Kadr z serialu "The Office"
"Przecież ci mówiłam". 7 tekstów matek, które drażnią ojców najbardziej Fot. Kadr z serialu "The Office"

Pytam ojców, jakie są najgorsze zdania wypowiadane do nich przez matki ich dzieci. Wystarczyła sekunda, by zasypali mnie wypowiedziami. Co gorsza, wiele z nich się pokrywało.

REKLAMA
  • Zapytałam znajomych ojców o to, jakie zdania wypowiadane przez kobiety najbardziej ich irytują.
  • Byli zgodni, że jest to zwracanie im uwagi, że "inaczej zajmują się dziećmi" niż one.
  • Zdania wskazujące na kontrolę oraz brak zaufania denerwują mężczyzn najbardziej.
  • Są takie zdania wypowiadane przez twoją partnerkę, że nóż ci się w kieszeni otwiera. Może nie pałasz jeszcze chęcią mordu, ale dobry humor wyparowuje z ciebie od razu. Oto 7 zwycięskich wyrażeń:

    "Nieważne, zrobię to sama"

    To tekst tekstów. Naprawdę ja nie chcę, żebyś wszystko robiła sama. Też chcę coś robić w domu, a robienie z siebie męczennicy wcale mnie nie zachęca do pracy. Być może jesteś wkurzona, rozdrażniona i sama też nie chcesz tego robić, więc komu chcesz coś udowodnić? Jak nie posprzątamy, jak dzieciaki nie będą w łóżkach równiutko o 20.00, jak naczynia poleżą dłużej w zlewie to nic się nie stanie - opowiada mi Karol, 29-letni tata dwójki dzieci, żonaty od 4 lat.

    "Pamiętałeś o...?"

    I nie chodzi o zwykłą chęć przypomnienia mi o czymś, ale o wypowiedzenie tego zdania tonem wątpiącym w moją pamięć. Jest źle, gdy zapomniałem, bo przechodzimy "a przecież mówiłam ci tyle razy", a jeśli pamiętałem, to okazuje się, że "ale zwykle nie pamiętasz". Jak ci dogodzić kobieto? - pyta zbolały Mariusz, który ma 8-miesięczną córeczkę.

    "Ja to robię inaczej"

    Chyba właśnie o to chodzi, że robimy w rodzicielstwie i życiu rzeczy inaczej. Choć jesteśmy parą to jednak dwójką zupełnie innych ludzi. Wkurza mnie niemiłosiernie, gdy dostaję kontrolujące SMS-y, gdy jestem sam z dzieciakami lub coś gotuję. Czaję, że ktoś ma inne przyzwyczajenia, ale moje też wymagają tolerancji, bo są moje. Żyjemy wspólnie, a nie wedle tylko jednej narracji - pisze do mnie Paweł, mąż od 7 lat i tata od 5.

    "Nie mogę robić wszystkiego sama"

    Nie możesz i nawet nie powinnaś, ale co z tego, jeśli zanim ja zdążę się podnieść z fotela albo przejść do pokoju, ty już wszystkim sama się zajęłaś? Nie dajesz mi przestrzeni, żeby być użytecznym, a potem narzekasz, że "wszystko sama" - mówi Adam, ze swoją partnerką związany od 3 lat, mają rocznego synka.

    "Nie słyszysz, że dziecko cię woła?"

    Słyszę, moja droga, słyszę, ale nie muszę biegać do niego na każde wezwanie. Kilkulatek może sam do mnie przyjść i poprosić o pomoc - wskazuje Michał, tata trójki chłopaków.

    "Co im dałeś na obiad, jak mnie nie było?"

    No jak to co? Litr coli i kebsa. Naprawdę teksty kontrolujące są słabe. To, że nie było jej pół dnia, nie oznacza, że postawiłem nasz codzienny jadłospis na głowie - dodaje jeszcze jeden tekst Michał.

    "Przecież ci mówiłam..."

    I ten ubolewający wyraz twarzy. Mówiłaś, ale zapomniałem, wielkie mi co. Każdemu się zdarza - mówi Karol.