logo
Przysposobienie obronne nie wróci do szkół, ale na lekcjach edukacji dla bezpieczeństwa ma być więcej zajęć dotyczących obrony cywilnej. fot. Stanislaw Bielski/REPORTER/East News
Reklama.

Od 7 marca cała Polska żyje tematem szkoleń wojskowych dla mężczyzn, których utworzenie zapowiedział premier Donald Tusk. Mają być dobrowolne, ale na tyle atrakcyjne, żeby każdy facet chciał się na nie zgłosić. I to właściwie wszystko, co o nich wiadomo, bo szczegóły tego pomysłu są dopiero ustalane i zostaną przedstawione do końca tego roku.

W-F jak na poligonie

Znacznie bardziej konkretne są pomysły resortu edukacji na to, jak wiedzę i umiejętności potrzebne do obrony kraju wprowadzić do szkół. Elementy szkolenia wojskowego na pewno pojawią się na lekcjach wychowania fizycznego. Zapowiedziała to najpierw wiceministra Katarzyna Lubnauer, a potem potwierdziła szefowa MEN, Barbara Nowacka. Jak wyznała, po konsultacjach z Ministerstwem Obrony Narodowej poprosiła ekspertów, którzy pracują nad nową podstawą programową W-F, by dołożyli do niej elementy związane z obronnością. 

Efekt? – Będzie więcej zajęć, które będą przygotowywały młodzież do klas mundurowych, ale dawały też komponent z obrony cywilnej. Młodzież oczywiście musi mieć wszystkie kompetencje ruchowe, ale w tych trudnych czasach wytrwałość, wytrzymałość, umiejętność radzenia sobie w sytuacjach trudnych, też fizyczne, są bardzo potrzebne – zapowiedziała Barbara Nowacka podczas spotkania z uczniami szkół średnich, które odbyło się 10 marca w Katowicach.

EDB do zmiany

Na modyfikacji podstawy programowej wychowania fizycznego zmiany się nie skończą. Po zapowiedzi Donalda Tuska szefowa MEN zleciła też urzędnikom swojego resortu "pilny przegląd podstaw programowych z innych przedmiotów". Chodzi o zastanowienie się, na jakich lekcjach może się pojawić więcej zagadnień dotyczących obrony cywilnej, reagowania w sytuacji zagrożenia wrogimi atakami czy zachowania w czasie wojny.

Pierwsze efekty tego przeglądu już są. Zmieniona zostanie podstawa programowa edukacji dla bezpieczeństwa, czyli przedmiotu, który zastąpił przysposobienie obronne. Młodzież uczy się go przez zaledwie dwa lata – w ostatniej klasie szkoły podstawowej i pierwszej klasie szkoły średniej. – Robimy rewizję tego, co jest w programie edukacji dla bezpieczeństwa, bo prawdopodobnie niektóre komponenty trzeba by wzmocnić, zastanowić się, czy nie pokrywają się z tym, co będzie na lekcjach edukacji zdrowotnej. Chodzi o to, by ta edukacja dla bezpieczeństwa była silniejsza – stwierdziła Barbara Nowacka w programie Graffiti w Polsat News. 

Zmiana w edukacji dla bezpieczeństwa najprawdopodobniej będzie polegać na wyrzuceniu z programu tego przedmiotu zagadnień dotyczących zdrowia psychicznego, bo przecież ta tematyka pojawi się od września na lekcjach edukacji zdrowotnej. Dzięki temu nauczyciele EDB będą mieli więcej czasu na uczenie o tym, jak reagować w sytuacjach kryzysowych, jak się zachowywać w czasie ataku, jak organizować obronę cywilną i co robić, gdy wybuchnie wojna. 

Na pewno, i to nie tylko na lekcjach tego przedmiotu, w szkołach pojawi się więcej praktycznych szkoleń z udzielania pierwszej pomocy. – Od tego roku wprowadziliśmy obowiązkową pierwszą pomoc w klasach I-III. Będziemy to rozszerzać, żeby wzmocnić działające już dziś rozwiązania wspierające pierwszą pomoc, będziemy wspierać związane z tym konkursy dla dzieci – zapowiedziała Nowacka. 

I dodała, że potrzebę uczenia się takich praktycznych rzeczy związanych z obronnością zgłaszają sami uczniowie. – Oni mówią, że potrzebują na lekcjach komponentów dotyczących obrony cywilnej, potrzebują wiedzieć, jak działają sygnały alarmowe, potrzebują nauki pierwszej pomocy – stwierdziła szefowa MEN, wspominając spotkania w ramach Okrągłych Stołów Uczniowskich.

Źródło: Polsat News

Czytaj także: