
Tatę w domu pamiętam jak przez mgłę. W pamięci pozostało kilka zatrzymanych klatek filmowych. Tych miłych. Jak chorowałem na świnkę i wtedy miał dla mnie czas: ja leżałem w łóżku, a on mi czytał. Albo jak w ciemnym pokoju wyświetlał bajki z projektora.
– Gdy mężczyzna, który sam nie miał ojca, zostaje tatą, na jego drodze może pojawić się sporo trudności. Oczywiście, każdy przypadek jest inny – tłumaczy Benedykt Peczko, psychoterapeuta, założyciel i dyrektor Polskiego Instytutu NLP (neurolingwistyczne programowanie), współautor książek "Zrozumieć mężczyznę" i "Męski świat".
Zacząć więc należy od tego, po co dziecku ojciec. I co się dzieje z dzieckiem w przyszłości, jeśli tego ojca nie ma. Trochę inaczej to wygląda w przypadku córek i synów.
Dla syna skutki braku ojca są w przyszłości jeszcze poważniejsze. W dorosłym życiu pozostaje mu bowiem cała lista nieprzerobionych lekcji. Psychoterapeuci mówią o paru rolach, jakie ojciec odgrywa w życiu syna. To po trosze autorytet, przewodnik, ale i rywal. No, bo jednak obaj rywalizują o względy mamy. Ale gdy młody dostanie komunikat, że kim innym mama jest dla taty, a kim innym dla syna, sytuacja staje się jasna.
– Taki mężczyzna może być bardzo zagubiony. Ma prawo najzwyczajniej w świecie nie wiedzieć, co to znaczy być ojcem – przyznaje psychoterapeutka Ewa Chalimoniuk z Laboratorium Psychoedukacji. Wówczas pozostają "zamienniki". Tacy mężczyźni jako ojcowie czasem wzorują się na jakichś bohaterach literackich czy filmowych. Albo też na ojcach swoich kolegów, których w dzieciństwie obserwowali i którym zazdrościli - bo u nich w domu tak nie było. Ale to oczywiście za mało.
Ojcowie, którzy sami nie mieli taty, mogą mieć spory problem ze stawianiem wymagań i granic swoim dzieciom. Bardzo prawdopodobne jest popadanie w skrajności. Z jednej strony, aby udowodnić swoją męskość mimo wychowania przez same kobiety, mogą do dzieci odnosić się po żołniersku i wychowywać je metodami autorytarnymi. Z drugiej - mogą przedobrzyć w byciu fajnym tatą. Chcąc dać swoim dzieciom dużo ojcowskiej miłości, której sami nie mieli, mogą pozwalać im na wszystko. Co na pewno do niczego dobrego nie prowadzi.
Co oczywiście nie oznacza - podkreślają psychoterapeuci - że taki mężczyzna jest skazany na ojcowską porażkę. Ale powinien do tej roli podejść świadomie. Czytać, obserwować innych ojców, uczyć się, korzystać z warsztatów prowadzonych przez psychologów, uczestniczyć w specjalnych ojcowskich kręgach, które są organizowane w wielu miastach.
Na zakończenie zaś rada najważniejsza. Dla wszystkich ojców. Aby słuchać swojego dziecka. To jest klucz do bycia dobrym tatą. Lub informacja zwrotna od dziecka, że niestety coś jest nie tak.