<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[dadHero.pl - Test]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii Test w dadHero.pl]]></description>
		<link>https://dadhero.pl/c/409,test</link>
				<generator>dadhero.pl</generator>
		<atom:link href="https://dadhero.pl/rss/kategoria,409,test" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/292411,cybex-orfeo-test-jak-sprawdza-sie-w-podrozy</guid><link>https://dadhero.pl/292411,cybex-orfeo-test-jak-sprawdza-sie-w-podrozy</link><pubDate>Tue, 19 Sep 2023 14:03:42 +0200</pubDate><title>W pierwszej chwili w ogóle nie chciałem go brać w podróż. Ale szybko doceniłem zalety tego wózka</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/008c24bef17b28a201e7231d5a15d7fb,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Cybex Orfeo to nowa propozycja marki w segmencie małych ultralekkich wózków nastawionych na podróże. Wózek przyszło mi przetestować zresztą właśnie na urlopie. I pomimo pierwszego dość negatywnego wrażenia, mogę jednoznacznie stwierdzić, że pewne wady tej konstrukcji są mimo wszystko kompensowane przez jej zalety. I to z dużym zapasem. Na wyjazdy to wózek-marzenie.

Kiedy Cybex Orfeo do mnie dotarł, raczej nie kryłem w domu ekscytacji – byłem ciekawy nowej konstrukcji, która łączy w sobie zalety ekstremalnie kompaktowego wózka turystycznego, ale jednocześnie oferuje nieco więcej komfortu niż inny hit Cybexa – Libelle.
Po rozpakowaniu przesyłki i złożeniu wózka w całość (tj. zamontowałem kółka) mina mi jednak lekko zrzedła. Całość sprawiała solidne wrażenie, ale miałem wrażenie, że moja córka w wózku nie będzie miała zapewnionego komfortu, do którego przywykła.
Dla tych, którzy nie pamiętają z innych tekstów w dadHERO lub po prostu ich nie czytali: na co dzień córka korzysta z nieśmiertelnego Cybexa Priam, a na podróże ma Cybexa Eezy S Twist+2. I to są nasze prywatne wózki, a nie otrzymane do testu, tak jak bohater tego tekstu. W każdym razie na wspomnianego Eezy S Twist+2 zdecydowaliśmy się nie bez powodu – bo przy dość kompaktowej budowie (chociaż na tle Priama każdy wózek jest kompaktowy) oferuje dużo komfortu.
I cóż, Orfeo aż tak komfortowe nie jest. Ale… nie powinieneś tego traktować jako wadę.
To nie jest wózek na co dzień
Po prostu nie. A jeśli chcesz mieć jeden wózek do wszystkiego, to po prostu poszukaj innego. Choćby wspomniany Eezy S Twist+2 będzie dużo lepszym wyborem.
Orfeo natomiast to wózek typowo turystyczny, albo nawet – typowo "samolotowy". Przede wszystkim – jest na tyle mały, że możesz go zabrać jako bagaż podręczny do samolotu. Nie musisz go oddawać przed wejściem na pokład – a przynajmniej tak reklamuje go producent. W rzeczywistości wózek jest odrobinę za szeroki na standardy wielu linii, ale dopóki nie lecisz Ryanairem albo innym Wizzairem, raczej wszyscy przymkną oko. Oczywiście o ile to twój jedyny bagaż podręczny, bo jeśli jeszcze masz torbę, to wózek i tak oddasz – ale to inna historia.
W każdym razie złożony Orfeo jest naprawdę mały. Długi na 15,5 centymetra, szeroki na 47,5 centymetra, wysoki na 52,5 centymetra. Po prostu taka walizka kabinowa. Do tego to waga piórkowa – wózek waży raptem 6,3 kilograma.
Orfeo posiada też fabrycznie zamontowany pasek, który po rozłożeniu wcale nie majta się po ziemi – jest skonstruowany tak, że jest "wciągany" w jego ramę. Natomiast po złożeniu można całość bardzo wygodnie przewiesić przez ramię, zwłaszcza że pasek ma mięciutkie obicie.
Ogólnie – w podróż, do samolotu, to po prostu rewelacja. Na dodatek ta kompaktowa forma nie jest okupiona kompromisami w kwestii wykonania wózka. Orfeo jest bardzo solidne. Rama wózka jest bardzo sztywna, kółka, choć plastikowe, robią dobre wrażenie. Wreszcie mechanizm składania Orfeo też wygląda na wytrzymały.
Zatrzaski, które trzymają całość w ryzach (i które już praktycznie nie spełniają swojej funkcji w moim prywatnym Eezy S Twist+2), są bardzo solidne. Tak solidne, że… tego wózka raczej nie da się złożyć jedną ręką, tak jak chwali się producent. Ja musiałem użyć obu rąk i to dość siłowo, aby ścisnąć mocno ramę po złożeniu wózka – aby zatrzaski się zablokowały. Ale dla mnie to zaleta. Zresztą podejrzewam, że z czasem i ten mechanizm się trochę wyrobi. Ale po tygodniu użytkowania był jak nowy, bardzo sztywny.
W Orfeo podoba mi się też rozstaw kółek – jak na tak kompaktowy sprzęt jest on dość duży, dzięki czemu wózek można sprowadzić ze schodów na większości ramp (mój prywatny raczej trzeba znosić). Dzięki temu jest też bardzo stabilny. Orfeo trudno wywrócić, co jest ważne, bo to najbardziej skrętny wózek, z jakim miałem do czynienia w życiu. On dosłownie zawraca w miejscu.
No dobrze, ale tak jak wspomniałem, nie wszystko mi się tu spodobało. Przede wszystkim nie jestem fanem pozycji w wózku. Pomijam już fakt, że nie ma tu twardego stelaża siedziska, więc pozycja leżąca jest realizowana po prostu poprzez opuszczenie części wspomnianego siedziska, które normalnie jest spięte do góry na naciągniętym pasku. Ale to jeszcze da się przeboleć.
Jednak nie do końca pasuje mi pozycja dziecka w ustawieniu maksymalnie pionowym. Mam wrażenie, że Maja przez cały czas jechała trochę jakby w pozycji półleżącej. Do tego siedzisko jest za krótkie, żeby zmieściła na nim wyprostowane nogi, ale podnóżek jest z kolei za daleko – jako dwulatka po prostu do niego nie sięga.
W efekcie moja córka korzystała z wózka z jednej strony trochę na półleżąco, z drugiej musiała kulić nogi, żeby mieć dla nich jakieś oparcie. I choć chętnie w nim spała, to po chwili zwisały jej nogi:
W praktyce Orfeo się sprawdza
Brzmi strasznie? Dlatego nie chciałem właśnie w pierwszej chwili brać tego wózka w podróż. Ale wziąłem i… chyba jednak projektował ten sprzęt ktoś, kto wie, co robi, a nie jest tylko takim internetowym znawcą jak ja. Ku mojemu zaskoczeniu ta niekoniecznie pionowa pozycja bardzo podpasowała mojej córce, która bardzo chętnie wsiadała do wózka – a to wcale nie jest oczywistość.
Okej, ciągle podkulała nogi, ale to taki przejściowy wiek. Za kilka miesięcy, kiedy zacznie sięgać do podnóżka, byłoby już znacznie lepiej. Dzieci rosną i w tak kompaktowym zestawie po prostu potrzebne są jakieś kompromisy.
W połączeniu z niską wagą po prostu dobrze mi się z tego wózka korzystało. Niejednokrotnie łapałem go razem z córką na pokładzie i wnosiłem po schodach. Okej, robię tak też z Priamem, ale Orfeo jest po prostu leciutkie.
Jeśli coś mi się jeszcze nie podobało, to dostęp do schowka pod wózkiem. Ten jest raczej spory, ale dostęp do niego jest bardzo trudny (schowek jest dość mocno zabudowany) i nic dużego nie uda się tam włożyć. Zabrakło mi też kieszonki z tyłu siedziska, z której lubię korzystać w innych wózkach. Ale to drobiazgi.
Wyjazdowe użytkowanie Orfeo było po prostu świetne. Co ważne, w Orfeo kółka są solidniejsze niż w Libelle, o którym wspomniałem wcześniej. I choć generalnie chodniki w Hiszpanii, gdzie testowałem wózek, są raczej równe, tak zdarzyło mi się w bardziej turystycznych miejscach prowadzić wózek po kocich łbach.
Okej, komfort był raczej średni na tle takiego Priama, ale córka nie narzekała, a sam wózek przetrwał to bez zająknięcia.
Ogólnie to świetna opcja na wyjazdy. Moja rekomendacja jest jednak taka – nie kupuj Orfeo w ciemno przez internet. Pojedź do sklepu, wsadź swoje dziecko do wózka i sprawdź, czy mu się podoba. Jeśli pozycja będzie dla niego okej – warto rozważyć zakup.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/008c24bef17b28a201e7231d5a15d7fb,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/008c24bef17b28a201e7231d5a15d7fb,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Orfeo jest lekkie i można je przewiesić przez ramię.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/292405,kupisz-go-oczami-zakochasz-sie-w-jego-wnetrzu-zapraszamy-na-spotkanie-ze-smartwatchem-idealnym</guid><link>https://dadhero.pl/292405,kupisz-go-oczami-zakochasz-sie-w-jego-wnetrzu-zapraszamy-na-spotkanie-ze-smartwatchem-idealnym</link><pubDate>Mon, 18 Sep 2023 20:09:42 +0200</pubDate><title>Kupisz go oczami, zakochasz się w jego wnętrzu. Zapraszamy na spotkanie ze smartwatchem idealnym</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/36744376ba26cfbf9b50e0d3704e533e,1000,1000,0,0.webp" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Oto on: nowy HUAWEI WATCH GT 4, czyli urządzenie, które najpierw zachwyci cię naprawdę oryginalną stylistyką i jakością wykonania. Później, po założeniu go na nadgarstek, zorientujesz się, że to smartwatch "wszystkomający", wyposażony w imponującą liczbę zaawansowanych funkcji. Do pełni szczęścia brakuje ci jeszcze atrakcyjnej ceny? Pozwolimy sobie na mały spoiler alert: jest i ona!

Należysz do osób, które uważają, że zdecydowana większość smartwatchów jest do siebie podobna? Że ich projektanci są spoczywającymi na laurach leniuchami? Cóż, mamy podobnie...
Dlatego nie ukrywamy, że nasz pierwszy kontakt z nowością od marki Huawei był naprawdę ekscytującym momentem. Bo, umówmy się, mówimy tutaj o powiewie świeżości w tej kategorii.
WATCH GT 4 wyposażony został w ośmiokątną (kojarzącą się z tradycyjnymi zegarkami klasy premium), wykonaną ze stali szlachetnej kopertę o średnicy 46 mm, natomiast całość łączy w sobie ponadczasową elegancję z odpowiednią dawką nowoczesności (tej pisanej przez naprawdę duże "N").
Do wyboru są aż cztery wersje: Active (czarna koperta i fluoroelastomerowy pasek w tym samym kolorze), Classic (srebrna koperta i brązowy pasek ze skóry), Elite (w tym przypadku srebrną kopertę sparowano ze stalową bransoletą) oraz ulubieniec redakcji INNPoland, czyli Green (koperta w kolorze srebrnym, okraszona zielonymi wstawkami, do tego zielony pasek kompozytowy).
Która z nich przemawia najmocniej do ciebie? To pytanie, na które musisz odpowiedzieć sam. My nadmienimy tylko, że wszystkie łączy nie tylko świetna jakość wykonania, lecz także ponadprzeciętny komfort użytkowania. 
Dlaczego? Otóż czterdziestosześciomilimetrowy WATCH GT 4 waży zaledwie 48 g (bez paska), natomiast grubość koperty w najcieńszym punkcie to jedyne 10,9 mm. 
Wszystko to sprawia, że całość sprawdza się idealnie w rozmaitych scenariuszach życiowych. Zarówno wówczas, gdy ubrany w koszulę idziesz na rozmowę z szefem, jak i wtedy, gdy w stroju sportowym ruszasz na trening.
No właśnie, a skoro mowa o aktywności fizycznej, warto przejść do tego, że ów smartwatch jest czymś znacznie więcej, niż jedynie efektowną ozdobą nadgarstka. "Na pokładzie" znalazło się tutaj bowiem ponad sto (!) trybów sportowych (to m.in. piłka nożna, pływanie, wspinaczka górska oraz e-sport) i analiza treningów TruSport.
Jest także zapis trasy biegu, który w wersji 46-milimetrowej korzysta z udoskonalonego modułu GPS, mniej czułego na kąt, pod jakim zegarek ustawiony jest względem satelit. Jak się okazało podczas naszego testu redakcyjnego, wszystko to zapewnia imponującą precyzję śledzenia i bardzo precyzyjne określanie pozycji.
Niezależnie od tego, czy sport uprawiasz amatorsko, czy też należysz do grona "hardkorów", możesz być pewien, że ten zegarek dotrzyma ci kroku. Niezależnie od okoliczności, gdyż posiada klasę szczelności IP68, gwarantującą m.in. pięćdziesięciometrową wodoodporność.
Lecz to jeszcze nie wszystko: WATCH GT 4 oferuje także multum funkcjonalności, dzięki którym zatroszczy się kompleksowo o twój stan zdrowia znacznie lepiej, niż sławetny "Doktor Google". Mówimy tutaj np. o nowej funkcji "W formie", która ułatwia kontrolę deficytu kalorycznego (coś w sam raz dla łasuchów chcących zadbać o linię) i o udoskonalonej funkcji TruSeen™, mierzącej i analizującej na bieżąco nasze tętno, saturację oraz poziom stresu, no a w efekcie o serce użytkownika.
Nie zabrakło też udoskonalonego monitorowania snu (funkcja HUAWEI TruSleep™ 3.0), rejestrującego nie tylko jego długość, lecz także jakość; włącznie z kompleksowym monitorowaniem rozmaitych faz (np. sen lekki, głęboki, REM i czuwanie). 
Spodobała nam się również gorąca nowość, czyli obserwacja oddychania podczas snu, dzięki której możemy zdiagnozować tzw. bezdech senny, czyli przypadłość wpływającą bardzo negatywnie zarówno na naszą kondycję zdrowotną, jak i samopoczucie.
Jak przystało na urządzenie ultranowoczesne, WATCH GT 4 pozwala udostępniać wszelakie pomiary (możesz je wydrukować lub udostępnić lekarzowi w formie cyfrowej) zebrane w zaawansowanej aplikacji HUAWEI Zdrowie.
Kolejną świetną sprawą jest HUAWEI Assistant-TODAY, czyli wirtualny pomocnik, który pomaga w dotarciu do najczęściej wykorzystywanych przez ciebie funkcji. 
To właśnie dzięki niej podczas naszego dwutygodniowego testu smartwatch z dnia na dzień stawał się coraz bardziej... smart, inteligentnie dopasowując się do naszego stylu życia, słowem: "ucząc się" użytkownika.
Warto nadmienić również o tym, że zegarek bardzo sprawnie (to zasługa nowoczesnego standardu Bluetooth 5.2) komunikuje się ze wszystkimi smartfonami. Sprawdziliśmy i potwierdzamy oficjalnie: również z tymi, które korzystają z systemów Android oraz iOS.
Wielkie oklaski należą się również za bardzo długi, bo wynoszący nawet 14 dni, czas działania, a także za świetny (czytaj: duży, wyraźny i czytelny nawet w ostrym słońcu), otoczony wąskimi ramkami wyświetlacz dotykowy AMOLED o przekątnej 1,43 cala i rozdzielczości 466x466 pikseli, na którym możesz ustawić jedną z tysięcy tarcz, dopasowując zegarek idealnie do swoich oczekiwań i stylu.
Ile przyjdzie zapłacić za całe opisane powyżej dobro? Otóż okazuje się, że firma Huawei wyceniła nowe smartwatche w sposób wywołujący szeroki uśmiech na twarzy. 
W przypadku HUAWEI WATCH GT 4 z 46-milimetrową kopertą w wersjach Classic oraz Active to jedynie 1099 zł, natomiast edycja Green jest od nich droższa o sto złotych. 
Prawdziwą okazją – biorąc pod uwagę zarówno design, jak i parametry tego wyjątkowego smartwatcha – jest także WATCH GT 4 46 mm w wersji Elite za 1499 zł.
A może planujesz, aby ten oszałamiający zegarek trafił na nadgarstek twojej ukochanej? Huawei mówi: nie ma sprawy, pomyśleliśmy również o paniach!
Obok opisanych powyżej wersji 46-milimetrowych zadebiutowały również zegarki z mniejszymi, 41-milimetrowymi kopertami. Są one wystylizowane niczym dyskretna, choć zarazem wyrafinowana i przyciągająca spojrzenia, biżuteria, a ponadto są znacznie lżejsze (37 g bez paska).
W tym przypadku do wyboru są trzy wersje: Classic z kopertą w kolorze złotym i białym paskiem ze skóry za 1199 zł, Elegant z pozłacaną kopertą zestawioną z bransoletą typu milanese za 1399 zł i Elite z kopertą w kolorze złotym, dosmaczoną przy pomocy srebrnej obwódki oraz srebrno-złotej bransolety, za 1699 zł.
Oczywiście, ze względu na mniejszy rozmiar kopert konstruktorzy 41-milimetrowej wersji musieli pójść na kompromis, zmniejszając przekątną ekranu do 1,32". Z kolei czas pracy na baterii w tej wersji jest nieco krótszy i wynosi aż do 7 dni. 
Jednak wciąż mówimy tutaj o urządzeniach naprawdę imponujących, oferujących wszystko to, co znajdziemy w męskich WATCH GT 4, natomiast z dodatkową funkcjonalnością dedykowaną paniom, czyli udoskonalonym śledzeniem cyklu menstruacyjnego.
Szukasz BARDZO stylowego i zarazem naprawdę "mądrego" zegarka dla siebie czy może chciałbyś zdobyć zestaw dwóch smartwatchów, tworząc w ten sposób idealny partner look z wybranką swego serca? 
W każdej z tych opcji zdecydowanie warto zajrzeć pod ten adres.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/36744376ba26cfbf9b50e0d3704e533e,1500,0,0,0.webp" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/36744376ba26cfbf9b50e0d3704e533e,1500,0,0,0.webp" medium="image"><media:title type="html">HUAWEI WATCH GT 4 46mm Green</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/288745,testujemy-nowego-smartwatcha-premium-czyli-huawei-watch-3-elite</guid><link>https://dadhero.pl/288745,testujemy-nowego-smartwatcha-premium-czyli-huawei-watch-3-elite</link><pubDate>Tue, 05 Oct 2021 11:59:51 +0200</pubDate><title>Przystojniak z bogatym wnętrzem. Szukasz smartwatcha idealnego w KAŻDEJ sytuacji? Mamy dobre wieści</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/e2662ab7ba1833c93600970a1948c4ab,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Postanowiliśmy sprawdzić, co potrafi Watch 3 Elite, czyli najnowszy model inteligentnego zegarka od firmy Huawei. W miarę poznawania kolejnych zalet tego sprzętu okazało się, że… można je wyliczać całą dobę.

Noc i poranek

Mamy tutaj do czynienia ze smartwatchem, który potrafi analizować twój sen, a zbierane informacje wykorzystywać po to, aby… budzić cię w sposób inteligentno-humanitarny. Co, jeżeli alarm ustawiłeś – załóżmy – na godzinę siódmą, lecz w tym czasie będziesz znajdował się akurat w fazie snu głębokiego? Huawei Watch 3 Elite może rozpocząć pobudkę nieco wcześniej; wówczas, gdy zorientuje się, że śpisz płycej, np. o 6:30 lub 6:55 (margines czasowy ustalasz samodzielnie). 

Dzięki temu wstaniesz z łóżka prawą nogą; pełen energii, optymistycznego nastawienia do świata i gotów na wyzwania, jakie postawi przed tobą nowy dzień. A więc lecimy: prysznic (bez obaw – ten smartwatch jest wodoszczelny do 50 metrów), śniadanie, ogarnięcie porannych obowiązków domowych i przed siebie!


W drodze do pracy

Huawei Watch 3 Elite to świetny kompan podczas przemieszczania się z punktu A do punktu B. Potrafi nie tylko wyświetlać precyzyjne wskazówki nawigacyjne ("na pokładzie" znalazł się moduł GPS oraz mapy Petal), lecz także zapewniać nam rozrywkę mobilną. Posiada aż 16 GB pamięci wbudowanej, z czego 9 możesz przeznaczyć na ulubione pliki muzyczne. Wolałbyś posłuchać internetowych stacji radiowych? Żaden problem. 

Dodajmy, że z opisanych powyżej funkcjonalności możesz korzystać nawet wówczas, gdy… nie masz pod ręką smartfona. Wszystko to dzięki funkcji eSIM, czyli wirtualnej karcie (na razie usługa dostępna jest w sieciach Orange i T-Mobile) pozwalającej ściągać i wysyłać dane z prędkością LTE.
	
		
											
					
				
				Mat. prasowe
					

Dzięki karcie eSIM możesz również sprawdzać wszelakie powiadomienia i prowadzić rozmowy telefoniczne. Nie dotarłeś jeszcze do firmy, a musisz omówić jakąś pilną sprawę z szefem. Zapomniałeś jednak podładować baterię w telefonie i obawiasz się, że ta rozładuje się w kluczowym momencie. Oto jedna z sytuacji, w których znów docenisz możliwości Watcha 3 Elite. 


No a skoro o bateriach mowa: w energooszczędnym trybie ultra ten inteligentny zegarek może pracować nawet dwa tygodnie. Gdy postanowisz w pełni wykorzystywać jego możliwości, przetrwa bez ładowania trzy dni. 

Co istotne, proces przebiega szybko i sprawnie: umieść go na dołączonej ładowarce indukcyjnej, a w ciągu zaledwie dziesięciu minut zapasy energetyczne w baterii zwiększą się o dwadzieścia procent.

W pracy

Zakładamy, że nie należysz do obiboków, którzy w godzinach pracy słuchają muzyki albo podcastów, a do tego nie marnotrawią owego cennego czasu na ściąganie aplikacji ze sklepu AppGallery, tudzież bajeranckich tarcz (do wyboru jest – uwaga – ok. sześciu tysięcy, oprócz tego na ekranie możesz wyświetlić dowolne zdjęcie lub krótki filmik). Mamy też graniczące w pewnością przekonanie, że nie będziesz "grał w gierkę" (tak, Huawei Watch 3 Elite posiada również podobne atrakcje).


Jesteś przecież człowiekiem odpowiedzialnym. Skupiasz się na obowiązkach służbowych. Jedyną rzeczą, która może cię wówczas rozpraszać, będzie… pytanie o to, co znajduje się na twoim nadgarstku. Zaznaczmy bowiem lojalnie: ten smartwatch naprawdę przyciąga uwagę otoczenia.

Zarówno kopertę o średnicy 46,2 mm, jak i bransoletę wykonano z wysokiej jakości stali szlachetnej 316L, a całość została wykończona w sposób, który może zawstydzić nawet posiadaczy szwajcarskich i japońskich zegarków za jedną czy też dwie średnie krajowe. 

Dołóżmy do tego ceramiczny dekiel i szkiełko z nanopowłoką (chroni je przed zarysowaniami i nieestetycznymi śladami pozostawianymi przez opuszki palców), a otrzymamy sprzęt, który wygląda naprawdę "bogato". Aha, jeżeli przełożony, w przeciwieństwie do ciebie, wstał tego dnia lewą nogą, Huawei Watch 3 Elite poinformuje, na ile jego humory zwiększyły poziom twojego stresu. 


W czasie wolnym

Należysz do osób, które dbają o kondycję fizyczną i lubią – czy to przed pracą, po niej, bądż też w weekendy – zwiększyć poziom endorfin przy pomocy odpowiedniej dawki ruchu? Tak więc mamy kolejną garść dobrych informacji. Ponieważ ten smartwatch wyekwipowany został w multum rozwiązań, które pokocha każdy miłośnik sportu. 

Plan działania wygląda następująco: zamień metalową bransoletę na gumowy pasek, który producent dołącza do zestawu (proces jest naprawdę szybki i łatwy, nie potrzebujesz do niego jakichkolwiek narzędzi) i zaczynaj rozgrzewkę. Smartwatch – zwłaszcza w połączeniu ze świetną aplikacją Huawei Zdrowie – zadba o to, aby efekty treningu były optymalne.


Watch 3 Elite oferuje ponad sto (!) trybów sportowych, dedykowanych mniej i bardziej popularnym dyscyplinom. Niczym profesjonalny trener potrafi motywować do działania, udzielać bezcennych wskazówek i dbać o twoje bezpieczeństwo. W ostatnim przypadku mowa np. o bardzo precyzyjnym pomiarze tętna, saturacji oraz temperatury skóry.

O to, aby obsługa wszystkich funkcji była przyjemna nawet wówczas, gdy jesteś w ruchu, zadbają: świetny wyświetlacz dotykowy o przekątnej 1,43 cala oraz obrotowa (pracująca z przyjemnymi wibracjami) koronka, pozwalająca na bardzo precyzyjne wybieranie odpowiednich pozycji z menu nawet w trakcie szybkiego biegu.


Po wszystkim – korzystając z rozbudowanych charakterystyk potreningowych – możesz przeanalizować najdrobniejsze szczegóły swoich ćwiczeń, dowiadując się m. in. tego, ile kalorii spaliłeś oraz jak wyglądają twoje postępy. 
	
		
											
					
				
				Mat. prasowe
					

Mało tego: smartwatch obliczy nawet czas, jakiego potrzebujesz na optymalną regenerację organizmu. Chciałbyś pochwalić się światu swoimi wynikami? Możesz zapisać je i udostępnić w internecie. 

Szukasz smartwatcha z wysokiej półki, który zachwyci zarówno ciebie, jak i otoczenie? Marzysz o sprzęcie przydatnym w każdej sytuacji życiowej; siedem dni w tygodniu, dwadzieścia cztery godziny na dobę? Właśnie go znalazłeś. 


Huawei Watch 3 Elite – wyceniony na 1999 zł – trafił już do sklepów. Mała podpowiedź: zdecydowanie warto pomyśleć o zakupie tego urządzenia w ofercie przedsprzedażowej, w której producent dorzuca za darmo rewelacyjne słuchawki bezprzewodowe FreeBuds 4i.

Materiał powstał we współpracy z firmą Huawei.]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/e2662ab7ba1833c93600970a1948c4ab,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/e2662ab7ba1833c93600970a1948c4ab,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
