<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[dadHero.pl - GADŻETY]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii GADŻETY w dadHero.pl]]></description>
		<link>https://dadhero.pl/c/405,gadzety</link>
				<generator>dadhero.pl</generator>
		<atom:link href="https://dadhero.pl/rss/kategoria,405,gadzety" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/296209,element-codziennego-rytualu-taty-szybka-i-pyszna-kawa-bez-wychodzenia-z-domu</guid><link>https://dadhero.pl/296209,element-codziennego-rytualu-taty-szybka-i-pyszna-kawa-bez-wychodzenia-z-domu</link><pubDate>Fri, 16 Jan 2026 12:04:07 +0100</pubDate><title>Element codziennego rytuału taty. Szybka i pyszna kawa bez wychodzenia z domu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/4705d2349c0cb32cbd67f534a90a8f0e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kiedyś przed wyjściem z domu obowiązkowym przystankiem dla wielu mężczyzn była kawiarnia. Teraz coraz więcej panów powierza przygotowanie czarnego napoju nie bariście z krwi i kości, ale automatycznym ekspresom do kawy. Jeśli też rozważasz taką zmianę, odkryj, co skłania innych do tego domowego rytuału.

Z rana kawa daje zastrzyk energii, a wieczorem pozwala się wyciszyć. Dla wielu mężczyzn poranny i wieczorny rytuał picia tego napoju jest jak sygnał do "otwarcia" i "zamknięcia" dnia. Zarówno w życiu, jak i w filmach/serialach częsty był widok ojców, którzy przed wyjściem z domu i powrotem do niego wpadali do kawiarni.
"Był" to nieprzypadkowo użyty czasownik. Choć kawa przyrządzana przez baristów w restauracjach ma nadal swoich zagorzałych miłośników, to rośnie grono tych mężczyzn, którzy do codziennego rytuału picia niezastąpionego napoju włączają oferowane dla domów automatyczne ekspresy. Dlaczego wybierają tę alternatywę?
Przede wszystkim nowoczesne ekspresy domowego użytku pozwalają na przygotowanie naprawdę pysznej kawy. Dawniej ktoś, komu zależało na wysokiej jakości napoju z ziaren kawowca, musiał przekroczyć próg kawiarni, by go zdobyć. Dziś dzięki rozwojowi technologii można mieć świetną kawę od ręki bez wychodzenia z domu.
Kluczową rolę odgrywa też czas. Wiadomo, każda chwila jest cenna w tak zabieganym świecie, a skoro istnieje możliwość zaparzenia smacznej kawy w domowych warunkach bez robienia postoju w nawet najbliższym café, to warto skorzystać z takiej wygodnej opcji. Tym bardziej że w tym przypadku "szybciej" wcale nie oznacza "gorzej". 

                    
                Przykładowo, w przeznaczonym dla amatorów latte i cappuccino ekspresie Breville Prima Latte Compact gotowe programy kaw mlecznych oferują stałe proporcje kawy i mleka, a system spieniania jest automatyczny. W rezultacie ojcowie, którzy nie chcą bawić się w baristę, uzyskują za każdym razem powtarzalny, ale koniec końców wyborny efekt.
Tak, mówi się, że faceci to gadżeciarze, ale kto nie lubi prostej obsługi, niech pierwszy rzuci kamieniem. Jeśli espresso albo americano można prosto i szybko zaparzyć kilkoma gestami, to jest to gra warta świeczki. I nie zawsze potrzeba do tego dużej przestrzeni, bo np. taki kompaktowy ekspres Breville Barista Slimline "gustuje" w małych kuchniach.
Intuicyjna obsługa nie przekreśla jednak potrzeb tych panów, którzy parzenie kawy w domu traktują jak rzemiosło, tyle że zamiast tradycyjnych narzędzi wolą parametry do ustawiania. Tym, którzy chcą mieć większy wpływ na smak kawy i mielić ziarna, wyjdzie naprzeciw np. ekspres Breville Barista Classic ze wbudowanym młynkiem.
Producenci ekspresów pamiętają również o pijących różne kawy w ciągu dnia, a przy tym pragnących jakości i automatyki, ale bez przesady. W ten trend wpisuje się choćby Breville Barista Sense, w którym automatyczne zarządzanie parametrami parzenia i powtarzalność ekstrakcji idą w parze z zaawansowaną kontrolą spieniania mleka.
Przekonującym argumentem dla niejednego kawosza staje się też kalkulacja ekonomiczna. Zamówiona na wynos kawa pita z rana i wieczorem to w skali miesiąca odczuwalny dla rodziny wydatek. Niektórzy wolą więc zainwestować w wysokiej jakości sprzęt, który jednak szybko się zwróci. Dla wielu taki rachunek okazuje się prosty.
Własny ekspres do kawy pozwala też uniknąć stresu towarzyszącego pośpiechowi i niecierpliwości, gdy np. trzeba stać w kolejce po "małą czarną" i nie spóźnić się do pracy. Parzenie kawy w domu staje się zatem powtarzalnym i uspokajającym rytuałem, który w męskich oczach jest jak mikroforma kontroli w dosyć chaotycznym świecie.
Chcesz tylko nacisnąć przycisk i mieć pyszne latte? Przepadasz za espresso, ale masz mało miejsca? A może wolisz mieć wpływ na każdą zmienną? Szukasz dobrego balansu między wygodą a jakością? W każdym z tych scenariuszy z życia kawosza znajdziesz odpowiedni ekspres, który podtrzyma twój codzienny rytuał, szanując twój gust, czas i portfel.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/4705d2349c0cb32cbd67f534a90a8f0e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/4705d2349c0cb32cbd67f534a90a8f0e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Coraz więcej mężczyzn powierza przygotowanie czarnego napoju nie bariście z krwi i kości, ale automatycznym ekspresom do kawy. Jeśli też rozważasz taką zmianę, odkryj, co skłania innych do tego domowego rytuału.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/295964,ten-sprzet-to-gwarancja-udanego-urlopu-teraz-w-lidlu-jest-w-swietnej-cenie</guid><link>https://dadhero.pl/295964,ten-sprzet-to-gwarancja-udanego-urlopu-teraz-w-lidlu-jest-w-swietnej-cenie</link><pubDate>Wed, 18 Jun 2025 11:44:00 +0200</pubDate><title>Ten sprzęt to gwarancja udanego urlopu nad wodą. Teraz w Lidlu kupisz go w świetnej cenie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/b517a8101f06d6def8962abdd5d07e5d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Po czym można poznać, że zbliża się lato? Między innymi po tym, że w sklepach pojawiają się SUP-y. I nic dziwnego, bo pływanie na desce z wiosłem z roku na rok staje się u nas coraz modniejsze. Nie próbowałeś tego sportu? Zawsze możesz zacząć. Teraz jest dobra okazja, bo Lidl oferuje aż 14 modeli desek SUP. Każdy w okazyjnej cenie.

Po czym można poznać, że zbliża się lato? Między innymi po tym, że w sklepach pojawiają się SUP-y. I nic dziwnego, bo pływanie na desce z wiosłem z roku na rok staje się u nas coraz modniejsze. Nie próbowałeś tego sportu? Zawsze możesz zacząć. Teraz jest dobra okazja, bo Lidl oferuje aż 14 modeli desek SUP. Każdy w okazyjnej cenie.
SUP, czyli sport dla każdego
Gdy 10 lat temu kupiłem sobie SUP-a i pływałem na nim po moim ulubionym jeziorku Rokola w Otwocku Wielkim, ludzie patrzyli na mnie jak na przybysza z innej planety. I ciągle pytali: "Panie, co to jest?" Dziś widok człowieka płynącego na desce z wiosłem nikogo nie dziwi. A w ciepły dzień  na Rokoli supiarzy jest więcej niż aut na Marszałkowskiej w godzinach szczytu.
Ogromna popularność SUP-ów ani trochę mnie nie dziwi. To sprzęt naprawdę dla każdego. Nie wymaga ani wielkiej sprawności, ani żelaznej kondycji, ani długich godzin nauki. A frajdę daje ogromną. A do tego ma wszechstronne zastosowanie. Deska z wiosłem sprawdzi się na morzu, jeziorze, rzece, stawie, a nawet nieco szerszym strumieniu. 
A płynąć można na stojąco, na siedząco czy na klęczkach – jak komu wygodnie. Niektóre modele, po niewielkiej modyfikacji, można też szybko zmienić w kajak. A jak wiosłowanie się znudzi, to na SUP-ie można się po prostu położyć i odpocząć. Deska to też świetny gadżet dla młodych ojców, bo może służyć dzieciom jako pomost do skoków do wody. Pod nadzorem, rzecz jasna.
Brzmi zachęcająco, prawda? Jeszcze bardziej zachęcająca jest aktualna oferta Lidla. Sieć przygotowała bowiem aż 14 modeli SUP-ów. Od takich, które są idealne na rozpoczęcie przygody z pływaniem na desce z wiosłem, po szybkie sportowe wersje dla zapaleńców.

