"Rybak" na aukcjach osiąga nawet kilkanaście tysięcy złotych
"Rybak" na aukcjach osiąga nawet kilkanaście tysięcy złotych YouTube screen/Gabinet Numizmatyczny D. Marciniak
Reklama.

Bardzo ważne jest to, aby zabytkowe monety z PRL-u były w jak najlepszym stanie. Szczególnie cenne są te, które są w jakości menniczej. Monety o najwyższym stopniu zachowania to takie, które nie odniosły żadnych, najmniejszych nawet uszkodzeń po opuszczeniu prasy. Sporo można jednak zarobić na tych bardziej sfatygowanych, kiedy są unikatowe.

Krocie za „rybaka”

Monety 5-złotowe nazywane popularnie „rybakami”, emitowano aż do 1974 roku. Nominał ten został wprowadzony do obiegu, by zastąpić wycofane banknoty o tej samej wartości. Wysokie ceny, jakie osiąga ten nominał i rocznik, wynikają z tego, że monetę wybito w dwóch wersjach - z różnicą w kształcie cyfry „8” w dacie. Na jednych egzemplarzach jest ona wąska, na pozostałych szeroka – jak bałwanek.

„Bałwankowa” wersja monety jest o wiele rzadsza niż ta z ósemką węższą. Jednak kolekcjonerzy poszukują obu – jeśli ich stan jest dobrze zachowany. Przyglądając się popularnego portalowi aukcyjnemu łatwo zauważyć sporą rozbieżność w cenach. Najtańsze rybaki kosztują zaledwie kilkanaście złotych. Najdroższe egzemplarze kosztują natomiast aż 15 tysięcy złotych.

Białe kruki PRL-u

Do najbardziej poszukiwanych i najcenniejszych monet z okresu PRL-u należą 10-groszówki z 1973 r., złotówki z 1957 r. oraz 5-złotówki z 1958 r. Na ich wartość wpływają różne czynniki - niewielka liczba egzemplarzy, czy też brak znaku mennicy. Pamiętajmy jednak, że kolekcjonerzy poszukują również innych nominałów, jeśli zachowane są w idealnym stanie. Przykładowo 2 zł z 1959 r. osiągnęło w lipcu 2017 r. cenę 1 789 zł. Dlatego warto czasem poprzeglądać szafki na strychu. Może to nam się opłacić.

logo
10-groszówki z 1973 roku bez znaku mennicy mogą kosztować nawet 10 tysięcy złotych Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak
Czytaj także: