
Nauczyciel musi być w strefie komfortu
Anna jest nauczycielką od ponad 15 lat. Ma swoje przyzwyczajenia, odnośnie do tego, jak uczy. Może nie jest najbardziej wyluzowaną nauczycielką na świecie, ale dzieciaki ją uwielbiają.Anna spędziła poprzednią niedzielę, ucząc się obsługi Zooma. Pomagał jej szkolny informatyk, ale w poniedziałek rano obudziła się ze świadomością, że nie pamięta połowy rzeczy, które jej objaśniał.
Widzę, kto gra, zamiast się uczyć
- Korzystam z Discorda - wyjaśnia mi Michał. - Nie lubię za to aplikacji opartych na przeglądarkach, jak Zoom, WebEx czy Collaborate Ultra. Michał jest młodym nauczycielem, ma 30 lat, więc technologia nie jest dla niego czarną magią. Zdarzało się już wcześniej, że przygotowywał zajęcia w sieci.Korzystanie z komputerów to wciąż rzadki widok na lekcjach, co powoduje, że uczniowie mają trudności, aby współpracować z nauczycielem w trakcie zdalnego nauczania.
Youtube, gry, zabawa z psem
Tak jak w przypadku homeoffice, nauka w domu dla osoby, która nie jest do tego przyzwyczajona, to koszmar.- To wszystko jest następstwo tego, że w XXI wieku w Polsce nikt nie pomyślał, aby uczyć dzieciaki, w jaki sposób można wykorzystać internet do nauki - mówi Michał.