dziecko w aucie
Nigdy nie przechodźmy obok dziecka zamkniętego w samochodzie obojętnie, z nadzieją, że rodzic na pewno zaraz wróci. fot. Supergranto/123rf

Za każdym razem śmierć dziecka w rozgrzanym samochodzie wstrząsa całą Polską. Mimo wielu tragedii, nieustannych apeli, takie sytuacje zdarzają się dość często. Czasami rodzice zostawiają malucha tylko na chwilę, niekiedy zdarza się, że o nim po prostu zapominają. Wystarczy kilkanaście minut, by doszło do tragedii. Jak reagować, gdy zauważymy dziecko zamknięte w rozgrzanym aucie?

REKLAMA

Tragiczne wydarzenia, które niestety powtarzają się stosunkowo często, sprawiają, że pojawia się wiele pytań. Zastanawiamy się nie tylko, dlaczego rodzice, opiekunowie tak postąpili, ale też analizujemy, co powinniśmy zrobić, gdy zobaczymy malucha zamkniętego w samochodzie. Tutaj liczy się szybka reakcja, nie ma czasu na zastanowienie.

Nie przechodź obojętnie

Samochód pozostawiony w nasłonecznionym miejscu nagrzewa się błyskawicznie. I choć może się wydawać, że temperatura powietrza nie jest zbyt wysoka, to promienie słoneczne rozgrzewają pojazd w zastraszającym tempie. W nasłonecznionym samochodzie temperatura wzrasta bardzo szybko, co chwila robi się goręcej. Szyby przepuszczają promienie słoneczne i zatrzymują ciepło w środku. W przeciągu kilkunastu minut temperatura może wzrosnąć nawet do 60 stopni, co stanowi realne zagrożenie dla zdrowia i życia. Dlatego tak ważna jest szybka reakcja. Nigdy nie przechodźmy obok dziecka zamkniętego w samochodzie obojętnie, z nadzieją, że rodzic na pewno zaraz wróci.

Co zrobić, gdy widzimy dziecko zamknięte w rozgrzanym samochodzie?

Tak jak wspomnieliśmy, na pewno nie przechodzimy obojętnie, a zaczynamy działać.

  • W pierwszej kolejności, jak najszybciej upewniamy się, czy opiekuna nie ma w pobliżu. Może stoi nieopodal i rozmawia przez telefon. Ważne jednak, by było to bardzo szybkie rozeznanie. Na pewno nie wchodzimy do sklepów, nie pytamy, nie szukamy. Nie ma na to czasu.
  • Dzwonimy na numer alarmowy: 112.
  • Czekając na pomoc, działamy – liczy się każda minuta.
  • Sprawdzamy wszystkie drzwi i bagażnik w samochodzie. Może akurat są otwarte.
  • Pukamy w szybę, uderzamy w drzwi, w dach, wołamy. Sprawdzamy, czy dziecko zareaguje.
  • Jeśli to nic nie daje lub dziecko jest zbyt małe, by otworzyć samochód, wybijamy szybę. Jednak nie tą przy dziecku, by odłamki szkła nie spadły na malucha.
  • Bierzemy coś, co mamy pod ręką np. kamień. Uderzamy w skrajne punkty, nie w sam środek.
  • Otwieramy samochód i szybko wyjmujemy dziecko na zewnątrz. Przenosimy je w zacienione miejsce.
  • Sprawdzamy, czy oddycha. Jeśli nie, rozpoczynamy resuscytację, którą kontynuujemy do momentu odzyskania funkcji życiowych lub do momentu przyjazdu karetki pogotowia.
  • Konsekwencje za wybicie szyby

    W takich sytuacjach często pojawiają się obawy o konsekwencje prawne związane z wybiciem szyby w samochodzie. Działamy w tranie wyższej konieczności, ratujemy zdrowie lub życie ludzkie, za co nie poniesiemy odpowiedzialności karnej. W przypadku, gdy życie dziecka nie było zagrożone, bo przykładowo w samochodzie była włączona klimatyzacja, możemy ponieść konsekwencje prawne.

    Czytaj także: