<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[dadHero.pl - DZIECI MAJĄ GŁOS]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii DZIECI MAJĄ GŁOS w dadHero.pl]]></description>
		<link>https://dadhero.pl/c/411,dzieci-maja-glos</link>
				<generator>dadhero.pl</generator>
		<atom:link href="https://dadhero.pl/rss/kategoria,411,dzieci-maja-glos" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/292531,holenderskie-dzieci-sa-najszczesliwsze-na-swiecie-wiemy-dlaczego-tak-jest</guid><link>https://dadhero.pl/292531,holenderskie-dzieci-sa-najszczesliwsze-na-swiecie-wiemy-dlaczego-tak-jest</link><pubDate>Mon, 02 Oct 2023 10:07:28 +0200</pubDate><title>Holenderskie dzieci są najszczęśliwsze na świecie. Psycholog zdradza, w czym tkwi sekret rodziców</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/1c78c80efea9a1f8ee8409e64eceb0bd,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Modeli wychowania dzieci jest wiele. Jedne niosą za sobą więcej korzyści, drugie mniej. To, w jaki sposób rodzice wychowują swoje dzieci, uzależnione jest głównie od ich przekonań i wartości. Najważniejsze, by maluchy były szczęśliwe, kochane i by czuły się bezpiecznie.

Ponoć holenderskie dzieci uznawane są za najszczęśliwsze na świecie. Veronique
van der Kleij, psycholożka dziecięca z Holandii, postanowiła przyjrzeć się temu, jak zachowują się tamtejsi rodzice. Na podstawie swoich obserwacji, przemyśleń, wysnuła ciekawe wnioski. Oto 5 rzeczy, których nigdy nie robią holenderscy rodzice.
Nigdy nie odwożą dzieci do szkoły samochodem, jeśli mogą zawieźć je rowerem 
W Holandii miłośników rowerów nie brakuje. Już kilkumiesięczne dzieci, które potrafią samodzielnie siedzieć, przewożone są w fotelikach montowanych z przodu lub z tyłu roweru. Nieodpowiednia pogoda dla holenderskich rodziców nie stanowi żadnego problemu. Przykładowo, w deszcz dzieci przewożone są w specjalnych wodoodpornych strojach. 
Większość uczniów, po ukończeniu 9. roku życia, samodzielnie dojeżdża rowerem do pobliskiej szkoły. Holenderscy rodzice uczą swoje pociechy samodzielności, pokazują, czym jest zaufanie, pewność siebie i samowystarczalność. 
Nie rozpieszczają dzieci
Bardzo często na holenderskich placach zabaw można zobaczyć dzieci bawiące się bez większego nadzoru rodziców. Opiekunowie siadają na ławce, rozmawiają, a maluchy same organizują sobie czas. Holenderskie dzieci już od najmłodszych lat zachęcane są do odkrywania, poznawania świata. Nikt się nad nimi nie użala, kiedy upadną czy się przewrócą. 
Nie pracują więcej niż 40 godzin tygodniowo
Holendrzy są tak szczęśliwi z bardzo ważnego powodu – nie pracują więcej niż 40 godzin tygodniowo. Cenią sobie równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. Badanie przeprowadzone w 2021 roku jednoznacznie dowodzi, że ponad połowa siły roboczej w Holandii pracowała w niepełnym wymiarze godzin. 
Nigdy nie jedzą posiłków bez dzieci
Holenderscy rodzice zwracają szczególną uwagę jeszcze na jedną rzecz – wspólne spożywanie co najmniej jednego posiłku z dziećmi. To dla nich wyjątkowy czas, w którym są razem i mogą porozmawiać o tym, co danego dnia się wydarzyło. Wspólne zasiadanie do stołu ma korzystny wpływ na zdrowie psychiczne dzieci, które stają się szczęśliwsze i bardziej zrównoważone emocjonalnie. 
Nigdy nie mówią, że ich zdanie jest najważniejsze
Dla holenderskich rodziców bardzo ważne jest, by ich dzieci czuły się widziane i słyszane. Już maluchy angażują w podejmowanie różnego rodzaju decyzji. Pokazują, że liczą się z ich zdaniem. 
Już od najmłodszych lat uczą je negocjacji i wyznaczania granic. Dziecko, którego zdanie brane jest pod uwagę, jest pewniejsze siebie, ma większe poczucie własnej wartości.
Holenderscy rodzice nie boją się poruszać niewygodnych tematów, takich jak np. alkohol, narkotyki, intymność. 
Źródło: CNBC









]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/1c78c80efea9a1f8ee8409e64eceb0bd,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/1c78c80efea9a1f8ee8409e64eceb0bd,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dla holenderskich rodziców bardzo ważne jest, by ich dzieci czuły się widziane i słyszane.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/291956,mlodsze-dzieci-maja-lepiej-a-moze-starsze-maja-wiecej-do-powiedzenia</guid><link>https://dadhero.pl/291956,mlodsze-dzieci-maja-lepiej-a-moze-starsze-maja-wiecej-do-powiedzenia</link><pubDate>Tue, 11 Jul 2023 15:32:42 +0200</pubDate><title>Wiemy, które dzieci są inteligentniejsze. Kolejność urodzenia ma duże znaczenie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/71c7c798120810bbe1f29ac608f883b5,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Istnieje mnóstwo stereotypów związanych z byciem najmłodszym w rodzinie. Maluchy często postrzegane są jako te najbardziej rozpieszczone, faworyzowane. To ponoć im pozwala się na więcej. Niektórzy z kolei uważają, że bycie najmłodszym dzieckiem jest nie lada wyzwaniem. Przecież malucha nikt nie rozumie. Zatem, jaka jest prawda?

Najważniejsze, by nie generalizować. Wszystko uzależnione jest od tego, w jakiej rodzinie
urodziło się dziecko. Kochającej, pełnej zrozumienia i szacunku? A może takiej, w której dominuje narcyzm i różne szkodliwe formy nadużycia? Jednak niezależnie od wszystkiego, kiedy mówimy o najmłodszym dziecku, w naszej głowie pojawiają się różne myśli i skojarzenia. 
Kolejność narodzin dziecka
Zygmunt Freud, austriacki lekarz żydowskiego pochodzenia, neurolog i twórca psychoanalizy, przywiązywał szczególną wagę do kolejności narodzin dzieci. Jego zdaniem ma ona ogromny wpływ na kształtowanie się charakteru i proces identyfikacji. Twierdził, że najstarszy syn jest odpowiedzialny za zachowanie tradycji poprzedniego pokolenia, a najmłodszy to odkrywca czegoś nowego. Gdybyśmy w taki sposób spojrzeli na kolejność narodzin, to najstarsze dziecko, a w tym przypadku syn, najbardziej identyfikowałby się z ojcem. To on miałby z nim najlepszą relację. 
Sukces, dobrobyt, intelekt
Badacz Alfred Adler w XX wieku opracował teorię kolejności urodzeń. Jego zdaniem kolejność narodzin kształtuje rozwój i osobowość dziecka. Adler twierdził także, że rodzina i aspekty społeczne odgrywają główną rolę w kształtowaniu wspomnianej osobowości. 
Jego zdaniem "psychologiczna kolejność urodzeń", czyli to, jaką pozycję zajmuje dziecko, jest ważniejsza niż numeryczna kolejność. Przykładowo, ktoś może być "środkowym" dzieckiem, ale może przejąć obowiązki tego najstarszego. 
Badanie przeprowadzone przez naukowców z Union College w Stanach Zjednoczonych wykazało, że pierworodne dzieci miały wyższy poziom intelektu w porównaniu do tych młodszych. Badacze nie zauważyli jednak większych różnic między najstarszymi a najmłodszymi dzieci pod względem innych cech, np. stabilności emocjonalnej czy wyobraźni.
Artykuł opublikowany w 2018 roku dowodzi, że pierworodne dzieci częściej są liderami i
posiadają takie cechy osobowości jak np. wytrwałość i stabilność emocjonalna. Jednak by jednoznacznie stwierdzić, czy kolejność urodzenia wpływa na naszą osobowość, potrzebne są dalsze badania. 
Zgodnie z teorią Alfreda Adlera pierworodne, czyli najstarsze dzieci korzystają z uwagi, jaką poświęcają im rodzice, zanim urodzi się młodsze rodzeństwo. Pierworodne dzieci mają tendencję do autorytaryzmu i często wydaje im się, że są "uprawnione" do sprawowania władzy nad młodszymi. Najstarsze dzieci są sumienne, bardzo inteligentne, a jako osoby dorosłe często zajmują kierownicze stanowiska.
A co z jedynakami?
Teoria Adlera sugeruje, że jedynacy, którzy cieszą się dużą uwagą rodziców, często są
rozpieszczeni. Z racji tego, że nie mają rodzeństwa i większość czasu spędzają z dorosłymi, mogą wydawać się bardziej dojrzali. Jedynacy często są osobami perfekcyjnymi, sumiennymi i przywódczymi.
Kolejność narodzin a zdrowie psychiczne
Badanie przeprowadzone w 2021 przez naukowców z Uniwersytetu w Tokio dowodzi, że najmłodsze dzieci miały najniższy wskaźnik problemów ze zdrowiem psychicznym. Z kolei "środkowe" dzieci okazały się być najmniej szczęśliwe w porównaniu do innych grup. Jednak badanie z 2019 roku przeprowadzone przez badaczy z University of Southampton w Anglii nie wykazało związku między kolejnością urodzenia a problemami ze zdrowiem psychicznym. 
Źródło: Psychcentral, Exploringyourmind
 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/71c7c798120810bbe1f29ac608f883b5,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/71c7c798120810bbe1f29ac608f883b5,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Ponoć kolejność narodzin kształtuje rozwój i osobowość dziecka.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/291875,teczowe-dziecko-plec-ani-wiek-nie-maja-znaczenia-kogo-tak-nazywamy</guid><link>https://dadhero.pl/291875,teczowe-dziecko-plec-ani-wiek-nie-maja-znaczenia-kogo-tak-nazywamy</link><pubDate>Fri, 30 Jun 2023 16:23:25 +0200</pubDate><title>Tęczowe dzieci – płeć ani wiek nie mają znaczenia. Kim są, kogo tak nazywamy?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/5651b696f798f6b3306cf1506cfe9516,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Poronienie i strata dziecka to jedno z trudniejszych przeżyć, z jakim niektórym przychodzi zmierzyć się w życiu. Jednak czas leczy rany, a po burzy zawsze wychodzi słońce. I właśnie takim słońcem dla rodziców są tęczowe dzieci.

O traumatycznych przeżyciach związanych z utratą dziecka mówi coraz więcej celebrytów. Przełamując temat tabu, dają siłę, wiarę i wsparcie parom, które musiały ponieść stratę. Dziecko, które przyjdzie na świat to po tak ciężkim przeżyciu, wnosi ogromną radość do życia rodziców. Tęczowe dziecko to przepiękne określenie, które coraz częściej pojawia się w opisie udostępnianych w mediach społecznościowych zdjęć. 
Tęczowe dziecko – kim jest?
Tęczowymi dziećmi nazywa się maluchy, które przyszły na świat po wcześniejszych poronieniach. Wielu kobietom jak i mężczyznom, po tak niewyobrażalnej stracie trudno jest się podnieść i odzyskać równowagę. To właśnie dzięki tęczowym dzieciom, rodzicom, choć w pewnym stopniu łatwiej znieść ból i cierpienie. Poronienie, utratę ciąży można porównać do najstraszniejszej burzy, a narodziny dziecka do kolorowej tęczy, która rozświetla i nadaje życiu przepiękny kolor. Choć jeszcze do nie tak dawna, poronienie i utrata dziecka były tematem tabu, to obecnie, o tęczowym rodzicielstwie mówi coraz więcej tęczowych mam i tęczowych ojców.

                
                    
                
                
- Wiem, że noworodki nie potrzebują wiele – wystarczy miłość, bezpieczeństwo i mleko! - czytamy na Instagramie szefowej kuchni i pisarki Melissa Hemsley, która niedawno została mamą tęczowego dziecka
Dzień Tęczowych Dzieci
Choć o utraconych jak i narodzonych dzieciach rodzice pamiętają przez cały czas, to są w roku takie dni, które przypominają o różnych ważnych wydarzeniach, cudach i niesamowitych osobach. 22 sierpnia obchodzony jest Dzień Tęczowych Dzieci, które otworzyły nowy, piękniejszy rozdział w życiu swoich rodziców. Tego dnia, tęczowi rodzice, w szczególności doceniają narodziny dziecka i dostrzegają wiele przepięknych kolorów rodzicielstwa. Jednak wielu z nich, ten dzień przypomina również o utraconej ciąży, poronieniu. Kolejną ważną datą w kalendarzu jest 15 października, kiedy to obchodzimy Dzień Dziecka Utraconego, którego symbolem jest różowo-niebieska wstążka. 

                
                    
                
                
Przepiękne fotografie, nawiązujące do tęczowego rodzicielstwa umieszcza w mediach społecznościowych April Karschner.
 - Moje ulubione tęcze w Dzień Tęczowego Dziecka. Do wszystkich mam, które wciąż czekają na swoją tęczę, widzę cię. Nie jesteś sama – pisze pod jednym ze zdjęć. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/5651b696f798f6b3306cf1506cfe9516,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/5651b696f798f6b3306cf1506cfe9516,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Tęczowymi dziećmi nazywa się maluchy, które przyszły na świat po wcześniejszych poronieniach</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/291794,jak-rozwijac-dziecieca-kreatywnosc</guid><link>https://dadhero.pl/291794,jak-rozwijac-dziecieca-kreatywnosc</link><pubDate>Thu, 22 Jun 2023 10:02:50 +0200</pubDate><title>To jedna z bardziej pożądanych umiejętności. Jak rozwijać dziecięcą kreatywność?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/969bb3efd5829e8d149971697eb2d140,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kreatywność i twórcze myślenie mają duży wpływ na rozwój dzieci. To pożądane cechy dzisiejszych czasów, które pobudzają wyobraźnię, pomagają w poszukiwaniu rozwiązań i sprawiają, że z lepszym nastawieniem patrzymy w przyszłość. To właśnie ty – tato, w znacznym stopniu możesz wspierać kreatywny rozwój swojego dziecka. Oto kilka pomocnych metod.

Zdolność kreatywnego myślenia to umiejętność, która przydaje się zarówno w przedszkolu, szkole, jak i życiu dorosłym. Dlatego tak ważne jest, by maluch już od najmłodszych lat szukał rozwiązania napotkanych problemów, był otwarty na świat i wychodził poza schematy. 
O kreatywności
Kreatywność nie ogranicza się wyłącznie do zajęć i przedsięwzięć plastycznych jak np. sztuka, muzyka czy teatr. Kreatywni możemy być również w naukach ścisłych, podczas wyliczeń matematycznych czy planowania biznesu. To "podróż", podczas której rozwijamy wyobraźnię, oryginalność, twórczość i zdolność rozwiązywania problemów. Maluchy są bardzo ciekawe świata i w wielu z nich drzemie potencjał twórczy.
Nauczyciel Loris Malaguzzi, twórca metody Reggio Emilia, która stosowana jest na etapie
wczesnego nauczania, powiedział: "Kreatywność staje się bardziej widoczna, gdy dorośli
starają się bardziej zwracać uwagę na procesy poznawcze dzieci niż na wyniki, jakie osiągają w różnych dziedzinach działania i rozumienia".
Dzieci, niezależnie od wieku, potrzebują wsparcia i zachęty, by rozwijać swoją kreatywność, która w dużej mierze uzależniona jest od zaangażowania i pracy włożonej przez rodziców.

Dlaczego warto rozwijać kreatywność u dzieci?
Rozwój umysłowy
Kreatywność i twórcza ekspresja dają możliwość rozwijania wyobraźni, próbowania nowych pomysłów, ciekawych rozwiązań. Dzieci obserwują, co dzieje się podczas  wykonywania eksperymentu, dzięki czemu poznają nowe zjawiska i uzyskują odpowiedzi na szereg nurtujących je pytań.
Rozwój fizyczny
Twórcze prace, w których maluchy wykorzystują kredki, farby, glinę, bibułę wspierają rozwój prawidłowych umiejętności motorycznych, a także poprawiają i trenują koordynację ręka-oko.
Rozwój osobisty
Kreatywne prace i twórcze myślenie pomagają wyrażać emocje, wspierają pewność siebie i zwiększają poczucie własnej wartości. Dzieci odnajdują i lepiej rozumieją poczucie własnej tożsamości, co korzystnie wpływa na strefę emocjonalną.
Zachęta do rozwiązywania problemów
Kreatywne ćwiczenia, eksperymenty wymagające myślenia, działania i kombinowanie uczą rozwiązywania problemów, a także współpracy. Umiejętności te okażą się kluczowymi w życiu dorosłym, dlatego już od najmłodszych lat warto uczyć ich dzieci. 
Jak rozwijać kreatywność u dziecka?
Kreatywność można rozwijać na kilka sposobów. Warto zachęcać dzieci do poznawania tego, co nowe, nieznane, może nieco tajemnicze. Czytaj książki, zachęcaj dziecko do oglądania programów z różnych dziedzin, zabieraj w ciekawe miejsca. Równie istotne jest organizowanie zabaw edukacyjnych pobudzających wyobraźnię. Grajcie w skojarzenia, zadaj pytanie "A co by się stało, gdyby…?" i poproś dziecko o odpowiedź, wymyślajcie niestworzone historie.
Kolejną ważną kwestią są różnego rodzaju prace plastyczne. Zachęcaj do swobodnych i twórczych zabaw plasteliną, farbami, modeliną, gliną. Ciekawym pomysłem będzie stworzenie własnych instrumentów muzycznych i skomponowanie przepełnionej radością piosenki. 
Rodzice wręcz uwielbiają, gdy dziecko udzieli poprawnej odpowiedzi na pytanie. Wyjdź poza schemat, nie oczekuj perfekcjonizmu. Zadawaj niebanalne pytania np. "Jak myślisz, jakie w dotyku są chmury?".
Jeśli chcesz rozwinąć w dziecku kreatywność, pozwól popełniać mu błędy, nie poprawiaj, daj możliwość samodzielnego rozwiązania problemu. To nic, że robi wszystko na około, ważne, że stara się dojść do celu. Nie zapominaj, że to ty jesteś wyznacznikiem zachowania swojego dziecka. Nie bądź idealny, wychodź poza ustalone schematy, kombinuj, nie postępuj zgodnie ze sprawdzonymi sposobami. Daj się ponieść wyobraźni. 
Źródło: Nido-edu



]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/969bb3efd5829e8d149971697eb2d140,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/969bb3efd5829e8d149971697eb2d140,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Zadawaj niebanalne pytania np. &quot;Jak myślisz, jakie w dotyku są chmury?&quot;</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/291659,ale-jestes-ciekawski-dlaczego-warto-pielegnowac-ciekawosc-u-dzieci</guid><link>https://dadhero.pl/291659,ale-jestes-ciekawski-dlaczego-warto-pielegnowac-ciekawosc-u-dzieci</link><pubDate>Fri, 02 Jun 2023 14:31:09 +0200</pubDate><title>Ale jesteś ciekawski! Dlaczego warto pielęgnować ciekawość u dzieci?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/69a4c32866a02b89515264ccf5d4416d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Tato, a dlaczego słońce świeci? A skąd się biorą dzieci? Dzieci są z natury ciekawe i uwielbiają poznawać otaczający je świat. Zdarza się, że setne pytanie z rzędu wyprowadza nas z równowagi – ale zupełnie niepotrzebnie. Dając dziecku możliwość odkrywania nowych rzeczy, pielęgnujemy w nim ciekawość i rozwijamy wiele pozytywnych cech.

Maluchy mają ogromny potencjał do uczenia się i stosunkowo łatwo przyswajają wiedzę. Są ciekawe świata, interesują się roślinami, zwierzętami i wszystkim tym, co je otacza. I choć ta nieustanna ciekawość świata może czasami irytować, to tak naprawdę warto zachęcać do niej dziecko. 
Korzyści płynące z rozwijania ciekawości u dzieci 
Pielęgnowanie ciekawości u dziecka prowadzi do wielu krótko i długoterminowych korzyści. 
Ciekawskie dzieci mają otwarte umysły
Poznawanie nowych rzeczy może budzić wiele wątpliwości. Dzieci nie są czegoś do końca pewne, nie są do końca przekonane, zaczynają drążyć, dowiadywać się i eksperymentować. Dokonują bardziej wnikliwej obserwacji, szukają wyjaśnień – te starsze, mogą zacząć poszukiwania w książkach. Dzieci ciekawe świata mają otwarte umysły, szukają odpowiedzi i zadają niekończącą się ilość pytań.
Ciekawskie dzieci są empatyczne
Dzieci ciekawe świata mogą kwestionować czyjś punkt widzenia, mogą się z czymś nie zgadzać, mogą mieć inne zdanie. Zdarza się, że zastanawiają się, jak inna osoba coś postrzega, jak doświadcza świata. Dzieci nie osądzają, a starają się rozumieć, przez co stają się bardziej empatyczne. Uczą się akceptowania tego, że ktoś ma inne zdanie. Co więcej, empatyczne maluchy są milsze i bardziej wyrozumiałe.
Ciekawskie dzieci lubią naukę
Ciekawskie dzieci zwracają uwagę na wiele aspektów, wiele szczegółów. Próbują zrozumieć, jak działa otaczający świat. Starszaki, by zaspokoić swoją ciekawość, zaczynają czytać, doświadczać. Rodzi się w nich nieustanna chęć zdobywania wiedzy, co przekłada się na późniejszą "miłość" do nauki. Dążenie do celu ma wpływ na lepsze wyniki w nauce. Badanie
przeprowadzone na Uniwersytecie Michigan w Stanach Zjednoczonych dowodzi, że bardziej dociekliwe dzieci lepiej radziły sobie z czytaniem i miały lepsze oceny z matematyki w porównaniu do mniej dociekliwych rówieśników.
Jak pielęgnować ciekawość dziecka?
By pielęgnować naturalną ciekawość dziecka, pozwól mu odkrywać i poznawać świat. Nie denerwuj się, gdy zadaje niezliczoną ilość pytań.
Metoda prób i błędów
Ciekawość w dużej mierze opiera się na eksperymentowaniu i zadawaniu ogromnej ilości pytań. Oczywiste jest, że dzieci nie znają odpowiedzi na wszystkie pytania i nie wszystko potrafią dobrze zrobić. Nie oczekuj perfekcjonizmu, by nie zniechęcić malucha do próbowania nowych rzeczy w przyszłości. Pozwól dziecku ponieść porażkę.
Rozwijaj zainteresowania
Pozwól dziecku rozwijać swoje zainteresowania i pasje. Zainteresowania to doskonały sposób na podsycenie naturalnej ciekawości tematem, który fascynuje i ciekawi dziecko. Jeśli twoja pociecha interesuje się dinozaurami, zabierz ją do muzeum, w którym będzie mogła obejrzeć kości dinozaurów. 
Zadawaj pytania
Pobudzaj ciekawość dziecka, zadawaj pytania i angażuj w wykonanie jakiegoś działania. Zapytaj, dlaczego jego zdaniem ptak lata? Jak to jest możliwe? Sposób, w jaki rodzic formułuje pytania, ma ogromny wpływ na reakcję dziecka. Te otwarte pytania angażują malucha do myślenia i pobudzają jego ciekawość i kreatywność.
Odkrywaj nowe miejsca
Wyjdźcie ze swojego świata. Zabierz dziecko do miejsc, w których jeszcze nie było. Mieszkacie w centrum dużego miasta? Wybierzcie się na wiejski jarmark! Możesz korzystać także z lokalnych atrakcji – kino, teatr, a może koncert na żywo?


]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/69a4c32866a02b89515264ccf5d4416d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/69a4c32866a02b89515264ccf5d4416d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Ciekawskie dzieci są bardziej empatyczne</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/291584,treningi-mecze-rozgrywki-czy-warto-zapisac-dziecko-na-pilke-nozna</guid><link>https://dadhero.pl/291584,treningi-mecze-rozgrywki-czy-warto-zapisac-dziecko-na-pilke-nozna</link><pubDate>Thu, 25 May 2023 10:48:22 +0200</pubDate><title>Treningi, mecze, rozgrywki – czy warto zapisać dziecko na piłkę nożną?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/ef92426bf079b92381f6042345ffcb4b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Piłka nożna to sport, którym fascynuje się wiele dzieci, nie tylko chłopców. Coraz częściej na boisku można spotkać także dziewczyny. Kluby piłkarskie szkolą już kilkulatków, którym treningi przynoszą wiele korzyści i sprawiają mnóstwo radości. Zastanawiasz się, czy zapisać swoje dziecko na zajęcia piłkarskie, ale wciąż masz wątpliwości?

Piłka nożna to doskonała forma aktywności, nawet dla dzieci, które nie przejawiają zdolności sportowych. Zasady gry są proste i nie wymagają posiadania szczególnych umiejętności, dlatego już kilkuletnie dzieci mogą spędzać czas na boisku. Treningi korzystnie wpływają na zdrowie psychiczne i kondycję fizyczną. 
Zalety grania w piłkę nożną 
Korzyści zdrowotne
Ćwiczenia wykonywane podczas treningów, angażują do pracy wiele grup mięśni. Tutaj liczy się szybkość, sprawność i wytrzymałość. Ćwiczenia piłkarskie poprawiają gibkość, co korzystnie wpływa na pracę mięśni i stawów. Dzieci, które regularnie trenują, są mniej podatne na zwichnięcia, złamania, a także na problemy z kręgosłupem. Aktywność fizyczna zmniejsza ryzyko rozwoju wielu chorób, np. cukrzycy czy astmy. 
Treningi mają wpływ na przemianę materii, a tym samym zmniejszają ilość tkanki tłuszczowej w organizmie. Ryzyko nadwagi i otyłości spada. Podczas aktywności fizycznej organizm pobiera większą ilość tlenu, co wzmacnia serce i płuca. Regularne uczestnictwo w treningach poprawia zdolność koncentracji, co przekłada się na lepsze wyniki w nauce. Gra w piłkę nożną pomaga rozładować pokłady energii, jakie tkwią w każdym dziecku.
Korzyści społeczne 
Gra w piłkę nożną uczy także zachowań społecznych. Promuje pracę zespołową, a umiejętność pracy w grupie przydaje się w wielu dziedzinach życia. Dzieci już od najmłodszych lat dowiadują się, że często, by osiągnąć cel, potrzebna jest wspólna praca. Profesjonalne treningi uczą strategii, taktyki i odpowiedzialności – za siebie i za drużynę. Pokazują, czym jest punktualność, dyscyplina i jak ważne jest przestrzeganie ustalonych zasad. Dzieci, by móc uczestniczyć w treningach, muszą często nauczyć się godzić ze sobą inne obowiązki.  
Kiedy zapisać dziecko na zajęcia piłki nożnej?
Na zajęcia piłki nożnej mogą uczęszczać już 4-letnie dzieci. Oczywiście treningi dla maluchów będą różniły się od tych dedykowanych starszakom. Przedszkolaki wykonują różne ćwiczenia, bawią się w grupie i rozgrywają mniejsze mecze w drużynach.  
Czy warto zapisać dziecko na piłkę nożną?
Chyba co do tego nikt nie ma już żadnych wątpliwości. Piłka nożna to sport, który doskonale sprawdzi się nie tylko w przypadku chłopców, ale i dziewczynek. Jeśli chcesz, by twoje dziecko brało udział w treningach, wybierz sprawdzone miejsce, w którym pod okiem profesjonalnego trenera, będzie rozwijało swoje umiejętności. Zajęcia piłkarskie najczęściej trwają 45-60 minut i odbywają się 1-2 razy w tygodniu. 
Pamiętaj jednak, by nigdy nie zapisywać dziecka na treningi na siłę. Gra w piłkę nożną powinna sprawiać przyjemność, być miłą formą spędzenia czasu, a nie spełnianiem marzeń rodzica. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/ef92426bf079b92381f6042345ffcb4b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/ef92426bf079b92381f6042345ffcb4b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Czy warto zapisać dziecko na piłkę nożną?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/291542,tych-7-zwrotow-nigdy-nie-powinnismy-mowic-do-dziecka</guid><link>https://dadhero.pl/291542,tych-7-zwrotow-nigdy-nie-powinnismy-mowic-do-dziecka</link><pubDate>Fri, 19 May 2023 15:45:38 +0200</pubDate><title>Nie rań, nie krzywdź. Tych 7 zwrotów nigdy nie powinniśmy mówić do dziecka</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/3f68afa6dc8748fb9f41cc1d34779898,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Słowa mają moc. To, co mówimy do naszych dzieci, wpływa na ich poczucie własnej wartości i postrzeganie świata. Są zwroty, których nigdy nie powinniśmy używać w rozmowie z dziećmi. Niektóre z nich wydają się zupełnie "normalne".

Rodzicielstwo to jeden z trudniejszych "zawodów" na świecie. I choć staramy się nie popełnić błędu, wychować dzieci na wartościowych i pewnych siebie ludzi, może nam się zdarzyć zbłądzić, czasami zupełnie przez przypadek. Często nawet nie jesteśmy świadomi, że zwroty, których używamy na co dzień, powinny zniknąć z naszego słownika. 

Zwroty, których nie powinniśmy mówić do dziecka
1. Przestań płakać
Kiedy mówimy dziecku, by przestało płakać, to tak jakbyśmy kazali mu skrywać swoje uczucia. Skrzywdzone, smutne czy bezradne dziecko często za pomocą łez próbuje poradzić sobie z negatywnymi emocjami. Nie zabraniajmy mu tego.
2. Pokażę ci, jak to się robi
Pomagamy, bo chcemy. Tak podpowiada nam instynkt rodzicielski. I choć niby nie ma w tym nic złego, to wyręczanie czy instruowanie dziecka zabiera mu przestrzeń do samodzielnego próbowania. Pomagając, uczymy dziecko braku samodzielności i utwierdzamy w przekonaniu, że jego możliwości nie są wystarczające.
3. Nie wstydź się
Chcemy, by nasze dziecko było odważne, pewne siebie, a czasami i przebojowe. Jeśli zauważymy, że pojawia się w nim nieśmiałość i wstyd, staramy się zmienić jego zachowanie. Najczęściej mówimy "nie wstydź się". I co w tym złego? Takie słowa nie dodają otuchy i wiary w samego siebie. Przynoszą skutek odwrotny od oczekiwanego – dziecko najprawdopodobniej wycofa się jeszcze bardziej.
4. Jesteś okropnym dzieckiem
Choć zdajemy sobie sprawę z tego, że nigdy nie powinniśmy w taki sposób odezwać się do dziecka, to czasami emocje biorą górę. Kiedy dziecko zrobi coś źle, a my powiemy do niego w ten sposób, utwierdzimy je w przekonaniu, że jest złe, niegrzeczne i niedobre. Kiedy maluch zrobi coś złego, np. opluje swoją siostrę, powiedz: "To nieładnie pluć na siostrę. To złe zachowanie".
5. Musisz zjeść wszystko
Jeszcze za mamusię, za tatusia, babcię i dziadzia. Kto z nas tego nie słyszał? Rodzice za wszelką cenę starają się, by dzieci zjadły wszystko z talerza. Jednak zmuszanie dziecka do jedzenia, kiedy nie jest głodne lub czegoś naprawdę nie lubi, może doprowadzić do złej relacji zjedzeniem. Dziecko nauczy się, że trzeba ignorować sygnały, jakie wysyła mu organizm, np.uczucie sytości.
6. Dlaczego nie możesz zachowywać się jak…
Stop! Porównywanie dziecka do kogoś innego – brata, kuzynki, kolegi, jest niesprawiedliwe i bardzo krzywdzące. Rodzicu, zastanów się, co ty byś czuł, gdyby ciebie ktoś porównywał do innych? Każde dziecko jest niezastąpione i jedyne w swoim rodzaju, ono nie jest i nie musi być czyjąś kopią.
7. Nigdy ci nie wybaczę
Tak najczęściej mówimy, gdy dziecko bardzo nas skrzywdzi, zawiedzie nasze zaufanie. Nie zapominajmy, że każdy popełnia błędy, a już na pewno dziecko, które dopiero się rozwija i uczy. Choć maluch naprawdę cię rozczarował, nie wypowiadaj w jego kierunku słów, które bardzo go skrzywdzą. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/3f68afa6dc8748fb9f41cc1d34779898,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/3f68afa6dc8748fb9f41cc1d34779898,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Słowa, które krzywdzą dziecko. Nigdy ich nie mów</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/291536,6-rzeczy-ktore-dzieci-ukrywaja-przed-rodzicami</guid><link>https://dadhero.pl/291536,6-rzeczy-ktore-dzieci-ukrywaja-przed-rodzicami</link><pubDate>Fri, 19 May 2023 11:04:01 +0200</pubDate><title>W obawie przed konsekwencjami – 6 rzeczy, które dzieci ukrywają przed rodzicami</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/2a448523c138063c8d07ca934eb5f41f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Dzieci ukrywają coś przed rodzicami, bo boją się ich reakcji. Często zupełnie niepotrzebnie, bo większość rodziców jest wyrozumiałych, wspiera i akceptuje wybory swojego dziecka. Starszaki częściej starają się zataić prawdę. Małe dzieci z konsekwencji swoich poczynań nie zdają sobie jeszcze do końca sprawy. Poznaj 6 sekretów, które często skrywają dzieci.

