“Nie zdążę zdjąć butów, a ona już pcha mi dziecko”. Praca po 100 h tygodniowo zwalnia od ojcostwa?

Dominika Bielas
28 kwietnia 2022, 11:04 • 1 minuta czytania
Pewien 27-letni tata pracuje 100 godzin tygodniowo jako chirurg. Mężczyzna czuje się wyczerpany pracą zawodową i nie rozumie dlaczego "musi pomagać" swojej partnerce przy dziecku. Ona zrezygnowała z pracy, by zająć się dzieckiem, teraz mimo to oczekuje od niego więcej wsparcia. Poprosił internautów o pomoc. Trzeba przyznać, że mądrze mu odpowiedzieli. Te rady przydadzą się wszystkim młodym rodzicom.
Zmęczenie jest złym doradcą, dlatego młodym rodzicom czasem ciężko się dogadać. Ale czy tak naprawę istnieje sprawiedliwy podział obowiązków? fot. unsplash
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

Można snuć wielkie plany, jednak gdy na świat przychodzi dziecko, wszytko się bardzo zmienia, a pierwotne założenia często trzeba zweryfikować. Rodzice odkrywają, że rzeczywistość bywa trudniejsza, niż się spodziewali. Doświadczyła tego nie jedna para. Jedna z nich postanowiła podzielić się swoim problemem w sieci i tam szukać rozwiązania. Jak się okazuje, ktoś, kto przeszedł przez to samo, potrafi świetnie doradzić.

Sprawiedliwy podział?

27-letni tata na Reddit przyznał, że nie może się dogadać z partnerką na temat opieki nad ich 3-miesiecznym dzieckiem. Mężczyzna pracuje jako rezydent na oddziale chirurgii, a jego partnerka zrezygnowała z pracy, by zająć się niemowlakiem. Jednak, gdy ten wraca wycieńczony z pracy, partnerka od razu prosi go o przejęcie wszystkich rodzicielskich obowiązków. Nie mogą absolutnie dojść do porozumienia, a to prowadzi do częstych sprzeczek i awantur między młodymi rodzicami.

Para nie planowała ciąży. Gdy nagle okazało się, że zostaną rodzicami, kobieta rzuciła posadę nauczycielki, by zająć się dzieckiem. W tym czasie mężczyzna miał skończyć specjalizację. 27-latek przyznał, że chciałby jak najszybciej ją zakończyć, by móc podjąć pracę "w bardziej ludzkich godzinach". Wtedy para mogłaby się podzielić opieką nad maluszkiem, a mama mogłaby wrócić do pracy.

Młody tata przyznał, że gdy ma bardziej skomplikowane operacje czy zabiegi w pracy, wraca bardzo zmęczony i nie jest w stanie zająć się dzieckiem. Na kolejny dyżur także powinien być wypoczęty. Ale ma świadomość, że sytuacja jest "trudna" dla obojga rodzajów. Ciąża i poród przebiegał z komplikacjami, co bardzo obciążyło młodą mamę zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Partnerka po długich godzinach z maluszkiem jest umęczona. Pierwsze, o co prosi tatę po powrocie do domu, to opieka nad dzieckiem. Choć początkowo wspierał matkę swojego dziecka, to teraz przyznaje, że zaczyna się wypalać, a ten układ nie działa.

Zmęczenie bierze górę

"Kilka dni temu zażądała, bym natychmiast zaopiekował się naszym dzieckiem, gdy tylko stanąłem w drzwiach. Nie zdążyłem nawet zdjąć butów" – wspominał mężczyzna. Sytuacja skończyła się awanturą, po której zniknął w łazience, by wziąć długi prysznic i się uspokoić.

"Potem powiedziała mi, że czuje, że ​​nie robię wystarczająco dużo przy dziecku, a jest to w równym stopniu nasza odpowiedzialność. Ja powiedziałem jej, że czuję, jakbym już robił więcej, niż ustaliliśmy i że dosłownie nie mogę zrobić nic więcej niż to, co obecnie robię" napisał w sieci.

Teraz mężczyzna zastanawia się, czy robi dobrze. Jego znajomi są podzieleni, więc zapytał internatów o zdanie, a ci okazali młodym rodzicom ogromne wsparcie.

Potrzebna zmiana od zaraz!

Internauci uznali, że to nie wina żadnego z nich. Tata jest przepracowany, a mama najpewniej przytłoczona opieką nad maluszkiem. Ciężko w takiej sytuacji myśleć jasno.

Jeden komentator przyznał, że po prostu potrzebują pomocy. A ustalenia sprzed porodu należy zmienić, bo rzeczywistość okazała się inna, niż zakładali przed porodem. "Czas zacząć od zera i wykorzystać resztki energii na znalezienie rozwiązania, które da wytchnienie obojgu rodziców" - napisał.

Inny zaznaczył: "Obydwoje potrzebujecie snu, bo obydwoje pracujecie 24 godziny na dobę. To nie jest do wytrzymania. Poproście kogoś z rodziny, przyjaciela o pomoc, zatrudnijcie opiekunkę, byście mogli się w końcu wsypać."

Oczywiste? Niekoniecznie. Zmęczeni rodzice często zapominają, że mogą poprosić kogoś o pomoc. Jeśli nie mogą liczyć na dziadków, rodzinę czy znajomych, warto rozważyć opiekunkę, choćby po to, by w końcu się wyspać i zastanowić co dalej.

Czytaj także: https://dadhero.pl/288379,tato-spokojnie-7-rzeczy-ktore-robi-niemowle-i-sa-zupelnie-normalne