para związek
Mikrozdrady składają się z drobnych, często trudnych do zauważenia zachowań. Jeśli się ich w porę nie wyłapie, mogą zniszczyć związek. fot. Pexels/RDNE Stock project
Reklama.

Zdrady nie można nie zauważyć. Nie da się bowiem przeoczyć tego, że nagle wylądowałeś w łóżku z kobietą, która nie jest twoją partnerką. Z mikrozdradą jest jednak inaczej. Prosty przykład. Wpadła ci w oko koleżanka z pracy. Zagadujesz ją w kuchni przy kawie, to normalne. Komplementujesz wygląd czy nowe ubranie – nic w tym złego. Ale kiedy zaczynasz szukać okazji, by ją spotkać, to już się robi niebezpiecznie.

Zaczyna się niewinnie

Jak zatem rozpoznać mikrozdradę? Prosto wytłumaczyli to w swoim poście na Instagramie specjaliści z poradni psychologicznej Drogowskaz Zmian. "Mikrozdrada to nie tylko fizyczna bliskość z kimś innym – to także drobne, często nieświadome działania, które mogą zagrażać twojemu związkowi" – wyjaśniają. Podają też konkretne przykłady.

Jedną z najczęstszych oznak mikrozdrady jest szukanie okazji do spotkania z tą osobą, która ci się podoba. Od tego zresztą się zwykle zaczyna. A z czasem te "przypadkowe" spotkania stają się coraz częstsze. Aż dochodzi do tego, że planujesz swoje codzienne sprawy w taki sposób, do takiego spotkania doszło, odwiedzasz jej ulubione miejsca, masz nagle jakieś sprawy do załatwienia tam, gdzie ona na pewno będzie.

Drugi sygnał ostrzegawczy to radość na samą myśl o takim spotkaniu. Jeśli czujesz się podekscytowany, bo wiesz że ją spotkasz, po weekendzie zadowolony idziesz do biura, bo i ona tam będzie, to znak, że jesteś już zaangażowany emocjonalnie. Stąd już tylko krok do poważnych problemów w relacji z partnerką.

Kolejna czerwona flaga to moment, gdy zaczynasz wysyłać prywatne wiadomości albo dzwonisz pod byle pretekstem. Nie ma znaczenia, że to są luźne gadki bez żadnego flirtowania czy wyznawania uczuć. Już sam fakt, że szukasz kontaktu, wymyślasz powody, by zadzwonić czy napisać wiadomość, a potem niecierpliwie czekasz na odpowiedź, to już jest sygnał alarmowy.

Lepsze ciuchy, intymne zwierzenia

"A co ty się tak ostatnio stroisz?" Jeżeli usłyszysz od swojej partnerki takie pytanie, to prawdopodobnie przekroczyłeś kolejną granicę. Nagle zaczęło ci zależeć na tym, by wyglądać jak najlepiej. Sam możesz nawet nie zdawać sobie z tego sprawy. Ale jeśli się nad tym zastanowisz i dojdziesz do wniosku, że te lepsze ubrania i nowa fryzura to po to, aby zwrócić jej uwagę, to znaczy, że prawdopodobnie dopuściłeś mikrozdrady.

A już na pewno się jej dopuściłeś, jeśli twoje luźne rozmowy z tą "zwykłą koleżanką z pracy" stały się bardziej intymne. Zwierzasz się jej, ona tobie, opowiadacie sobie o swoich problemach. "Jeśli rozmawiasz z tą osobą o intymnych sprawach, którymi zwykle dzielisz się wyłącznie ze swoim partnerem, to tworzy emocjonalną więź, która może stanowić zagrożenie dla twojego obecnego związku" – ostrzegają eksperci z Drogowskazu Zmian.

Obserwujesz takie zachowania u siebie? Jesteś na etapie "przypadkowych spotkań" czy już prowadzicie intymne rozmowy. Nawet jeśli to drugie, to jeszcze nie jest tragedia. Ale na pewno jest to powód, by zastanowić się nad sobą i przyjrzeć się swojej relacji z partnerką. Takie nagłe fascynacje inną kobietą sporo mówią o waszym związku. I powinny być sygnałem do tego, że pora o niego zadbać, zanim mikrozdrada stanie się wstępem do zdrady.

Czytaj także: