Kiedyś w tych wnętrzach knuli najlepsi szpiedzy na świecie
Kiedyś w tych wnętrzach knuli najlepsi szpiedzy na świecie Fot: Genevieve Lutkin/Sella Concept

Szpiegostwo. Intrygi. Wielka polityka. James Bond. Vodka Martini. Czy ty też masz takie skojarzenia na myśl o brytyjskim wywiadzie, znanym jako MI6? Dawna londyńska siedziba jednej z najsłynniejszych tajnych służb na świecie właśnie przeszła kompletną transformację. I nie koniec na tym - jeśli chcesz, możesz tam popracować

REKLAMA
James Bond, jak pamiętacie pewnie z filmów, nie przepadał za siedzeniem przy biurku, dlatego pracował głównie z łóżka (ekhm) lub przy barze. Ale bądźmy szczerzy - potęga brytyjskiego wywiadu nie została zbudowana na kolejnych porcjach martini. Pokolenia agentów mozolnie budowały siatkę wywiadowczą, werbowały ludzi, analizowały informacje i knuły jak przejąć kontrolę nad światem. Robiły to między innymi w tym miejscu - to Public Hall, XIX-wieczny budynek w londyńskiej dzielnicy Westminster.
Człowiek patrzy i od razu chciałby założyć jakiś startup
Człowiek patrzy i od razu chciałby założyć jakiś startup Genevieve Lutkin/Sella Concept
Obiekt, przez lata służący agentom Jej Królewskiej Mości, zyskał właśnie zupełnie nowe życie. Powstał w nim cowork - czyli przestrzeń do wspólnej pracy nie dla szpiegów wcale, ale dla startupów prowadzona przez angielską firmę Huckletree, w szczególności dla firm, które tworzą rozwiązania dla organów rządowych i urzędów publicznych.
Półki na dokumenty czy na dzieła sztuki?
Półki na dokumenty czy na dzieła sztuki? Fot. Sella-concept.com
Budynek może pomieścić 250 osób. To, co zaskakuje, to wygląd i estetyka tych wnętrz. Przestrzenie dla startupów zwykliśmy kojarzyć z krzykliwymi kolorami ścian i mebli, hamakami zamiast tradycyjnych biurek oraz "owocowymi piątkami" (no i koniecznie piłkarzyki, jak wiadomo bez nich żaden startup nie zmieni świata). Tymczasem wnętrza Public Hall to zupełnie inna bajka - zachowano XIX-wieczną estetykę, dodano jedynie bardzo stonowane stylistycznie meble..MI6 urzędowało w tym budynku jeszcze w czasie I wojny światowej, potem obiekt zmieniał przeznaczenie, a ostatnio był luksusowym apartamentowcem.
Co powiesz na taką jadalnię?
Co powiesz na taką jadalnię? Fot. Sella-concept.com
Projektantom zależało na tym, by z jednej strony unowocześnić zabytkowe wnętrza, z drugiej zachować ten niepowtarzalny klimat wiktoriańskiej Anglii, gdy królowa brytyjska panowała nad światem, a nad imperium nigdy nie zachodziło słońce. Pozostawiono więc bogato zdobione sufity, a także zabytkowe drewniane podłogi. Teraz będą tu pracować startupowcy. Nie wiemy, czy w kuchni, obok ekspresu do kawy, stanie automat serwujący martini, ale tego byśmy oczekiwali - jeśli inspirować się tradycjami brytyjskiego szpiegostwa, to na całego.
Trochę jak zdjęcie gigantycznej sali przesłuchań. Ma jednak swój urok
Trochę jak zdjęcie gigantycznej sali przesłuchań. Ma jednak swój urok Fot. Sella-concept.com