rozłoszczone dziecko, dziecko, niemowlę, złość
Dziecko źle się zachowuje. Może to twoja wina, rodzicu Fot. Unsplash

Uśmiechasz się do swoich dzieci, choć miałeś okropny dzień w pracy. Zaciskasz zęby i nie powiesz, że irytują cię ich krzyki, a wybuchasz dopiero, jak masz już dość. Po co robisz to sobie i swoim dzieciom? W ten sposób nieświadomie uczysz je złych zachowań. Tak możesz to naprawić.

REKLAMA
  • Rodzice powinni rozmawiać z dziećmi także o problemach w relacjach z partnerem.
  • Czasami rodzice wstrzymują swoje emocje, żeby nie okazać gniewu czy frustracji przy dzieciach. A potem wybuchają.
  • Pediatra Zubair Khan wylicza 7 sytuacji, w których czasie rodzice nieświadomie modelują złe zachowania u swoich dzieci.
  • Dr Zubair Khan, psychiatra dziecięcy w Montefiore School Health Program w rozmowie z portalem Fatherly powiedział, że dzieci adaptują wszystkie zachowania, których doświadczają w swoim otoczeniu. Nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że nas nie słyszą, czy nie zwracają uwagi na to, co robią mama i tata.
    A to nieprawda. "Dzieci są jak gąbki", mówi Khan, "dzieci nie są biernymi odbiorcami. Naśladują rodziców, więc kiedy działają oni w określony sposób, przyswoją to i zaadaptują to zachowanie dla siebie".
    Oto 7 najpopularniejszych nie najlepszych zachowań rodziców, które czasem powielamy z dobrą wolą. Niestety dla naszych dzieci mogą one być szkodliwe.

    Jak (nie)wychowywać dzieci?

    Brak rozmów o emocjach
    Rodzice raczej rozmawiają z dziećmi o ich emocjach: zdenerwowaniu z powodu braku lizaka, smutku z powodu zepsutej zabawki. A unikają dyskusji o tym, że rodzice mają zły dzień. Jednak robienie dobrej miny do złej gry, to słaby przykład dla dziecka.
    Dziecko, które uczy się, że trzeba ukrywać swoje emocje i zawsze się uśmiechać, przeniesie te wzorce na swoje zachowanie w przyszłości. Kiedyś zepsute zabawki się skończą, a zaczną problemy w relacjach z innymi ludźmi, a podglądanie związków dorosłych nauczyło je, że w rozmowach z "dużymi" trzeba się uśmiechać.
    Jak to naprawić: Jeśli ty lub twoja partnerka przechodzicie trudniejszy okres, nie ukrywaj tego. Mów otwarcie, że ty lub mama jesteście smutni, macie gorszy dzień, czy coś was zdenerwowało. Zaznacz, że wierzysz w to, że wszystko się jednak naprawi, bo pracujecie nad tym. A parafrazując Tatę Niedźwiedzia z "Proszę mnie przytulić", przytulenie to dobry sposób na udany dzień.
    Zła reakcja na frustrację
    O tak, gdy dzień jest do kitu, najchętniej nawrzeszczałbyś na wszystkich i rozbił kilka talerzy. Jednak zarówno zatrzymywanie w sobie emocji, jak i wyrzucanie ich z siebie bez refleksji, szkodzą dzieciom.
    Mali obserwatorzy uczą się, że krzykiem można odreagować wszystko. Ty wiesz, że wkurzył cię szef w pracy, ale do domu przyniosłeś emocje, które kierujesz na rozrzucone zabawki czy zbyt mocno zaparzoną herbatę.
    Jak to poprawić: Oddychaj i wysil się, aby zastosować kilka metod redukcji stresu. Pamiętaj, masz prawo być zdenerwowany, ale wytłumacz dziecku, że to nie ono jest powodem twojej frustracji. Zaproś dziecko do zabawy w oddychanie, przytulanie czy rozwiązywanie sudoku.
    Wstrzymywanie się, aż do wybuchu
    Łup, łup, łup, bam! Dziecko bawi się w wypadek samochodowy i wszystkie auta sukcesywnie w siebie uderzają. Irytuje cię ten dźwięk, ale zamiast powiedzieć dziecku, żeby przestało się bawić w ten sposób, czekasz, aż pęknie tama wezbrana.
    I wtedy komunikat dla dziecka jest jasny: Tata nie lubi, gdy się bawię i krzyczy na mnie. Przestanę się bawić, żeby więcej nie krzyczał. To chciałeś mu przekazać?
    Założę się, że nie.
    Jak to poprawić: Nie czekaj, działaj. I to nie jest coacherska gadka. Po prostu powiedz, że kochasz jego wyobraźnię, lubisz patrzeć, jak się bawi, ale dźwięk zderzających się aut, jest dla ciebie wysoce nieprzyjemny.
    Przeklinanie
    Czasami każdemu się wymknie, ale przeklinanie przy dzieciach jest wysoce szkodliwe. Maluchy uczą się języka od rodziców, czasami zupełnie nie znając kontekstu.
    Najgorsze są przekleństwa kierowane do innej osoby. To dla dzieci sygnał, że tak wygląda komunikacja dorosłych.
    Jak to poprawić: Wstrzymaj się. I powtarzaj dziecko, że takich słów w domu nie używamy. Dzieci lubią reguły, na pewno, gdy kolejny raz wymknie ci się brzydkie słowo, nie omieszkają ci przypomnieć, że tak w tym domu nie mówimy.
    Nieprzyznawanie się do winy
    Kto tu postawił tę szklankę?! Znasz to? Ktoś postawił, ale czy to zwalniało cię z ostrożności i uwagi? Zupełnie nie.
    Jak to poprawić: Następnym razem nie szukaj winnego. Gdy dzieci przybiegną do kuchni na dźwięk tłuczonego szkła, przyznaj się, że byłeś nieostrożny i strąciłeś szklankę. Nic złego się nie stało, ale potem koniecznie przegoń je z pomieszczenia, żeby nie wdepnęły w szklane drobinki.
    Martwienie się o wszystko
    Jasne, że boisz się o swoje dziecko, ale to nie znaczy, że musisz eliminować w jego życia całe ryzyko. Prędzej, czy później dziecko i tak zderzy się z sytuacjami, które będą wymagały od niego podjęcia decyzji.
    Jak to poprawić: Zamiast krzyczeć "zejdź z kanapy, bo spadniesz", przyznaj się dziecku, że martwisz się, że może spać z kanapy i zapytaj je, jak ono się czuje na wysokościach. "Czy uważasz, że poradzisz sobie z robieniem fikołków na łóżku?". Twoje dziecko może cię zaskoczyć i powiedzieć, że nie albo poprosić cię o pomoc w asekuracji. Od razu czujesz się pewniej, nieprawda?
    Stałe korzystanie z telefonu
    Było już gros kampanii, które przed tym przestrzegały. Sam narzekasz, że dzieci teraz siedzą tylko w telefonach, a sam co robisz? Kawa i telefon, po obiadku telefon, wieczorkiem przed snem telefon. Może ci się wydawać, że skoro dzieciaki oglądają bajkę, to masz czas na surfowanie w sieci. Ale po pierwsze, czy potrzebujesz grzebania w necie? A po drugie, dzieciaki z pewnością zauważą, że bajka jest nudna w porównaniu z telefonem, skoro tata wybrał smartfon.
    Jak to poprawić: Obejrzyj z nimi tę bajkę. Staraj się nie gapić w telefon, jeśli nie ma w tym konkretnego celu. Możesz ustalić, że każdego dnia całą rodziną macie 30 minut na siedzenie w telefonach, a potem sprzęt ląduje w szufladzie i spędzacie czas offline.
    Nie od razu Rzym zbudowano, nie od razu też dasz radę wprowadzić wszystkie zmiany w swoim zachowaniu. Jednak pierwszy krok już zrobiłeś, przeczytałeś ten materiał i jesteś bardziej świadomym rodzicem.