No właśnie, więc jakie podstawy masz, żeby go osądzać?Rzucanie takich opinii o ludziach, których tak naprawdę nie znamy, jest jak oceniane książki po okładce. To tworzy uprzedzenia, z którymi trudno się potem uporać. A przecież nie chcemy, żeby nasze dzieci szykanowały i wykluczały ludzi, nawet jeśli nieco różnią się od nas w poglądach czy zachowaniu.
5. Słodkie kłamstewka
Dzwoni kolega, pyta, czy wpadniesz pomóc w przeprowadzce albo obejrzeć razem mecz, a ty zupełnie nie masz na to ochoty. Zamiast powiedzieć, że zwyczajnie jesteś zmęczony i chcesz ten wieczór spędzić z rodziną albo leżąc na własnej kanapie, zamiast dźwigać cudzą, mówisz, że bardzo ci przykro, ale jesteś już zajęty/umówiony.Dziecko siedzi obok i z szeroko otwartymi oczami pyta, czemu tak powiedziałeś? Tłumaczysz, zgodnie z prawdą, że jesteś zmęczony, wolisz spędzić czas z rodziną i nie chciałeś jednocześnie zrobić koledze przykrości. Ale czemu nie powiedziałeś mu prawdy? Czy to znaczy, że otaczasz się ludźmi, którzy nie rozumieją twoich potrzeb? Czy może czasem można leciutko nagiąć prawdę?
A może wstydzisz się powiedzieć kumplowi, że owszem, jesteś już na oglądanie meczu umówiony, ale z własnym synem? Chyba żadnego z tych przekazów nie chcesz wysłać do dziecka?
Może cię zainteresować także: Bądź liderem, a nie szefem. Bądź rodzicem, od którego dzieci będą chciały się uczyć