Prawda jest taka, że każdemu zdarzyło się oszukać, zataić prawdę i kombinować. Dzieci, tak jak dorośli, mają swoje tajemnice i nie chcą, by wyszły na jaw. Maluchy traktują rodziców jak swoich najlepszych przyjaciół, jednak w miarę dorastania, są coraz bardziej tajemnicze i nie mają potrzeby dzielenia się wszystkimi myślami i wydarzeniami. Starszaki całkiem dobrze potrafią ukrywać różne rzeczy – być może martwią się, że po wyjawieniu prawdy będą mieć kłopoty, zastanawiają się nad konsekwencjami swoich działań, a czasami nie chcą zranić uczuć rodziców. 
6 rzeczy, które dzieci najczęściej ukrywają przed rodzicami
1. Złe oceny
Zdarza się, że ambicjonalni rodzice oczekują od dziecka najlepszych ocen. Nieustannie porównują do innych i okazują niezadowolenie, kiedy dziecko otrzyma gorszy stopień. Im większa presja ze strony rodziców, tym większe ryzyko, że dziecko, by sprostać ich oczekiwaniom, zacznie oszukiwać i zatajać informacje o szkolnym niepowodzeniu. Złe oceny ukrywają nie tylko dzieci, którym rodzice postawili wysokie wymagania, ale i te, które nie przygotowały się do sprawdzianu czy nie odrobiły pracy domowej.
2. Praca domowa
Pół dnia spędzonego w szkole, zajęcia dodatkowe, a potem jeszcze praca domowa – dzieci często zarywają nocki i są przemęczone nadmiarem obowiązków. Zdarzają się takie dni, w których, by nie odrabiać pracy domowej, powiedzą z przekonaniem w głosie, że nic nie mają zadane. Niektóre dzieci zatajają prawdę, bo zadanie, które mają wykonać, wydaje im się trudne lub nudne.
3. Coś się zepsuło
Wiele dzieci ukrywa przed rodzicami, że coś się zepsuło, pękło czy połamało, bo boją się ich reakcji. Czasami są to drobiazgi, czasami poważniejsze kwestie. Dzieci, które zniszczą jakiś przedmiot, mogą ulec pokusie, by go ukryć. Mają nadzieję, że nic się "nie wyda".
4. Chłopak/dziewczyna
Rodzice, mówiąc coś niekorzystnego o znajomych swojego dziecka, muszą liczyć się z tym, że ich pociecha będzie ukrywać przed nimi nowe znajomości. Nastolatki zaczynają interesować się drugą osobą, czują pierwsze motyle w brzuchu, pojawia się zauroczenie. W obawie, że rodzice nie zaakceptują nowego chłopaka lub dziewczyny, ukrywają swoją drugą połówkę, nie mówią prawdy. 
5. Impreza
Młodzież zaczyna urządzać imprezy i spotkania towarzyskie, które nie zawsze spotykają się z aprobatą rodziców. Jeśli kiedyś dałeś jasno do zrozumienia swojemu dziecku, że na imprezy jest jeszcze za wcześnie i póki co są niedozwolone, nie dziw się, że nastolatek okłamie, by spotkać się ze znajomymi.
6. Papierosy
Przychodzi taki etap w życiu, w którym nastolatki zaczynają eksperymentować – pierwszy papieros, pierwszy łyk piwa. Fakt, że spróbowali zakazanego owocu, za wszelką cenę starają się ukryć przed rodzicami. W życiu młodzieży coraz częściej pojawiają się też niedozwolone substancje. Pozostawione same sobie dzieci, mogą popaść w nałogi, dlatego w tym przypadku tylko kontrola jest podstawą zaufania. 
Źródło: Awarenessact.com







]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/2a448523c138063c8d07ca934eb5f41f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/2a448523c138063c8d07ca934eb5f41f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">W obawie przed konsekwencjami dzieci często kłamią</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/291461,co-kupic-chlopcu-na-komunie-komunia-prezent-na-komunie</guid><link>https://dadhero.pl/291461,co-kupic-chlopcu-na-komunie-komunia-prezent-na-komunie</link><pubDate>Wed, 10 May 2023 14:32:39 +0200</pubDate><title>Co kupić chłopcu na komunię? TOP 7 prezentów</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/ca115d7bcbb01a29560abf02927222c3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Maj to miesiąc, w którym w Kościele rzymskokatolickim odbywa się uroczystość przyjęcia sakramentu Pierwszej Komunii Świętej. To doskonała okazja do sprawienia dziecku przyjemności i obdarowania go prezentem. I tutaj pojawia się problem. Co kupić chłopcu na komunię?

Co kupić chłopcu na komunię?
Kiedy tylko otrzymamy zaproszenia na komunię, zaczynamy zastanawiać się, jaki prezent podarować. Wybór może wydawać się trudny, jednak warto zastanowić się, co sprawiłoby chłopcu największą przyjemność. 
Książka, album
Książka lub niezwykle atrakcyjny album, to prezent na lata. Klasyczne wydanie encyklopedii o dinozaurach, albumu o samochodach lub architekturze sprawi przyjemność każdemu młodemu mężczyźnie. Wybierając książkę lub album dla chłopca, warto kierować się jego zainteresowaniami, by w jak największym stopniu trafić w jego gusta. 
Rower, hulajnoga
Mały sportowiec z pewnością ucieszy się z roweru, dzięki któremu będzie mógł prowadzić jeszcze bardziej aktywny tryb życia. Na rynku dostępnych jest wiele modeli, a do najpopularniejszych należą: BMX, górski, miejski. Równie fajnym prezentem dla chłopca, który lubi spędzać czas na świeżym powietrzu, będzie hulajnoga. Podczas wyboru warto zwrócić uwagę na parametry, które powinny być dostosowane do wieku i wzrostu dziecka.
Srebrny medalik
Na liście prezentów komunijnych nie może zabraknąć tych tradycyjnych i ponadczasowych. Doskonałym podarunkiem dla chłopca jest krzyżyk lub medalik na łańcuszku. To niezapomniana pamiątka, którą można nosić przez całe życie. 
Sesja fotograficzna
Oryginalnym pomysłem będzie opłacenie profesjonalnego fotografa, który podczas ceremonii i przyjęcia z okazji pierwszej komunii utrwali najpiękniejsze i najważniejsze rodzinne chwile. 
Coś dla naukowca
Małym naukowcom ogromną przyjemność sprawi prezent, dzięki któremu będą lepiej mogli poznać świat. Duży, rozkładany model wulkanu, profesjonalny mikroskop, teleskop, a może luneta?
Nauka i zabawa
Jeśli chłopiec przystępujący do komunii jest prawdziwym fanem klocków LEGO, warto podarować mu nowy zestaw – zwróć uwagę na kategorię wiekową. Przy wyborze klocków można wziąć również pod uwagę inne zainteresowania. Niektóre zestawy nawiązują do bajek, filmów czy postaci z gier komputerowych. 
Aparat fotograficzny
Młodemu wielbicielowi fotografii na pewno do gustu przypadnie wymarzony, profesjonalny aparat fotograficzny. Fotografia to doskonała pasja, którą warto rozwijać i pielęgnować. Aparat cyfrowy będzie strzałem w dziesiątkę. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/ca115d7bcbb01a29560abf02927222c3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/ca115d7bcbb01a29560abf02927222c3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Co kupić chłopcu na komunię?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/290869,przygotowania-do-swiat-z-dzieckiem-w-kuchni-to-sposob-na-umacnianie-wiezi</guid><link>https://dadhero.pl/290869,przygotowania-do-swiat-z-dzieckiem-w-kuchni-to-sposob-na-umacnianie-wiezi</link><pubDate>Thu, 22 Dec 2022 10:22:22 +0100</pubDate><title>Przygotowania do Świąt z dzieckiem w kuchni? To możliwe a nawet potrzebne!</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/183a3bd07c7d9d8f82aa2938ef217fc0,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Mówi się, że kuchnia to serce domu. Miejsce, szczególnie w okresie przedświątecznym, strategiczne i niezwykle ważne, gdzie „bicie” tego serca rozchodzi się na cały dom. Zresztą nie tylko „bicie”, ale także zapachy, rozmowy i… możliwość podjadania. Nie dziwne zatem, że trudno wtedy przegonić dzieci z kuchni. Najlepiej więc po prostu zaprośmy je do niej i spróbujmy gotować wspólnie. 

W kuchni mamy dotyczenia z bogactwem bodźców, czyli z tym, co każde dziecko uwielbia. Zmysły szaleją, zapachy unoszą się w powietrzu, wiele rzeczy można dotknąć i skosztować, a dzieci mają na wyciągnięcie ręki nie tylko potrawy, ale przede wszystkim zabieganych rodziców. Można razem rozmawiać, opowiadać historie, na które zwykle nie ma czasu, a przede wszystkim współpracować podczas przygotowania posiłków. 
Nie zabraniaj 
Dziecko w kuchni jest bezpieczne, pod warunkiem, że wytłumaczysz i pokażesz mu jak się w niej zachować. Nóż może skaleczyć dziecko, tak samo, jak Ciebie dlatego skup się na wytłumaczeniu dziecku jak poprawnie i bezpiecznie z niego korzystać, ale nie zabraniaj mu go dotykać. To może być doskonały pretekst do rozmowy o funkcjonowaniu w świecie pełnym reguł i norm społecznych. Nie musisz dawać dziecku ostrego noża, chodzi o to, by poczuło się ono ważne i potrzebne, choćby przy krojeniu sałatki jarzynowej. Nieważne, że robi to nieumiejętnie. Jeśli robi to niedokładnie, po prostu poproś, aby marchewkę czy pietruszkę poszatkowało jeszcze raz. 
Współpracujecie? To świetnie!
Współpraca w kuchni przekłada się na relacje. A te z kolei na to, jakim człowiekiem będzie twoje dziecko. Warto więc spędzać czas wspólnie i po prostu dobrze się wspólnie bawić podczas przygotowania domowych posiłków. 
Czasami taka współpraca, to także patent na niejadka. W końcu, jeśli dziecko przygotuje posiłek samodzielnie, to będzie chciało z ciekawości tego spróbować. Siłą rzeczy więc pozna nowe smaki. 
Dlaczego warto gotować z dzieckiem:
Rozwój motoryczny, szczególnie motoryki małej - w kuchni nie brakuje czynności związanych z pracą dłoni: krojenie, ugniatanie, wałkowanie, itd.
Zacieśnienie więzi między tobą i dzieckiem - wasze relacje budujecie od samego początku, jest też czas na rozmowę i wspólne żarty.
Ogólny rozwój dziecka - każda chwila spędzona w kuchni to wasz bezcenny czas. Możesz wtedy przemycić dziecku ogrom wiedzy o składnikach, produktach czy wartościach odżywczych, możesz także wyjaśnić różnice między smażeniem, pieczeniem a gotowaniem.
Przekazanie cennej wiedzy na temat zdrowego odżywiania oraz o zdrowych nawykach żywieniowych.
Dziecko jest bardziej kreatywne i otwarte na nowe wyzwania.

Wspólne gotowanie i urzędowanie w kuchni to wasz sposób na bliskość. Jeśli więcej czasu spędzasz w kuchni, nie rób tego kosztem dziecka i po prostu zaproś je do wspólnego gotowania. Pamiętaj, gotowanie to zabawa, ale musi być bezpieczna, dlatego najpierw zacznij od wspólnej rozmowy z dzieckiem na temat bezpieczeństwa w kuchni. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/183a3bd07c7d9d8f82aa2938ef217fc0,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/183a3bd07c7d9d8f82aa2938ef217fc0,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Efektem wspólnego gotowanie są nie tylko pyszne posiłki, ale umacnianie więzi między dzieckiem a Tobą</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/289462,4-latek-jest-przekonany-o-swojej-wspanialosci-badz-jak-on</guid><link>https://dadhero.pl/289462,4-latek-jest-przekonany-o-swojej-wspanialosci-badz-jak-on</link><pubDate>Thu, 21 Apr 2022 10:39:59 +0200</pubDate><title>Najlepszy nauczyciel życia ma 4 lata. Zamiast tłamsić jego radość, skorzystaj z tych lekcji</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/33ed5cab422539e1ec5ee9f2566fb499,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kiedy ostatnio powiedziałeś na głos, że coś ci wyszło? Tak naprawdę? Kiedy powiedziałeś, że jesteś w czymś świetny, że umiesz coś? Dorośli mają problem z przyznawaniem, że są w czymś dobrzy. Nie umiemy sami się chwalić. Kiedy ktoś to robi wobec nas, zawstydzamy się, nie umiemy przyjmować komplementów. Kiedy słyszymy, jak kolega mówi, że doskonale coś robi, bierzemy go za chwalipiętę, za kogoś, kto ma zaburzony obraz świata, a tymczasem powinniśmy brać z niego przykład.

Czterolatki są przekonane o swojej wiedzy, talentach i mądrości. Potem system i rodzice niszczą tę dziecięcą pewność siebie.
Zamiast nakładać dziecku blokady, uwierz w to, co mówi, bo jego przekonania są prawdziwe. 
Dziecko w wieku czterech lat może nauczyć nas o życiu więcej, niż jakikolwiek inny człowiek. Weź z niego przykład i idź po marzenia. 

Czy umiesz tańczyć?
Piotr Ciszewski, zdobywca Mount Everest, profesjonalny mówca, menadżer, trener przywództwa, ambasador Szlachetnej Paczki, maratończyk, taternik, kilka dni temu na swoim Facebooku opublikował taki wpis (pisownia oryg. - przyp.red.):
"Moja czteroletnia córka z pełnym przekonaniem mówi, że umie tańczyć. 
Wiele osób, które umie tańczyć powie, że nie umie. Tak wiele osób, które dobrze gotuje, kładąc danie na świątecznym stole, mówi, że im nie wyszło.
Unikamy odezwania się do obcokrajowca w obawie, że popełnimy jakiś gramatyczny błąd, a przecież potrafimy zrozumieć kogoś, kto mówi łamaną polszczyzną. Jeżeli nawet istnieje ryzyko, że nas nie zrozumieją to co z tego? Czy coś strasznego się stanie? 
Rozwijanie się i dążenie do bycia w czymś lepszą/lepszym ma oczywiście sens, ale perfekcjonizm utrudniający życie jest zmorą. Perfekcjonizm jest nienaturalny. 
Moja córka uważa, że umie tańczyć i jest z tego dumna. Jak tańczy to widać, jaka jest szczęśliwa. Będę brał z niej przykład" (pisownia oryginalna - przp. red.).

            
                
            
            
I ciężko się z nim nie zgodzić, bo my, dorośli, też mieliśmy cztery lata. Wierzyliśmy, że możemy wszystko, że pięknie rysujemy, umiemy tańczyć i śpiewać. Szliśmy za swoimi marzeniami, nie oglądając się na reakcje innych. Pewność siebie budowaliśmy na własnych przekonaniach i byliśmy niezmierzenie szczęśliwi. Póki nie dorośliśmy.
4-letni nauczyciele życia
Kiedy czterolatek się śmieje, robi to całym sobą, kiedy coś go cieszy, nikt nie ma wątpliwości. Nie ma znaczenia, czy ta foka, którą narysował, przypomina fokę czy żyrafę. Spójrz w jego roześmiane dumne oczy i nawet nie waż się powiedzieć, że foka wygląda inaczej. 
Post pana Piotra skomentowała psycholożka Dorota Zawadzka. "Czterolatki w ogóle uważają się za 'wszechmocne i wszechwiedzące' - potem niestety zarówno rodzice jak i system zabija tę dziecięcą wiarę w siebie. A szkoda. W grupie 4-latków na pytanie 'kto jest geniuszem' zwykle jest las rąk - i nigdy później..." - napisała.
Na system mamy bardzo ograniczony wpływ. On od lat wymaga gruntownej reformy, innego spojrzenia na dziecko. Wykorzystania współczesnej wiedzy psychologicznej w praktyce, docenienia jednostki i jej indywidualnych cech. Jednak to, jak potraktujemy tę dziecięcą pewność siebie w domu, to już zdecydowanie nasza odpowiedzialność.
Sami zresztą też możemy na tym sporo skorzystać, wystarczy odnaleźć tego wewnętrznego czterolatka i dopuścić go do głosu. Pozwolić mu na spontaniczność i zobaczyć, co się wtedy wydarzy. Jak bardzo może on wpłynąć na nasze życie i wnieść je na nowy, wyższy poziom.
Zamiast strofować - przyłącz się
W zasadzie poradnik powinien zamknąć się w jednym zdaniu - pozwól dziecku być sobą. Jednak prawda jest taka, że wielokrotnie nieumyślnie blokujemy dziecko albo wysyłamy mu swoim zachowaniem sygnały, które sugerują, że ono coś robi nie tak.
Jeśli dziecko coś cieszy, niech się śmieje, skacze, opowiada wszystkim. Skacz razem z nim, przeżyjcie tę chwilę doniośle. Jeśli maluch mówi, że potrafi śpiewać, niech śpiewa jak najczęściej, nawet jeśli nie widzisz dla niego szans na zwycięstwo w debiutach w Opolu. Jeśli tylko możesz sobie na to pozwolić, stwórz mu przestrzeń, aby rozwijało pasję. 
Poszukajcie zajęć w GOK-u czy innym miejscu, gdzie będzie mogło doskonalić swoje umiejętności, ale nigdy nie mów, że musi popracować nad czymś, niech czuje, że jesteś dumny i widzisz w nim ten sam talent, który ono w sobie dostrzega. Sam też nie wstydź się iść za marzeniami, jeśli całe życie marzyłeś, żeby grać na gitarze, zapisz się na kurs. Nie wierz nikomu, kto powie, że po czterdziestce już nie wypada.
Czerpcie przyjemność z każdej chwili, bierzcie udział w zawodach, malujcie obrazy, śpiewajcie i świetnie się bawcie. Życie mamy tylko jedno i musimy je przeżyć tak, aby na koniec powiedzieć, że było pięknie. Oglądając się na opinię innych, nie próbując w obawie o porażkę, człowiek przestaje się rozwijać. 
Te wszystkie odsunięte na bok i porzucone marzenia to worek smutków, blokad i ograniczeń, który wleczemy za sobą całe życie. A przecież można inaczej. Można żyć już teraz, zamiast odkładać wszystko na później. 
Bądź czterolatkiem, mów i myśl o sobie dobrze. Bądź szczęśliwy. Dzisiaj. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/33ed5cab422539e1ec5ee9f2566fb499,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/33ed5cab422539e1ec5ee9f2566fb499,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Czterolatek zna swoją wartość, potem system niszczy jego pewność siebie.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/289447,czy-niewierzacym-brak-wiedzy-swieta-to-takze-tradycja</guid><link>https://dadhero.pl/289447,czy-niewierzacym-brak-wiedzy-swieta-to-takze-tradycja</link><pubDate>Thu, 14 Apr 2022 14:05:00 +0200</pubDate><title>Czy ateiści mogą dzielić się jajkiem i jeść żurek? Mój czteroletni syn nie ma wątpliwości</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/749173064f728c6407f298e19e5a5e92,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zwyczajny czwartkowy poranek. Dla wielu Wielki Czwartek. Jedziemy do przedszkola, młody liczy, ile dni zostało, nim odwiedzi babcię. Dla nas Wielkanoc to bardziej tradycja niż przeżycie duchowe. Jestem niewierzący, żona odrzuciła instytucję kościoła, najstarszy syn nie chodzi na religię. Nasza relacja z polską edukacją, która jest gęsto natkana kościelnymi tematami, jest raczej skomplikowana.

Nie wiem, skąd w ludziach takie przekonanie, że ateista nie może obchodzić świąt. Poza religią to przecież tradycja.
Mój czteroletni syn przyznał w przedszkolu, że do kościoła się nie wybiera, ale tym, którzy idą, wyjaśnił, po co to robią - o ironio.
Skoro żyjemy obok siebie, to szanujmy swoje wybory, przecież tak naprawdę wiele się nie różnimy.

Wiosenne świętowanie nie tylko dla katolików
Mój czterolatek radośnie z drugiego rzędu ogłosił, że jeszcze dwa dni w przedszkolu i pojedzie do babci. Gdyby mógł, kreśliłby kreski na ścianie. Lubi tam jeździć, nie dziwię się, bo dziadkowie stają na rzęsach, żeby go zabawić, a dziadek ma małe króliczki i gołębie, które go bardzo interesują. Świąteczny weekend jest dobrą okazją, żeby się tam wybrać. 
Bo święta, nawet dla ateisty, to tradycja i nikt nie ma prawa nam tego odbierać. Zresztą znudziło mi się już tłumaczenie, że jakby co, to obchodzimy Jare Gody. ;) Wiosna to wiosna, święto odrodzenia i nieważne, czy jesteś katolikiem, wierzysz w religie starosłowiańskie, czy po prostu masz ochotę na żurek z jajkiem - wolno ci to świętować i nic nikomu do tego. 
Poza tym dla kaczki pieczonej przez moją teściową mogę obchodzić nawet Dzień Świstaka. Ważne, żeby być razem i dobrze się bawić. Nie oznacza to jednak, że wykazujemy się totalną ignorancją. Jak się okazuje, nasze dzieci całkiem sporo z tego wszystkiego rozumieją.
Kto idzie z koszyczkiem?
Mój przedszkolak opowiadał, jak pani zapytała dzień wcześniej dzieci, kto wybiera się do kościoła ze święconką. Rączki wszystkich dzieci, poza jego, powędrowały do góry. - Chyba było jej trochę smutno - powiedział mój przedszkolak. Stwierdził, że pani dopytywała, czy jest pewien, że nie będzie święcił jajek, na co odrzekł, że chyba nie, bo my do kościoła nie chodzimy.
Jednak do babci jedzie, czeka na świątecznego zająca i generalnie święta będzie obchodził. Co zresztą jest jak najbardziej zgodne z prawdą. Bo Wielkanoc, to część naszej kultury i tradycji, również tej świeckiej. Nikt nie może nikomu zabronić robić tego po swojemu, jeśli nie rani przy tym innych. 
Nie będę ukrywał, że pomyślałem, iż dzisiejsza rozmowa w placówce nie obędzie się bez tego wątku. Nie myliłem się, jednak ton lekko mnie zaskoczył. Bo okazało się, że młody zamiast wyjść na antychrysta, bardzo zgrabnie wybrnął z sytuacji. 
Skąd on to wie
- Pański syn nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać - powiedziała wychowawczyni. Zgodnie z wcześniejszymi zeznaniami młodego, stwierdziła, że jako jedyny z grupy nie wybiera się ze święconką. Ale też jako jedyny był w stanie powiedzieć, po co się ten koszyczek do kościoła zanosi. 
Okazuje się, że moje niewierzące dziecko z całkiem sporym zaangażowaniem potrafi opowiedzieć o święceniu pokarmów i istocie Wielkanocy, zgrabnie wplatając frazę "Katolicy wierzą, że...". Skąd to wie? Ano z domu. Tak samo zresztą, jak ja wiedziałem. 
W czasach szkoły średniej chodziłem na religię, nie z wiary, ale z niewiedzy, że mogę tego uniknąć. Traktowałem ten przedmiot jak każdy inny i dość sprawnie poruszałem się w temacie. Pamiętam, jak w klasie maturalnej powiedziałem katechetce, że na świadectwie chciałbym widzieć szóstkę. Orzekła, że nie jest to możliwe, bo deklaruję się jako osoba niewierząca.
Na pytanie, jakie supermoce posiada, żeby ocenić wiarę moich kolegów, nie była w stanie odpowiedzieć. Ostatecznie po przepytaniu mnie z materiału, niechętnie postawiła celujący. 
Nie musi wierzyć, żeby być dobrym człowiekiem
Niezmiennie przy okazji ważniejszych świąt kościelnych pojawia się ten wątek. Bo np. nauczycielka najstarszego syna w pierwszej klasie, bardzo ostrożnie zapytała żonę, czy nasze dziecko przyjdzie na klasową Wigilię i czy będzie się z kolegami dzieliło opłatkiem, przecież na religię nie chodzi.
Małżonka lekko rozbawiona odparła, że liczy, iż trzymanie święconego opłatka nie wypali pierworodnemu dziury w ręce i oczywiście na spotkaniu się pojawi. Myślę sobie, że w dzisiejszych czasach wciąż za mało akceptujemy odmienność, a na pewno za mało o niej wiemy. Bo przecież nie trzeba być wierzącym, żeby szanować tradycje, żeby posiadać wiedzę o wyznaniu czy zwyczajnie być dobrym człowiekiem.
Czasem mam wrażenie, że dzieci z domów, gdzie religia nie jest praktykowana, są z góry oceniane jako odmieńcy, jako ktoś nieco egzotyczny. - To co wy robicie w święta? - zapytał kiedyś średniego syna kolega. Ten odpowiedział zgodnie z prawdą, że najpierw sprzątamy i gotujemy, a potem jemy jajka i żurek, polewamy się wodą, chodzimy na spacery i szukamy czekoladowych zajączków w ogrodzie.
- To tak samo jak my - powiedział chłopiec, po czym uznali, że w zasadzie niczym się nie różnią. Myślę, że ta ośmioletnia mądrość powinna być powszechna. 
Nikt nie ma prawa oceniać i zabraniać niewierzącym malowania pisanek, przecież to wcale nie jest sztuka sakralna. Nie czuję się profanem, dzieląc się opłatkiem czy jajkiem z wierzącymi teściami. Nie czułem się nie na miejscu, biorąc ślub kościelny, bo złożyłem przysięgę ateisty. Nikogo nie oszukałem, nie okradłem, nie zmusiłem do porzucenia wiary.
W kraju, w którym żyjemy, większość społeczeństwa deklaruje się jako katolicy. Nie chcę, żeby moje dzieci oceniały to jako dobre lub złe. Ale też nie chciałbym, żeby ktoś oceniał je przez pryzmat naszych wyborów, bo przecież czterolatek sam nie wybrał, w jakim domu się wychowuje.
Nikogo to nie krzywdzi i to chyba najważniejsze. Więc tak, będziemy jeść jajka, białą kiełbasę i świętować, że końcu nadeszła wiosna. Mimo że na niedzielę zapowiadają zimową aurę. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/749173064f728c6407f298e19e5a5e92,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/749173064f728c6407f298e19e5a5e92,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Czy ateiści mogą dzielić się jajkiem i jeść żurek?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/287501,badz-kumplem-nie-dokuczaj-kampania-cn-promujaca-zyczliwosc-wsrod-dzieci</guid><link>https://dadhero.pl/287501,badz-kumplem-nie-dokuczaj-kampania-cn-promujaca-zyczliwosc-wsrod-dzieci</link><pubDate>Mon, 07 Dec 2020 13:36:48 +0100</pubDate><title>Moc życzliwości. 5 powodów, dla których życzliwość jest ważna w rozwoju dzieci</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/388e1231c0b925119279dda303d7d854,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wychowanie szczęśliwego dziecka to pragnienie każdego rodzica. Wielu życzy sobie, by  ich dziecko było: odważne, pewne siebie, otwarte, miało “kumpelskie” relacje z rówieśnikami i dobrze radziło sobie z pojawiającymi się  trudnościami. Wymienione cechy to też najczęstsze tematy, które wyszukują rodzice w kontekście porad.

Jednym z trików, który może przybliżać do wyczekiwanego rezultatu, jest nauka i pielęgnacja życzliwości wśród dzieci. Wagę tej wartości podkreśla trwająca właśnie kampania Cartoon Network "Bądź kumplem, nie dokuczaj", której ambasadorem w jej szóstej odsłonie został skoczek narciarski Kamil Stoch, a partnerami merytorycznymi m.in. Pracownia Psychologiczna NINTU. Co jednak ciekawe, o mocy i sile oddziaływania życzliwości rozprawiają już nie tylko psycholodzy i socjolodzy, ale także neuronaukowcy. Na czym polega jej moc?
	
		
											
					
				
					


1. Pogodne usposobienie według profesor psychologii Barbary Fredrickson otwiera umysł, poszerza zakres możliwości, buduje poczucie sprawczości i odporności psychicznej.
Życzliwość wspiera optymistyczne nastawienie do życia, radość, wdzięczność oraz zdolność do pozytywnego myślenia. Z takimi umiejętnościami dzieciom łatwiej jest wdrożyć się w nowe zadania, podjąć różne wyzwania czy pokonać napotykane trudności. Dużo szybciej odnajdują wartość w codziennych wydarzeniach. Doceniają to, czego doświadczają, poznają nowych ludzi, tworzą obszerne siatki przyjaciół, czują się akceptowane, potrzebne i ważne. W efekcie lubią siebie. Zwyczajnie potrafią dobrze o sobie myśleć, a w dzisiejszych czas to rarytas. 


Jak dzieci uczą się życzliwości, a co tym idzie, rozwijają w sobie pogodne usposobienie? Z codziennych obserwacji innych ludzi. Dlatego duże pole do popisu mają tu rodzice. Jak wynika z badania przeprowadzonego wśród dzieci w wieku szkolnym na potrzeby kampanii Cartoon Network "Bądź kumplem, nie dokuczaj", 74 proc. ankietowanych wskazało jako wzór w tej nauce właśnie swoich najbliższych.
2. Optymiści są odporniejsi i żyją dłużej. Ważnym motywem, który wspiera pielęgnowanie życzliwość, szczególnie w dobie panującej epidemii, są obszerne wyniki badań uczonych z Harvard School of Public Health, którzy dowodzą powyższe twierdzenie.
Naukowcy ci na podstawie przeprowadzonych analiz wcześniejszych badań psychologicznych wskazali istotną, dodatnią korelację pomiędzy stanem zdrowia a optymistycznym nastawieniem. Oznacza to, że życzliwe dziecko nie tylko jest szczęśliwe i dobrze się czuje, ale w sposób efektywny wspiera własny układ odpornościowy. Okazuje się więc, że tajną mocą życzliwości jest ochrona przed chorobami współczesnej cywilizacji. Jest to o tyle istotne, że od dłuższego czasu psycholodzy obserwuję niepokojący i znaczący wzrost zaburzeń nastroju wśród dzieci i młodzieży.
3.Życzliwość i dobry nastrój to lepsza koncentracja uwagi, pamięć a co za tym idzie efektywniejszy proces uczenia się.
Naukowcy wykazali, że im pogodniejsze nastawienie do życia, tym lepsza praca hipokampa (struktury mózgu) oraz tym większe szanse na osiąganie sukcesów. Dobre samopoczucie sprawia, że mózg człowieka jest dużo bardziej zmotywowany, produktywny, kreatywny, zaangażowany, odporny i energiczny. 


Z tego powodu już od szkoły podstawowej warto dbać o wspomaganie życzliwego środowiska w klasie podczas lekcji wychowawczych czy za sprawą wprowadzania codziennych rytuałów. Materiały do przeprowadzenia takich zajęć i porady dla rodziców można znaleźć na stronie kampanii Cartoon Network.
4. Pogoda ducha uruchamia nie tylko struktury mózgu odpowiedzialne za uczenie się, ale także te, które są odpowiedzialne za odczuwanie przyjemności, zaufanie i umiejętność nawiązywania bliskich, wspierających relacji.
Życzliwość sprzyja wprost tworzeniu i budowaniu przyjaźni. Tymczasem posiadanie przyjaciół, bycie akceptowanym i lubianym jest dla większości dzieci cennym źródłem dla ich samooceny, poczucia własnej wartości i pewności siebie. Poczucie przynależności do grupy jest jednym z ważniejszych osiągnięć wieku młodzieńczego i stanowi podstawy umiejętności budowania silnych, stabilnych więzi.
5. Życzliwość otwiera młode osoby na współpracę i wzajemne pomaganie.
Dzieci mogące odgrywać rolę pomocnika wytwarzają poczucie sprawczości, bycia ważnym i potrzebnym. Potwierdza to również nauka, która wykazuje, że pomaganie innym uwalnia endorfiny i wspiera postawy oparte na zaufaniu.
                    
                Może w tej właśnie zależności tkwi wyjaśnienie wyników badania wykonanego w ramach kampanii “Bądź kumplem, nie dokuczaj”? Wśród najczęściej występujących postaw w relacjach z rówieśnikami młodzi respondenci przekonywali, że dużo częściej doświadczali zachowań opartych na życzliwości. Na “kumpelskie” podejście otoczenia zwróciło uwagę aż 75 proc. ankietowanych. Te bardzo budujące wyniki mówią o naturalnych potrzebach dzieci do budowania przyjaznej i życzliwej atmosfery opartej na współpracy.
Moc życzliwości wpływa nie tylko rozwój dziecka, ale na całokształt jego życia. Wspieraj ją najlepiej jak potrafisz. Na stronie kampanii Cartoon Network znajdziesz pomocne materiały i porady w tej wspólnej nauce
Artykuł powstał we współpracy z Cartoon Network ]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/388e1231c0b925119279dda303d7d854,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/388e1231c0b925119279dda303d7d854,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">&quot;Bądź kumplem, nie dokuczaj&quot; to ogólnopolska kampania telewizyjna Cartoon Network we współpracy z Pracownią Psychologiczną NINTU, której celem jest promowanie życzliwych postaw i przeciwdziałanie dokuczaniu w szkole</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/286481,dzieci-maja-glos-jak-wyglada-koronawirus-oczami-dzieci</guid><link>https://dadhero.pl/286481,dzieci-maja-glos-jak-wyglada-koronawirus-oczami-dzieci</link><pubDate>Fri, 22 May 2020 12:46:34 +0200</pubDate><title>10-letnia Luna pokazała, jak wyobraża sobie koronawirusa. Zobaczcie, wygląda na niezłego łobuza!</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/ad6111511a1df5f4a275033bfa90eebd,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Dziecięca wyobraźnia nie zna granic, trzeba tylko pozwolić jej rozwinąć skrzydła.

To jest Luna przy pracy. Ma 10 lat i zapał do rysowania.
	
		
											
					
				
				Fot: archiwum prywatne
					

Nie lubi koronawirusa (kto go lubi!), więc postanowiła narysować go jako groźnego brzydala. Jak jej poszło? Sami oceńcie.
	
		
											
					
				
				Fot: archiwum prywatne
					

Zobacz: Dzieci mają głos: projekt specjalny dad:HERO, tu znajdziesz wszystkie prace dzieci]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/ad6111511a1df5f4a275033bfa90eebd,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/ad6111511a1df5f4a275033bfa90eebd,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/286473,16-letnia-kinga-o-tym-jak-wyglada-zycie-nastolatkow-w-czasie-pandemii</guid><link>https://dadhero.pl/286473,16-letnia-kinga-o-tym-jak-wyglada-zycie-nastolatkow-w-czasie-pandemii</link><pubDate>Fri, 22 May 2020 09:07:27 +0200</pubDate><title>Kinga, 16 lat. &quot;Dano nam nowe obowiązki, a odebrano prawa...&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/04facdac708713ab69ea2ab9f558484d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kinga uczy się w jednym z katowickich liceów. A przynajmniej - uczyła się tam do niedawna, bo teraz, tak jak miliony dzieci w Polsce, siedzi w domu i czeka aż zakończy się kwarantanna i znowu będzie można wrócić do szkoły i do przyjaciół.

Kinga napisała do nas list. Zaczyna się tak: "To mój pierwszy artykuł, napisałam komentarz do obecnej sytuacji w Polsce z punktu widzenia młodych ludzi".

Przeczytałem i jestem pod wrażeniem, tego, co napisała Kinga. Wy też powinniście przeczytać jej list.

"Życie młodych ludzi przeniosło się do sieci” głosiły nagłówki artykułów w mediach, informując o rzekomych zmianach społecznych w ostatnich latach. Jednak dopiero teraz przekonaliśmy się, że to, co obserwowaliśmy dotąd, było jedynie przedsmakiem prawdziwej rewolucji w kontaktach międzyludzkich.

Zobacz: Dzieci mają głos: projekt specjalny dad:HERO, tu znajdziesz wszystkie prace dzieci


To, do czego wykorzystywaliśmy w ostatnich czasach technologię, to nic w porównaniu do sytuacji panującej w dobie pandemii. W moim przekonaniu sieć to teraz przekleństwo, brzydzi mnie widok przeglądarki choć, gdyby nie ona, nie widziałabym moich najlepszych przyjaciół od prawie 2 miesięcy. 

Dopiero teraz wszystko naprawdę przeniosło się do świata wirtualnego: e-szkoła (która istnieje tylko w rozporządzeniach, a nie naprawdę), e-relacje, e-zakupy, e-kultura, a nawet e-wolontariat i e-aktywizm. Bez połączenia z internetem nie zrobisz nic.
E-relacje i samotność
My, młodzi ludzie, słyszymy wciąż o seniorach. Najpierw to dla nich mieliśmy #zostaćwdomu, a teraz mamy współczuć im samotności - często mieszkają sami i nie mogą spotykać się z bliskimi.


Prawda jednak jest taka, że większość spacerowiczów i osób w sklepach to ludzie starsi panikujący z powodu wirusa tylko w domowych pieleszach lub w momentach gdy widzą osoby poniżej 20 roku życia na ulicy (osoby, ,,które nic nie robią sobie z koronawirusa). Przyjęło się jakby cierpieli teraz tylko ludzie w podeszłym wieku, a młodzi tylko łamią obostrzenia. 

W rzeczywistości to młodzi ludzie mają myśli samobójcze, to oni cierpią z powodu ataków paniki, mają dość całej sytuacji, dość życia i ogólnie wszystkiego. Obecność rodziców w domu wcale nie pomaga lub wręcz pogarsza nasze samopoczucie: eskalacja nerwów w całego tygodnia, pozostawanie z kimś na kilkudziesięciu metrach kwadratowych przez 24 godziny na dobę - to wszystko brzmi jak więzienie. 


Izolacja kojarzy się nam z więzieniem. Wbrew pozorom, tworzymy mocne relacje i trwałe więzi. Oddzielenie nas od przyjaciół lub "drugich połówek" można porównać do rozłąki małżonków.- teraz wszyscy jesteśmy samotni i wszyscy cierpimy- to również powinno być nagłośnione, tak jak spory dotyczące wyborów czy tego, ile testów na koronawirusa robi się w Polsce.
Fałszywa produktywność
,,Have you found any new hobbies?” (znalazłeś/aś jakieś nowe hobby) - to pytanie często pada na lekcjach języka obcego. Teraz lekcji mamy mniej, oszczędzamy czas na dojazdach do szkoły, więc możemy się czymś zająć - obciąć grzywkę, przerobić ubrania, namalować coś, nauczyć się języka obcego… 


Tego się od nas wymaga, to nam sugerują posty w mediach społecznościowych nakłaniające do zmiany trybu życia, do codziennych treningów i próbowania zdrowej kuchni. Dla mnie jest oczywiste, że stan pandemii nie sprzyja takim zmianom w życiu, więc dlaczego pojawiają się takie oczekiwania?
Nieudolne zdalne nauczani
Nauczyciele bardzo się starają, usiłują nas wesprzeć na duchu i jednak czegoś nauczyć. Nie możemy więc zarzucić im braku kompetencji w przekazywaniu wiedzy, gdyż nawet ci najlepsi, kochani przez uczniów, często nie dają sobie teraz rady. 


Jak wiele osób umie rozmawiać ze swoim laptopem, zadać pytanie i czekać na głos urządzenia? Czujemy się w tej sytuacji jak paranoicy, to dotyczy również uczniów. Po pierwsze, zgłaszając się na lekcji i komentując jej temat, nie widzimy reakcji nauczyciela, toteż stresujemy się tym, jak odebrana została nasza wypowiedź. 

Po drugie, ciężko jest zapytać o to, co nierozumiałe i niejasne. Pisanie sprawdzianów online wydaje się idealną okazją do przepisywania z podręcznika, jednak w rzeczywistości nawet świetnie się przygotowując do testu, możemy napisać gorzej niż napisalibyśmy siedząc w szkolnej ławce. 


Nauczyciele, obawiając się o plagi ściągania, dają nam za mało czasu na wypełnienie testów, ale można to zrozumieć, bo potrzebują w miarę uczciwych wyników do tego, by wystawićoceny. 

Coś powinno się zmienić - dano nam nowe obowiązki,a zabrano prawa. Pozbawiono nas prawa do kontaktów z rówieśnikami (czasem też i z rodziną), do aktywnego uczestnictwa w życiu kulturalnym czy do swobodnego poruszania. 

Nakazano nam natomiast uczestniczyć w zajęciach, uczyć się i okazywać współczucie wszystkim, tylko nie sobie samemu. To niezdrowe i myślę, że czas, by Polacy (ale i inne nacje) usłyszały głos młodych i zaczęli myśleć nad tym, co jest teraz ważne.]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/04facdac708713ab69ea2ab9f558484d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/04facdac708713ab69ea2ab9f558484d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/286475,15-letnia-alicja-o-tym-jak-wyglada-dzien-nastolatki-podczas-kwarantanny</guid><link>https://dadhero.pl/286475,15-letnia-alicja-o-tym-jak-wyglada-dzien-nastolatki-podczas-kwarantanny</link><pubDate>Fri, 22 May 2020 09:07:17 +0200</pubDate><title>Alicja, 15 lat. &quot;Czekam na dzień, gdy wszystko wróci do normy i będzie można wyjść bez obaw&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/69205f8e825ab331e7ef3eef3d3e9a6b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Z dnia na dzień nastolatkom zabrano całe ich prawie dorosłe życie. Zostali zamknięci w domach, pozbawieni kontaktu z rówieśnikami. Przez pewien czas nawet nie wolno im było wychodzić na zewnątrz bez osoby dorosłej. Jak wygląda czas izolacji widziany oczami piętnastolatki? O tym opowiedziała nam Alicja.


Co robię podczas kwarantanny?
Około godziny 8:00 budzi mnie dźwięk budzika oraz ciepły język mojego psa na policzku. 

15 minut później rozpoczynają się lekcje on-line, tam rozmawiam przez kamerę z nauczycielami. To sytuacja, która początkowo nam, uczniom, sprawiała dyskomfort, lecz zaczynamy już się do niej przyzwyczajać. 

Zobacz: Dzieci mają głos: projekt specjalny dad:HERO, tu znajdziesz wszystkie prace dzieci

Lekcje pozornie wyglądają identycznie , lecz odczuwam brak kontaktów międzyludzkich. Podczas przerw mam czas, aby przygotować sobie coś do jedzenia. Ogromnym plusem obecnej sytuacji jest możliwość jedzenia podczas lekcji. Czuję się o wiele swobodniej niż w szkole.


Po skończeniu zajęć idę zjeść obiad z moją rodziną. Przeważnie po posiłku wracam do swojego pokoju, aby uciąć sobie kilkunastominutową drzemkę. Jest to możliwe tylko dzięki kwarantannie, zazwyczaj o tej porze odbywam długą drogę powrotną komunikacją miejską ze szkoły do domu. 

Po obudzeniu, dzwonię do mojej najlepszej przyjaciółki. Stało się to już nieodłącznym elementem mojej codziennej rutyny. Potem przychodzi czas na zabawę z moimi młodszymi siostrami. Dzięki temu zacieśniamy więzy rodzinne i rozwijamy naszą kreatywność. 

Gdy już znudzi nam się zabawa, nadchodzi mój ulubiony moment dnia. O ile pozwala na to pogoda, siadam na balkonie z książką, napawając się zachodem słońca i śpiewem ptaków. 


Jestem wtedy sama ze swoimi myślami, mam czas, aby poukładać sobie w głowie różne wydarzenia i zagłębić się w zakątki literatury polskiej. Kiedy słońce chowa się za horyzontem, idę oglądać film z rodziną. 

Zazwyczaj wybieramy komedie, żeby móc się pośmiać, choć nie jest to regułą. Przed snem zapisuję choć kilka zdań w moim dzienniku. 

Robię to od pierwszego dnia kwarantanny, ponieważ uważam, że w przyszłości, gdy ktoś usłyszy o "wielkiej kwarantannie z 2020 roku" i znajdzie ten dziennik, będzie mu dużo łatwiej wyobrazić sobie, jak ludzie to przeżywali. Dowie się, że każdego dnia coraz bardziej martwiliśmy się, co się stanie z nami, naszymi rodzinami i całą ludzkością.


Mój patent na nudę
Spędzanie czasu w domu budzi w nas kreatywność, dzięki temu zyskałam wiele nowych zainteresowań. Na przykład zasadziłam pierwszy raz w życiu nasiona, z których teraz powoli wyrastają kwiaty. Wcześniej nie ciągnęło mnie do ogrodnictwa, a teraz okazuje się, że naprawdę to lubię.

Podobnie sprawa wygląda z rysowaniem. Zaczęłam tworzyć rysunki, o których wcześniej nawet nie śniłam. Moim ulubionym zajęciem jest oglądanie filmów. Staram się je analizować i czytać o tym, jak powstały. Dzięki sporej ilości wolnego czasu mogę rozwijać tę pasję.


Czekam na dzień, w którym wszystko wróci do normy i będziemy mogli bez obaw wyjść na ulicę, by spotkać się z ludźmi. Dopóki ta obecna sytuacja trwa, żaden dzień, mimo najszczerszych chęci, nie będzie idealny.]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/69205f8e825ab331e7ef3eef3d3e9a6b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/69205f8e825ab331e7ef3eef3d3e9a6b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/286477,16-letni-michal-opowiada-o-tym-jak-ucza-sie-nastolatki-w-czasie-pandemii</guid><link>https://dadhero.pl/286477,16-letni-michal-opowiada-o-tym-jak-ucza-sie-nastolatki-w-czasie-pandemii</link><pubDate>Fri, 22 May 2020 09:07:06 +0200</pubDate><title>16-letni Michał: &quot;znalazłem swój sposób na lekcje w czasach koronawirusa&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/070a14797c7a58ad9bfbacc32fecfade,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Michał uczy się w pierwszej klasie jednego ze znanych warszawskich liceów (nie w tym, o którym rapował Mata). Poprosiłem go, by opowiedział o tym, jak znosi kwarantannę i jak wygląda jego normalny-nienormalny dzień szkoły.

Wszystko wokół nas się ostatnio zmieniło. Nie chodzi tylko o zakazy, nakazy, obostrzenia. Zaczęliśmy żyć w trochę innej rzeczywistości, która zmusza nas do dostosowania się do jej reguł.

Może więc niektóre rzeczy warto dostosować do tej naszej przymusowej izolacji. Na przykład można stworzyć specjalny program nauczania na czas kwarantanny. Mam w tej kwestii kilka propozycji.

Zobacz: Dzieci mają głos: projekt specjalny dad:HERO, tu znajdziesz wszystkie prace dzieci

Pandemia to czas obostrzeń, niepokoju i niepewności, bo przecież nie wiemy kiedy to się
skończy i jakie będą konsekwencje. Wszyscy uczniowie zostali zmuszeni do siedzenia w domu i izolacji od swoich kolegów i koleżanek. Nie jest to jednak czas wolny od nauki i pracy, przez co nauczyciele i uczniowie są w zupełnie nowej sytuacji. Oni uczą a my uczymy się prze internet.


Przykładem na to jak jest to niezwyczajne, są nowe sytuacje, z którymi się stykamy i nowe problemy, Dziś mój dzień zaczął się od sprawdzianu z matematyki, z funkcji liniowych (oczywiście online). 

Napisałem nieźle, lecz jak się później okazało cała praca poszła na marne, ponieważ wystąpił jakiś błąd techniczny i prace całej klasy przepadły. Ze sprawdzianem na papierze raczej nic takiego by się nie stało. 

Potem lekcja języka angielskiego - tu wszystko zgodnie planem. Nie było niespodzianek technicznych. Następnie dwie lekcje polskiego, a na nich omówienie poezji Kochanowskiego.


I właśnie przy omawianiu twórczości Kochanowskiego, która nie bardzo przypadła mi do gustu, mimo, że przedstawiał ją nam mój świetny nauczyciel j. polskiego, pomyślałem że na czas kwarantanny można by wymyślić specjalny program, właśnie z języka polskiego.

Przydałoby się coś weselszego, choć przyznam, że nie omawialiśmy trenów. Mogłoby być to też coś luźniejszego, bardziej przystępnego i nowocześniejszego. Wtedy być może czas tej naszej izolacji byłby mniej ponury.

Pewnie w tej kwestii każdy ma inny gust. Może ja nie do końca idę z tym nurtem głównym ale to w końcu program, który byłby fajny dla mnie.


Ponieważ dobrze w takim czasie uciec w świat fantazji, to może warto byłoby przerobić Stanisława Lema. Może „Opowieści o pilocie Pirxie” nie są super optymistyczne ale chętniej teraz o tym bym podyskutował. 

W końcu Pirx zdaje egzamin, trochę tak jak my teraz w radzeniu sobie z epidemią. Pokazuje nam, że ważne są np. szczegóły. W końcu przez zwykłą muchę mógł wszystko zaprzepaścić.

Ponieważ nakaz izolacji jest pewnym ograniczeniem wolności obywatelskich, oczywiście w dobrym celu, to fajnie byłoby poczytać Georga Orwella. Po to, żebyśmy wiedzieli gdzie przebiega cienka granica pomiędzy tym co trzeba robić w takiej sytuacji, a ewentualnymi niebezpiecznymi zapędami rządzących.


W wielu z nas, młodych rodzi się bunt, przeciwko tej sytuacji, którą mamy. Czasem uciekamy w muzykę. Można np. włączyć do programu teksty tych, którzy pomagają nam to przetrwać. To niby muzyka ale w końcu wiele tekstów piosenek, to prawdziwe perełki.

No ale lekcje, kiedyś się kończą, nawet te ulubione - języka polskiego. Teraz powinien być czas na odpoczynek. Niestety, trzeba siadać do lekcji, a właściwie nie wstawać od biurka i komputera. 

Może wieczorem pogram z kolegami. To teraz takie nasze życie towarzyskie. Czekam kiedy to się skończy, bo wolę spotykać się z kolegami naprawdę a nie w sieci.]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/070a14797c7a58ad9bfbacc32fecfade,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/070a14797c7a58ad9bfbacc32fecfade,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/286479,13-lenia-kinga-opowiada-o-tym-za-czym-tesknia-dzieci-w-czasie-kwarantanny</guid><link>https://dadhero.pl/286479,13-lenia-kinga-opowiada-o-tym-za-czym-tesknia-dzieci-w-czasie-kwarantanny</link><pubDate>Fri, 22 May 2020 09:06:49 +0200</pubDate><title>Kinga, 13 lat. &quot;Brakuje mi wszystkiego. Szumu ulic, zatłoczonych autobusów, szkolnych korytarzy&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/b8eb2df25fdbe73bc0b2b34c66f10784,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Przeczytałem ten list i byłem w szoku. Kinga ma trzynaście lat, a napisała niesamowicie poruszającą i dojrzała opowieść o samotności i tęsknocie w czasie kwarantanny. Wyraziła to, co czuje nie tylko wiele dzieci, ale też zapewne wielu dorosłych.

Szczerze mówiąc, to nigdy nawet nie myślałam o tym, że tak się stanie. Że tak się może stać. 

Cała akcja związana z wirusem, cała panika i lęk wzmagane przez media niczym olej dolewany do ognia. To wszystko jest dziwne. To całe siedzenie w domu, brak kontaktu ze znajomymi i osobami bliższymi. Z rodziną. 

Nie rozumiem wielu rzeczy które się tutaj dzieją i wielu nie chce rozumieć. Męczy mnie już rozmawianie na ten temat. Męczy mnie cisza w hałasie przekrzykujących siebie ludzi, próbujących nieudolnie zrozumieć co tak naprawdę się dzieje.

Zobacz: Dzieci mają głos: projekt specjalny dad:HERO, tu znajdziesz wszystkie prace dzieci


Ja sama nie do końca to rozumiem. Staram się na to nie zwracać uwagi i dostosować się do nowych warunków. Powiedzmy sobie szczerze, że do życia w zamknięciu. Owszem możemy wychodzić, jednak tylko pod nadzorem dorosłego. 

I owszem, możemy ze sobą rozmawiać, mamy w końcu telefony i komputery. Jednak widzieć drugiego człowieka na żywo, to coś zupełnie innego. Widzisz drobne zmiany na jego twarzy. A jego głos nie jest zmieniony przez elektroniczne i tak niezbędne nam w tych czasach urządzenia. Jest z nami. 

Brakuje mi tego. Wszystkiego. Szumu ulic, zatłoczonych tramwai i autobusów, szkolnych korytarzy i wszystkiego czego myślałam, że nigdy brakować mi nie będzie. Dopiero teraz przekonałam się, że najbardziej tęskni się za tym, co znika, a niekoniecznie za tym co najbardziej się kocha. 


Jest nijako. Dni wydają się być takie same, a jednak wiemy, że tak nie jest. Gdy rano wstaję, nie wiem nawet który jest dzień tygodnia. To... przytłaczające. Tak jakby człowiek pływał w wielkiej galaretowatej mazi i próbował znajdować pozytywy. 

Oczywiście, że są jasne strony tej sytuacji. Można więcej czasu spędzać w domu. Przecież każdy z nas o tym marzył prawda? Każdy z chciał spędzić trochę czasu z rodziną, ze zwierzątkiem, z książkami czy z czymkolwiek innym. Jednak na dłuższą metę, stało się to dla mnie uciążliwe. Książki, filmy, czy seriale, nie są już ciekawe, ani przejmujące, stały się codziennością. A codzienność, często nas nudzi, zalewając tymi samymi obrazami nasz mózg. 


Po prostu chciałabym, aby to się już wszystko skończyło. Chciałabym znów zobaczyć moich przyjaciół i odwiedzić dziadków czy wujka. Chciałabym pójść na spacer z psem i nie obawiać się mandatów.

Chciałabym gdzieś polecieć, coś zobaczyć, znów ponarzekać na szkołę. Cokolwiek, byleby odkleić się od tej rzeczywistości i strachu rozsiewanego wszędzie i z całą mocą. Dziękuję za przeczytanie mojej jakże cudownej opinii i miłego.]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/b8eb2df25fdbe73bc0b2b34c66f10784,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/b8eb2df25fdbe73bc0b2b34c66f10784,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/286281,9-letnia-tosia-prowadzi-swoj-dziennik-czasow-kwarantanny</guid><link>https://dadhero.pl/286281,9-letnia-tosia-prowadzi-swoj-dziennik-czasow-kwarantanny</link><pubDate>Mon, 27 Apr 2020 16:13:35 +0200</pubDate><title>9-letnia Tosia pozwoliła nam zajrzeć do swojego dziennika czasów kwarantanny</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/cd89f2c87dc34492e5274686419e4a92,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Tosia pisze swój pamiętnik od początku kwarantanny. Jest bardzo skrupulatna, codziennie zapisuje ważne wydarzenia i swoje przemyślenia. Nam pozwoliła zerknąć na kilka wpisów.


	
		
											
					
				
				Fot: archiwum prywatne
					

Zobacz: Dzieci mają głos: projekt specjalny dad:HERO, tu znajdziesz wszystkie prace dzieci
	
		
											
					
				
				Fot: archiwum prywatne
					


	
		
											
					
				
				Fot: archiwum prywatne
					


	
		
											
					
				
				Fot: archiwum prywatne
					

]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/cd89f2c87dc34492e5274686419e4a92,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/cd89f2c87dc34492e5274686419e4a92,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/286267,bloger-matata-i-jego-corki-malgosia-i-magda-o-zyciu-w-czasie-kwarantanny</guid><link>https://dadhero.pl/286267,bloger-matata-i-jego-corki-malgosia-i-magda-o-zyciu-w-czasie-kwarantanny</link><pubDate>Mon, 27 Apr 2020 15:42:31 +0200</pubDate><title>Bliźniaczki Małgosia i Magda chcą wam pokazać, jak wygląda dzień z ich życia w czasie pandemii</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/c2bec3297430c6d2afd4db2e47111113,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Gosia i Magda to siostry-bliźniaczki. Ich ojcem jest Maciej, samotny rodzic i bloger, znany jako Matata. W mediach społecznościowych chętnie dzieli się swoimi doświadczeniami dotyczącymi ojcostwa. Tym razem jednak głos oddaliśmy jego córkom.

Matata i jego córki spędzają kwarantannę we trójkę, więc jest im łatwiej i weselej. Dziewczyny mają się z kim bawić. 

Zobacz: Dzieci mają głos: projekt specjalny dad:HERO, tu znajdziesz wszystkie prace dzieci

Poprosiłem je, żeby opowiedziały o tym, jak wygląda ich dom w czasie kwarantanny, a także jak wyobrażają sobie koronawirusa.
	
		
											
					
				
				Fot: archiwum prywatne
					

Dziewczyny zabrały się do pracy, efekty możecie podziwiać poniżej. Dnia tak pełnego wrażeń pozazdrościłby im niejeden dorosły na kwarantannie.
	
		
											
					
				
				Fot: archiwum prywatne
					


	
		
											
					
				
				Fot: archiwum prywatne
					


	
		
											
					
				
				Fot: archiwum prywatne
					

]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/c2bec3297430c6d2afd4db2e47111113,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/c2bec3297430c6d2afd4db2e47111113,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
