
Twoje auto trafiło w czułe objęcia mechanika, wsiadasz do zastępczego i wszystko jest nawet znośnie, póki nie musisz jechać na stację benzynową. A może polecieliście do Chorwacji i wzorem innych turystów wynajęliście auto, żeby pozwiedzać okolicę i znów klops, bo podjeżdżasz na stację benzynową i... z której strony do diaska jest wlew paliwa?
Wizyta na stacji może być krótsza
Niech pierwszy rzuci kamień, kto nie gibał się na stacji, kiedy pożyczonym autem podjechał do dystrybutora ze złej strony. Ba, nawet jak macie dwa pojazdy, to z przyzwyczajenia zawsze podjeżdżacie z tej strony, w której wlew ma to "codzienne". Pół biedy, jak na stacji jest pusto, gorzej, jeśli staliście w kolejce, a na koniec robicie show, bo wąż okazuje się zbyt krótki.
Takich sytuacji można uniknąć i "znaleźć" wlew bez wysiadania z auta. W każdym samochodzie niezależnie od marki i modelu jest ściąga w środku. Wystarczy spojrzeć na zegar ze wskaźnikiem paliwa. Znajdziesz tam strzałkę, która pokazuje, gdzie jest wlew. Proste? Banalnie. Koniec z podjeżdżaniem na "zgaduj-zgadula".
Warto też pamiętać, że dźwignia do otwarcia wlewu zawsze znajduje się pod lewą ręką kierowcy (w krajach, gdzie ruch jest lewostronny pod prawą). Jeśli nie ma jej poniżej kierownicy, ani przy podłodze z boku fotela, to otwiera się ją ręcznie poprzez naciśnięcie jej tylnej części. Nie jest to możliwe, gdy auto jest zamknięte na zamek centralny. Ten zamyka również wlew, aby uniemożliwić dostęp do niego osobom postronnym.