Dla początkujących 
Zestaw SUP F2 Allround
Porządny sprzęt uznanej firmy. Wymiary deski – 320 x 84 x 15 cm. W zestawie wiosło, pompka dwusuwowa, plecak, wodoszczelna torba, lisz (przypinana do stopy linka bezpieczeństwa, 3 stateczniki i zestaw naprawczy. Cena: 1499 zł.
Zestaw SUP Allround Hydro-Force Aqua Drifter 
Potężna, a przez to bardzo stabilna sdeseczka. Wymiary deski – 335 x 84 x 15 cm. W zestawie wiosło, pompka, plecak, wodoszczelna torba, lisz, trzy stateczniki i zestaw naprawczy. Cena: 1609 zł.
Zestaw Aqua Marina
Topowy model kultowej wśród supiarzy marki. Solidny sprzęt w rewelacyjnej cenie. Wymiary deski – 330 x 81 x 15 cm. W zestawie wiosło, plecak, pompka, lisz i statecznik. Cena: 1099 zł
Zestaw SUP Crivit 
Najtańszy model w aktualnej ofercie Lidla. Ma niewielkie rozmiary, więc świetnie nadaje się do nauki dla dzieci. Wymiary deski – 315 x 84 x 15 cm. W zestawie jest plecak, lisz i statecznik. Pompkę i wiosło trzeba dokupić. Cena: 799 zł.
Zestaw SUP Touring Crivit
Ogromna, "rodzinna" deska. Wystarczy spojrzeć na wymiary. Długość – aż 3,5 metra, szerokość 76 cm, a wysokość 15 cm. Do deski dołączono plecak, lisz, statecznik i zestaw naprawczy. Cena: 999 zł.
Zestaw SUP F2 Allround-Compact 
Dwukomorowa deska o stosunkowo niewielkich rozmiarach, bardzo stabilna i zwrotna. Wymiary –320 x 84 x 15 cm. W zestawie wiosło, plecak, pompka, wodoszczelny worek, lisz, zestaw naprawczy i dwa stateczniki. Cena: 1399 zł.
Zestaw SUP F2 Solid 
Jeden z najmniejszych modeli w ofercie, świetny dla tych, którzy chcą zacząć pływanie, ale boją się, że większej dechy "nie ogarną". Wymiary – 305 x 89 x 12 cm. W zestawie wiosło, plecak, pompa, lisz, zestaw naprawczy i statecznik. Cena: 899 zł.
Deska SUP F2 Allround Floral 
Zdecydowanie najbardziej kobiecy model o przyciągającym wzrok designie. Nieduża, zgrabna, ale stabilna i dość szybka. Wymiary deski – 320 x 84 x 15 cm. Akcesoria nie są dołączone, trzeba je kupić osobno. Cena: 1699 zł.
Dla miłośników wypraw i relaksu
Deska Hydro-Force Makawai 
Na SUP-ie nie trzeba stać, można siedzieć. To jeden z modeli dla tych, którzy wolą właśnie na siedząco, jak w kajaku. Wymiary deski – 305 x 84 x 12 cm. W zestawie wiosło, plecak, pompka, lisz, zestaw naprawczy, statecznik, a także siedzisko kajakowe i podpórka pod stopy. Cena: 1499 zł.
Deska F2 Allround (z funkcją kajaka) 
Model dla tych, którzy SUP-a chcą używać do wędkowania czy długich wycieczek. Zaletą tego modelu jest bowiem miękkie, wyściełane siedzisko kajakowe. Wymiary deski – 320 x 84 x 15 cm. W zestawie wiosło SUP, plecak, pompka, wodoszczelny worek, lisz, zestaw naprawczy statecznik, podpórka pod stopy. No i oczywiście wspomniane siedzisko. Cena: 1299 zł.
Zestaw SUP Oceana (z funkcją kajaka) 
Mała deska, którą łatwo można zmienić w kajaczek. Wymiary – 305 x 84 x 15 cm. W zestawie wiosło, pompka, plecak, lisz, siedzisko, podpórka na stopy, statecznik i zestaw naprawczy. 979 zł
Zestaw SUP Hydro-Force Aqua Drifter (z funkcją kajaka)
Jeden w większych modeli w grupie 2 w 1.  Wymiary – 335 x 84 x 15 cm. Do deski dołączone jest wiosło, pompka, plecak, lisz, statecznik, zestaw naprawczy, a także linka mocująca, którą można zacumować deskę do pomostu. Jest też oczywiście siedzisko kajakowe i podnóżek. Cena: 1399 zł.
Zestaw SUP F2 Sport Kajak 
Zgodnie z nazwą to model nieco usportowiony, a więc pozwalający pływać nieco szybciej niż na standardowych SUP-ach. I to w obu trybach – zwykłym i „kajakowym”. Wymiary – 323 x 85 x 15 cm. Zestaw składa się z torby, pompki, wiosła kajakowego, siedziska. Do deski dołączono też trzy  stateczniki i zestaw naprawczy. Cena: 1099 zł.
Dla doświadczonych i wyczynowców
Deska Mistral Race
Marki Mistral miłośnikom sportów wodnych nie trzeba przedstawiać. To uznany i ceniony producent sprzętu do pływania. A Race to rakieta wśród desek. Wąska, ze szpiczastym dziobem, pozwala naprawdę mknąć po wodzie. Ale wymaga też sporych umiejętności. Wymiary – 381 x 76 x 15 cm. Cena: 1999 zł.
Deska F2 Touring 
Sporo krótsza niż Race i znacznie tańsza. No i też wąziutka, a co za tym idzie – szybka. Wymaga wprawy. Kto jej nie ma, za drobny błąd zapłaci… kąpielą wodzie. Wymiary – 351 x 77 x 15 cm. Cena: 1699 zł.
Zestaw F2 Sport Pro 
Nie pozwoli osiągnąć takich prędkości, jak dwie poprzednie, ale też daje radę. Polecana zwłaszcza tym, którzy jeszcze nie są zaawansowani, ale już sporo umieją i chcą więcej. Wymiary – 320 x 84 x 15 cm. W zestawie wiosło, torba, pompka, zestaw naprawczy i trzy stateczniki. Cena: 1099 zł
Zestaw F2 Sport Lady 
Jedyny "kobiecy" model w tej grupie. Deska może się podobać ze względu na ciekawy design, a także sportowy "pazur". Wymiary – 320 x 82 x 15 cm. Do deski dołączono wiosło, torbę, pompkę, zestaw naprawczy i trzy stateczniki. Cena: 1099 zł.
Źródło: Lidl.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/b517a8101f06d6def8962abdd5d07e5d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/b517a8101f06d6def8962abdd5d07e5d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Sieć Lidl oferuje w tym roku aż 14 różnych modeli desek SUP.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/295934,nowe-trymery-braun-latwa-droga-do-idealnego-wygladu-zarostu-i-ciala</guid><link>https://dadhero.pl/295934,nowe-trymery-braun-latwa-droga-do-idealnego-wygladu-zarostu-i-ciala</link><pubDate>Thu, 12 Jun 2025 16:29:05 +0200</pubDate><title>Nowe trymery Braun – łatwa droga do idealnego wyglądu zarostu i ciała</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/ce6cf66210524a11f8ae96b4cecb28ba,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Braun, wiodący niemiecki producent urządzeń do pielęgnacji, przedstawia dziś nowe i udoskonalone portfolio trymerów do zarostu, trymerów do ciała i zestawów do pielęgnacji All-in-One, oferując tym samym produkt idealny do każdej potrzeby skóry. Wieloletnie doświadczenie w dziedzinie męskiej pielęgnacji oraz nieustanne zwracanie uwagi na innowacyjność i jakość zaowocowały wprowadzeniem do oferty nowego trymera do zarostu Braun BT9, trymera do ciała Braun BG7 oraz zestawu do stylizacji All-in-One Braun AIO7. Teraz możesz śmiało i bez wysiłku uzyskać pożądany efekt stylizacji w domu – czy to precyzyjne krawędzie zarostu i delikatną skórę wokół nich, czy gładkość skóry na całym ciele.

· Obecnie 6 na 10 mężczyzn z pokolenia Z nosi brodę¹, a prawie połowa depiluje swoje ciało².
· Portfolio trymerów do zarostu, urządzeń do pielęgnacji ciała i zestawów do stylizacji All-in-One marki Braun oferuje idealne rozwiązania niezależnie od tego, jakiej stylizacji potrzebujesz.
· Nowy trymer do zarostu Series 9 (BT9) zapewnia najbardziej precyzyjne wykończenie, nowy trymer do ciała Series 7 (BG7) pozwala na pewne golenie w najbardziej wrażliwych miejscach, a nowy zestaw do stylizacji All-in-One Series 7 (AIO7) charakteryzuje się najbardziej wszechstronnym zastosowaniem w pielęgnacji od stóp do głów.
1 (59%) Panel zorganizowany przez spółkę Kantar na temat użytkowania (Kantar Usage Panel), Pielęgnacja męska, grudzień 2023 r.
2 (46%) Raport na temat rynku golenia i depilacji z 2023 r., Mintel
Ponieważ coraz więcej mężczyzn nosi brodę, oczekują oni precyzji przy cieniowaniu, konturowaniu i dopracowywaniu krawędzi, by były one wyraźne. Nowy trymer do zarostu Series 9 (BT9) to najlepszy trymer Braun, oferujący profesjonalną precyzję i 100% kontroli nawet przy bardzo gęstym owłosieniu na twarzy. Dzięki dożywotnio superostremu ostrzu ProBlade, zaprojektowanemu do przycinania najgęściejszej brody z najwyższą precyzją, oraz dodatkowemu trybowi PowerBoost, który zapewnia maksymalną skuteczność przy przycinaniu gęstego owłosienia, możesz uzyskać idealnie równy zarost przy mniejszej liczbie pociągnięć.
Za pomocą ponad 12 narzędzi i akcesoriów do stylizacji, możesz śmiało przycinać, konturować, dopracowywać szczegóły i cieniować, a nowa głowica PrecisionShave pozwoli Ci teraz uzyskać na szyi i policzkach wyraźne krawędzie, dbając, by skóra wokół nich była gładka, dzięki czemu Twoja stylizacja będzie doskonale wykończona.
Młodsze pokolenia coraz bardziej eksperymentują ze stylem, zaczynając swoją przygodę ze stylizacją od ciała, a dopiero później zajmują się twarzą. W przypadku pokolenia Z ponad połowa mężczyzn (57%) usuwa przynajmniej część owłosienia z okolic intymnych, a 42% depiluje sobie pachy³. 
3 Raport na temat rynku golenia i depilacji z 2023 r., Mintel

Gamę trymerów do ciała Braun zaprojektowano tak, by sprostać potrzebie uzyskania doskonałych rezultatów nawet we wrażliwych miejscach. Urządzenia te są wyposażone w technologię SkinGuard, która umożliwia przycinanie włosów bez zadraśnięć, zapewniając skórze większe bezpieczeństwo nawet w delikatnych obszarach, takich jak pachy i okolice intymne. Nowy trymer do ciała Series 7 (BG7) od Braun został zaprojektowany specjalnie do trudno dostępnych miejsc znajdujących się we wrażliwych częściach ciała, z dbałością o delikatność pielęgnacji i bez obawy o zacięcie czy skaleczenie. Technologia SmartLight ułatwia kierowanie, dzięki czemu żadne włosy nie zostają pominięte.
Urządzenie to oferuje 2 w 1 – przycinanie przy użyciu nasadki do wrażliwych miejsc, która wygładza skórę i minimalizuje jej kontakt z ostrzem, oraz golenie owłosienia na ciele za pomocą nowej głowicy SmoothShave, zaprojektowanej z myślą o komforcie i gładkości skóry. Nie można nie wspomnieć o uchwycie AquaGrip, który zapewnia pełną kontrolę nawet pod prysznicem.
Linia zestawów do stylizacji All-in-One Braun, łącząca w sobie najlepsze innowacje, jakimi charakteryzuje się trymer do ciała i trymer do zarostu, skierowana jest do mężczyzn, którzy oczekują wszechstronności w stylizacji od stóp do głów, którą mogą uzyskać bez wysiłku. Ponad 18 akcesoriów do stylizowania, wchodzących w skład zestawu do stylizacji All-In-One Series 7 (AIO7), umożliwia łatwe osiąganie pożądanych rezultatów – od profesjonalnego wykończenia zarostu za pomocą ostrza ProBlade, przez ochronę wrażliwych miejsc na ciele, którą zapewnia technologia SkinGuard, po dopracowywanie krawędzi na policzkach i szyi bez ryzyka podrażnień skóry dzięki nowej głowicy PrecisionShave.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/ce6cf66210524a11f8ae96b4cecb28ba,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/ce6cf66210524a11f8ae96b4cecb28ba,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/295745,kup-tablet-lenovo-i-odbierz-sluchawki-lenovo-e310-tws-gratis</guid><link>https://dadhero.pl/295745,kup-tablet-lenovo-i-odbierz-sluchawki-lenovo-e310-tws-gratis</link><pubDate>Thu, 15 May 2025 09:45:49 +0200</pubDate><title>Kup tablet Lenovo i odbierz słuchawki Lenovo E310 True Wireless Stereo Earbuds!</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/80fb26cd6a7fad930e38730166aa160b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Lenovo przygotowało specjalną promocję, w ramach której przy zakupie wybranego tabletu można otrzymać słuchawki Lenovo E310 True Wireless Stereo Earbuds, które idealnie sprawdzą się zarówno podczas pracy, jak rozrywki. Promocja obowiązuje do 1 czerwca 2025 r.

W ofercie objętej promocją znalazło się aż siedem modeli, wśród których są m.in. Lenovo Yoga Tab Plus, Lenovo IdeaTab Pro, Lenovo Tab Plus, Lenovo Tab K11+ i Lenovo Tab M11. Producent zadbał by każdy – bez względu na wymagania względem urządzenia – znalazł coś dla siebie. Z promocji skorzystać mogą miłośnicy najnowszej technologii, uczniowie, studenci i wszyscy, którzy potrzebują niezwodnego i przenośnego narzędzia do pracy czy nauki jak i osoby, które cenią sobie kinową jakość dźwięku podczas oglądania filmów. 
Lenovo IdeaTab Pro to idealne połączenie wyjątkowego obrazu i dźwięku. Imponujący wyświetlacz 12,7” 3K, dostępny również z matowym wykończeniem, zapewnia komfortową pracę nawet w intensywnym świetle, a cztery głośniki JBL oferują bogaty, przestrzenny dźwięk. Dzięki częstotliwości odświeżania 144 Hz oraz rysikowi Lenovo Tab Pen Plus, tablet sprawdza się zarówno podczas grania, jak i w pracy. Dodatkowo, pojemna bateria i szybkie ładowanie 45 W gwarantują długie, nieprzerwane korzystanie z urządzenia. Z kolei Lenovo Yoga Tab Plus to urządzenie, które z pewnością przypadnie do gustu osobom, które cenią sobie wysoką jakość, niezawodność i niezwykły design. To zaawansowany tablet, zaprojektowany z myślą o wymagających użytkowników. Dzięki procesorowi Snapdragon® 8 Gen 3 i AI Lenovo Now, oferuje inteligentne wsparcie, błyskawiczne wyszukiwanie oraz tworzenie podsumowań. Pamięć 16 GB RAM i szybki dysk UFS 4.0 zapewniają płynność, a ekran 12,7” z częstotliwością 144 Hz i jasnością 900 nitów gwarantuje perfekcyjny obraz. Dźwięk Harman Kardon z Dolby Atmos, rysik, klawiatura i funkcje multitaskingu sprawiają, że to mobilne centrum pracy i rozrywki. Dla miłośników dźwięku kinowej jakości, Lenovo oferuje Lenovo Tab Plus, który spełni oczekiwania każdego użytkownika. Dzięki ośmiu głośnikom JBL Hi-Fi z technologią Dolby Atmos®, dźwięk jest pełen głębi i przestrzeni. Ekran 11,5” 2K z częstotliwością 90 Hz i certyfikatem TÜV oferuje wyrazisty obraz bez zmęczenia oczu. Wydajny procesor MediaTek Helio G99, 8 GB RAM i bateria 8600 mAh zapewniają pełną moc rozrywki aż do 12 godzin. Lenovo Tab Plus łączy moc, styl i komfort, a do tego może pełnić funkcję mobilnego głośnika Bluetooth. Z kolei dwie pozostałe propozycje: Lenovo Tab K11 i Lenovo Tab M11 to wszechstronne urządzenia, które łączą w sobie mocne podzespoły, duży ekran i elegancki design. Idealnie sprawdzą do nauki, a po godzinach jako centrum rozrywki dla całej rodziny.
Prezentem przy zakupie jednego z tych produktów, są słuchawki Lenovo E310 True Wireless Stereo Earbuds w kolorze czarnym. Jest to nie tylko nowoczesne akcesorium, ale przede wszystkim niezawodny towarzysz na co dzień. Dzięki eleganckiemu designowi i kompaktowej formie doskonale wpisują się w każdy styl życia – dobrze sprawdzą się zarówno podczas słuchania ulubionej muzyki, jak i rozmów telefonicznych. Wyposażone w przetwornik 13 mm, oferują zbalansowane brzmienie z wyraźnym basem i czystymi tonami wysokimi. Technologia redukcji hałasu skutecznie eliminuje zakłócenia z otoczenia, co sprawia, że każda rozmowa jest wyraźna, a muzyka – bardziej immersyjna.  Zastosowanie Bluetooth 5.3 gwarantuje szybkie i stabilne połączenie, zmniejszając jednocześnie zużycie energii. Słuchawki Lenovo E310 to idealny wybór dla tych, którzy cenią sobie wygodę, styl i wysoką jakość dźwięku w jednym.
Jak wziąć udział w promocji?
Klienci, którzy w dniach od 27.04 do 1.06.2025 r. kupią tablet Lenovo objęty promocją i zachowają dowód zakupu, a później zarejestrują kod kreskowy i numer seryjny w formularzu zgłoszeniowym w ciągu 14 dni od zakupu, otrzymają od producenta słuchawki Lenovo E310 True Wireless Stereo Earbuds w kolorze czarnym. Regulamin promocji znajduje się na stronie https://lenovopolska.pl/promocja-tablety/
Partnerami promocji są: Delkom, eLenovo.pl, Komputronik, Media Expert, Media Markt, Morele, Neonet, RTV Euro AGD, sferis.pl, X-KOM oraz Showroom Lenovo i Motorola w Warszawie. 
Pełna lista modeli znajduje się na tutaj, a szczegółowe informacje na temat promocji zamieszczone są w regulaminie.


]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/80fb26cd6a7fad930e38730166aa160b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/80fb26cd6a7fad930e38730166aa160b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/295607,niezbednik-mistrza-grilla-noze-kohersen-z-kolekcji-elegance-ebony-wood</guid><link>https://dadhero.pl/295607,niezbednik-mistrza-grilla-noze-kohersen-z-kolekcji-elegance-ebony-wood</link><pubDate>Thu, 24 Apr 2025 11:18:13 +0200</pubDate><title>Dobry grill zaczyna się od... dobrego noża. Dzięki tej kolekcji staniesz się grillowym mistrzem</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/ce365be1fbf68dc69a960fb0331bb778,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W obliczu nadchodzącej Majówki jesteśmy ciekawi, czy to właśnie ty jak co roku zostałeś "oddelegowany" do przyrządzenia grillowych przysmaków? A może będzie to twój ojcowski debiut przy ruszcie z piekącymi się smakołykami? Niezależnie od odpowiedzi, zwróć uwagę na to, czym będziesz kroił te grillowe frykasy.

Majówka bez święta grillowania i rodzinnych spotkań to jak lato bez słońca. W polskiej kulturze utarło się, że długi majowy weekend winien upływać pod znakiem biesiadowania na świeżym powietrzu z roznoszącym się w powietrzu aromatem grillowych potraw. I ma to ręce i nogi, bo czas spędzony z bliskimi, kontakt z naturą, wytchnienie dla głowy i dobra uczta to przecież propozycja relaksu na wagę złota!
Jeśli to tobie przypadł ponownie albo po raz pierwszy zaszczyt doglądania grilla i serwowania pochodzących z niego pyszności innym biesiadnikom, to podejdź do tego zadania, jak na perfekcjonistę przystało. Grill to miejsce, gdzie liczą się styl, precyzja i dobre narzędzia. Kupiłeś zawczasu składniki, zamarynowałeś je i zamknąłeś np. próżniowo? Świetnie. Ruszt już wyczyszczony i po konserwacji? Brawa dla ciebie.
A co z odpowiednim wyposażeniem kuchennym? Grillowanie na mistrzowskim poziomie to nie tylko kwestia nowoczesnego urządzenia do przypiekania w ogródku czy przyborów do nakłuwania i przewracania potraw. By osiągnąć perfekcję w przygotowywaniu dań z grilla, musisz mieć pod ręką noże z naprawdę górnej półki.
Grillującego gospodarza domu/męża/ojca bez noży można porównać do szewca bez butów. Innymi słowy, trudno o schludną i dokładną pracę. Bo dzięki odpowiednim narzędziom do cięcia, siekania i krojenia mięsa, warzyw czy ziół twoja "służba" przy rozgrzanym ruszcie nabierze nie tylko stylu, ale także funkcjonalności.
Z takim zapleczem zwiększysz precyzję działania, zapewnisz sobie komfort i bezpieczeństwo użytkowania, a grillowym potrawom estetykę. Jeśli zależy ci, by w tegoroczną Majówkę poczuć się jak mistrz kuchni na świeżym powietrzu i z dumą serwować idealnie przygotowane potrawy rodzinie i przyjaciołom, to w twojej grillowej kolekcji nie powinno zabraknąć precyzyjnych, solidnych i stylowych noży Kohersen.
Dlaczego to właśnie te noże uchodzą za must-have każdego grillowego mistrza? Ich nowoczesny design, solidne wykonanie i wygoda w użytkowaniu są tym, co podbija serca domorosłych i zawodowych kucharzy. Szczególnie seria Elegance Ebony Wood – linia noży ze stali damasceńskiej – pomoże ci wznieść się na kulinarne wyżyny przed i w trakcie wyczekiwanej Majówki.
Dumasz, z jakim narzędziem zabrać się do cięcia, siekania i porcjowania mięsa, warzyw i ziół na grilla? Na swojego pomocnika wybierz nóż szefa kuchni CHEF KOHERSEN. Wyjątkową precyzję i ostrość masz jak w banku. A może czeka cię misja oddzielania mięsa od kości? Pomocną dłoń... o, pardon... rękojeść i to skądinąd elegancką, bo z afrykańskiego drewna hebanowego, poda ci nóż do trybowania BONING KOHERSEN.
Kto myśli "grill", ten oczami wyobraźni widzi przyrumienione na ruszcie kiełbasy, karkówkę, steki, szaszłyki, skrzydełka z kurczaka, żeberka, a także warzywa np. paprykę, kukurydzę czy ziemniaki. Jeśli twoje planowane menu grillowe uwzględnia dodatkowo domowe burgery i grzanki, to zdaj się na ząbkowany nóż do chleba i bułek BREAD KOHERSEN, z którym każde pieczywo pokroisz i podzielisz gładko i równomiernie.
Warto dodać, że noże Kohersen z kolekcji Elegance Ebony Wood to nie tylko niezbędnik mistrza grillowania, ale także stylowy i praktyczny pomysł na prezent dla ojca, męża, partnera. Jeśli wiesz, że twoi bliscy poszukują takowego, podsuń im tę sugestię. Albo powiedz wprost. Każdy patent będzie dobry, byleby zdobyć te noże, jeśli nie w tym, to w przyszłym roku! A może to ty podaruj je komuś na Majówkę albo Dzień Ojca?
Czas na decyzję. "Dobry grill zaczyna się od dobrego noża" – weź sobie tę radę głęboko do serca, zawiąż sojusz z wysokiej jakości nożami Kohersen i uwierz, że wspólnie urządzicie majówkową biesiadę, jakiej twój ogród i zaproszone doń osoby jeszcze nie widziały. Powodzenia w weekendowym grillowaniu i smacznego!
]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/ce365be1fbf68dc69a960fb0331bb778,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/ce365be1fbf68dc69a960fb0331bb778,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dobre noże takie jak te z kolekcji Elegance Ebony Wood marki Kohersen to nie tylko kwestia stylu, ale także funkcjonalności, jeśli chcesz osiągnąć perfekcję w przygotowywaniu dań z grilla.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/295631,ue-robi-porzadki-ze-smartfonami-jesli-planujesz-wymiane-to-sie-wstrzymaj</guid><link>https://dadhero.pl/295631,ue-robi-porzadki-ze-smartfonami-jesli-planujesz-wymiane-to-sie-wstrzymaj</link><pubDate>Wed, 23 Apr 2025 13:28:03 +0200</pubDate><title>Unia robi porządki ze smartfonami. Jeśli planujesz wymianę, poczekaj do czerwca</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/c57702c9531473421918ec532010756a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Przeciętny Europejczyk używa smartfonu przez 4-5 lat, a potem wymienia go na nowy. Głównie dlatego, że zaczyna szwankować bateria albo system operacyjny. Wkrótce ma się to zmienić. 20 czerwca UE wprowadza przepisy, które zmuszą producentów do wydłużenia żywotności smartfonów.

Telefon działa perfekcyjnie i nagle po kilku latach zaczynają się problemy. Wolniej się ładuje albo szybciej rozładowuje, nagle się wyłącza, a system nie instaluje aktualizacji. Wizyta w serwisie nie ma wielkiego sensu, bo zazwyczaj diagnoza brzmi: "Oni teraz tak robią te telefony. Naprawa się nie opłaca, lepiej wymienić na nowy". No i kupujemy nowy, a ten stary ląduje w szufladzie albo w punkcie zbiórki elektrośmieci. 
Telefony i tablety dostaną dłuższe życie
Z tym procederem nagle psujących się smartfonów postanowili rozprawić się urzędnicy unijni. I stworzyli dyrektywę, która ma wydłużyć żywotność telefonów oraz tabletów. Nowe przepisy wchodzą w życie już 20 czerwca tego roku i dotyczą wszystkich nowych urządzeń, które będą sprzedawane na terenie Unii Europejskiej. Dzięki nim klienci będą mogli kupić bardziej wydajne i energooszczędne urządzenia, a w razie awarii łatwiej je naprawić.
Zmiana będzie widoczna już na pierwszy rzut oka. Dyrektywa wprowadza bowiem obowiązek umieszczania na opakowaniach telefonów i tabletów specjalnych etykiet efektywności energetycznej. To znane rozwiązanie, bo takie etykiety od dawna umieszczane są na pralkach czy lodówkach. W przypadku smartfonów znajdzie się na nich informacja dotycząca tego, jak długo urządzenie będzie pracować po każdym ładowaniu i po ilu cyklach ładowania może obniżyć się sprawność baterii. 
Według nowych przepisów każdy telefon i tablet powinien bez problemu wytrzymać minimum 800 cykli ładowania i rozładowania. Po przekroczeniu tego progu pojemność baterii może się zmniejszyć, ale nadal musi wynosić nie mniej niż 80 proc. pierwotnej pojemności. Wydajność energetyczna to nie wszystko. Producenci na nowych etykietach będą też musieli umieszczać informacje o trwałości urządzenia, czyli odporności na uszkodzenia mechaniczne – zarysowania, upadki czy zalania. 
Chodzi o to, by już w sklepie klient mógł się dowiedzieć, jak długo dany model będzie działał bez zarzutu i wybrać taki, który nie padnie po pierwszym kontakcie z deszczem czy podłogą. I po prostu wybrać lepszy. Ma to też skłonić koncerny do tego, by sprzęt przeznaczony na rynek europejski był wykonany z solidniejszych materiałów i bardziej odporny na kurz, wodę czy uszkodzenia.
Naprawa łatwiejsza i szybsza
Umieszczanie takich konkretnych informacji to niejedyny obowiązek, jaki nakłada nowa dyrektywa. Producenci smartfonów i tabletów będą musieli też zagwarantować dostęp do części zamiennych przez aż 7 lat od zakończenia produkcji danego modelu. Skończy się też problem z aktualizacjami systemu operacyjnego, bo trzeba je będzie dostarczać użytkownikom przez minimum 5 lat. Słowem, każdy telefon czy tablet kupiony po 20 czerwca ma działać dłużej. A gdy się zepsuje czy zostanie uszkodzony, użytkownik będzie miał większe możliwości szybkiego naprawienia go.
Autorzy dyrektywy szacują, że nowe przepisy nie tylko zmniejszą ilość elektrośmieci, ale też obniżą zużycie prądu. Według ich wyliczeń dzięki korzystaniu z wydajniejszych, energooszczędnych smartfonów i tabletów przeciętna europejska rodzina ma rocznie zaoszczędzić 150 euro, czyli około 650 złotych.  
Nowe przepisy to dopiero początek smartfonowej rewolucji. Za dwa lata Unia wprowadza kolejne przepisy, dzięki którym każdy z nas będzie mógł samodzielnie otworzyć telefon i wymienić w nim baterię. Sprzęt, w którym nie da się tego zrobić, nie będzie sprzedawany.
Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"

]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/c57702c9531473421918ec532010756a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/c57702c9531473421918ec532010756a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Z kupnem nowego telefonu lepiej się wstrzymać do 20 czerwca. Wtedy wchodzą w życie nowe unijne przepisy.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/295601,polak-pobil-rekord-w-jezdzeniu-po-taniosci-jego-tipy-moga-ci-sie-przydac</guid><link>https://dadhero.pl/295601,polak-pobil-rekord-w-jezdzeniu-po-taniosci-jego-tipy-moga-ci-sie-przydac</link><pubDate>Wed, 16 Apr 2025 15:51:38 +0200</pubDate><title>Polak pobił rekord w jeżdżeniu &quot;po taniości&quot;. Jego tipy mogą ci się przydać</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/5c37c356ed2e49b733445b07533d93b2,1000,1000,0,0.jpeg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zatankował do pełna w Łodzi i na tym jednym baku przejechał aż 2873 kilometrów. Ten wyczyn sprawił, że Mikołaj Marczyk trafił do Księgi Rekordów Guinnessa w kategorii najdłuższy dystans na jednym tankowaniu. Jak to zrobił? Trzymał się paru zasad, które ty też możesz stosować, by wydawać mniej na paliwo. 

Rzadko tankować i mało kasy zostawiać na stacjach benzynowych. Każdy by tak chciał,co nie? Wbrew pozorom da się to zrobić i to bez czekania na to, aż rząd postanowi obniży cenę paliwa. Wystarczy zmienić technikę jazdy i korzystać z porad mistrzów ecodrivingu, czyli "jeżdżenia po taniości".
2873 kilometrów na jednym baku
Takim mistrzem jest kierowca rajdowy Mikołaj "Miko" Marczyk, który 15 kwietnia odebrał certyfikat potwierdzający, że ustanowił rekord Guinnessa. Uhonorowano go za niezwykły wyczyn – przejechanie na jednym baku z Łodzi do Paryża i z powrotem. W sumie to aż 2873 kilometrów. I o niemal 300 kilometrów więcej niż wynosił dotychczasowy rekord ustanowiony 14 lat temu przez Marko Tomaca i Ivana Cvetkovica z Chorwacji.
Marczyk wykręcił tak niewiarygodny wynik, jadąc zwykłą Skodę Superb z dwulitrowym silnikiem diesla o mocy 150 KM. I jak sam podkreśla, auto mu pomogło, bo ten model ma bardzo dobrą aerodynamikę, co ma wpływ na zużycie paliwa. Do tego samochód miał założone dobre, energooszczędne opony. Ale to właściwie wszystko, co zyskał dzięki technologii. Reszta zależała od niego i jego umiejętności korzystania z zasad oszczędnej jazdy. A te Marczyk opanował do perfekcji. 
Jak on to zrobił?
Przede wszystkim nie cisnął gazu do dechy, ale też się nie ślimaczył. Jechał ze stabilną prędkością pozwalającą na jak najniższe spalanie. – Była to jazda ekstremalnie ecodrivingowa, przeciętna prędkość wyniosła 85 km/h, czyli średnio taka, z jaką jadą tiry, duże samochody po drogach szybkiego ruchu czy autostradach. Nie była to jednak jazda z włączonym tempomatem, usypiająca. Cały czas kontrolowałem zużycie paliwa, warunki atmosferyczne – wyjaśnił w wywiadzie dla RMF FM.
Poza tym wykorzystywał też ukształtowanie terenu. Jak jechał z górki, to delikatnie dodawał gazu i się rozpędzał. – Cały czas kontrolowałem zużycie paliwa, warunki atmosferyczne. Na autostradzie w Niemczech przy zjeździe z górki miałem na liczniku nawet 150 km/h. Trzeba było tak jechać, aby spalać jak najmniej paliwa – tłumaczył po zakończeniu próby.
O tym, że na całej trasie średnie spalanie wyniosło 2,6 litra na 100 kilometrów, zadecydowały też drobiazgi, na które przeciętny kierowca nie zwraca uwagi. – Gdy dojeżdżamy do bramek na autostradzie, zwróćmy uwagę na znaki, które są przy autostradzie albo drodze szybkiego ruchu. One nam sugerują już kilometr albo więcej przed bramkami, żeby powoli zwalniać. Powinniśmy się do nich stosować – nie jechać z maksymalną prędkością aż do samych bramek, a potem hamować, tylko zacząć płynnie odpuszczać gaz – radzi rekordzista. Takie odpuszczanie gazu pozwala na dystansie 150 kilometrów zaoszczędzić ponad 2 litry paliwa.

                    
                Też możesz tak jeździć i oszczędzać
Co istotne, te zasady można stosować nie tylko na długich dystansach na autostradach, ale też w codziennej jeździe po mieście czy pod miastem. Generalnie trzeba jechać płynnie, bez gwałtownego przyspieszania, a potem nagłego hamowania. Wystarczy tylko obserwować, co się dzieje na drodze. Jeżeli z daleka widzimy, że zapala się czerwone światło, to odpuśćmy gaz, zamiast cisnąć do końca i hamować w ostatnim momencie. Płynna jazda, bez ciągłego przyspieszania i hamowania, znacznie obniża spalanie.
Zmniejszyć zużycie, a co za tym idzie wydatki na paliwo, pomaga też jeden prosty nawyk – regularne sprawdzanie ciśnienia powietrza w oponach. Pod klapką wlewu paliwa w niemal każdym aucie jest nalepka z informacją, jakie powinno być prawidłowe w tym modelu. Po tankowaniu warto więc sprawdzić na kompresorze, jakie jest ciśnienie i w razie potrzeby "dmuchnąć w oponki". Od tego banalnego nawyku też zależy zużycie paliwa.
Źródło: RMF FM


]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/5c37c356ed2e49b733445b07533d93b2,1500,0,0,0.jpeg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/5c37c356ed2e49b733445b07533d93b2,1500,0,0,0.jpeg" medium="image"><media:title type="html">Podczas próby bicia rekordu Mikołaj Marczyk przejechał dystans z Łodzi do Disneylandu pod Paryżem i z powrotem.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/295529,chinski-xpeng-ma-pierwszy-salon-w-polsce-ceny-konkurencja-moze-sie-bac</guid><link>https://dadhero.pl/295529,chinski-xpeng-ma-pierwszy-salon-w-polsce-ceny-konkurencja-moze-sie-bac</link><pubDate>Mon, 07 Apr 2025 09:21:48 +0200</pubDate><title>Chińska marka Xpeng ma pierwszy salon w Polsce. Ceny? Konkurencja może się bać</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/2e87acc90d6cfff513d19ebd8477b73e,1000,1000,0,0.webp" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Istnieje zaledwie 11 lat, ale śmiało poczyna sobie na rynku motoryzacyjnym. I nie tylko, bo marka Xpeng produkuje nie tylko auta, ale też osobowe drony. Latających pojazdów tej firmy w Polsce jeszcze kupić nie można, ale samochody już tak. Pierwszy salon powstał w Warszawie, kolejne mają być w innych miastach. Chętnych nie zabraknie.

Xpeng nie jest pierwszą chińską marką, która próbuje zdobyć serca polskich kierowców. Wielką sensacją było choćby ubiegłoroczne wejście na nasz rynek koncernu BYD. Ale zarówno BYD, jak i inne obecne u nas firmy z Chin, oferują głównie auta tanie lub ze średniej półki. Tymczasem Xpeng ma ambicje, by być marką premium. I trzeba przyznać, że modele które można kupić w pierwszym polskim salonie pozwalają na używanie tego określenia.
Większe i tańsze niż u konkurencji
Na razie Xpeng nie daje polskim klientom wielkiego wyboru. W ofercie są trzy modele: jeden sedan o nazwie P7, oraz dwa SUV-y G9 oraz G6 utrzymane w stylistyce coupe. Wszystkie trzy są elektryczne, wszystkie naszpikowane nowoczesnymi technologiami i na wszystkie producent daje aż 7 lat gwarancji. Ale najlepsze, co daje, to ceny. Xpeng nie kryje, że zamierza ostro walczyć o klienta, a konkurencję zamierza nokautować właśnie ceną.
I tak, model G6 można kupić za 203 900 zł (z napędem na tylną oś). A najdroższa wersja, Performance, kosztuje od 247 900 zł. A ma napęd na cztery koła i bardzo bogate wyposażenie. W takiej cenie auta w tym standardzie próżno szukać w salonach innych marek.
SUV dla całej rodziny
Flagowy model, czyli XPeng G9, w najtańszej wersji kosztuje 252 900 zł, za full wypas trzeba zapłacić 312 900 zł. W tej cenie jest wykończone skórą wnętrze, skórzene fotele z masażem i kanapa z elektrycznie rozkładanymi oparciami kanapy, panoramiczny dach, 22-głośnikowy system Dynaudio. Do tego silnik o mocy 551 KM, przyspieszenie do setki w 3,9 sekundy i wielka bateria, która według producenta pozwoli przejechać bez ładowania do 570 km. Z takim wyposażeniem i osiągami G9 może śmiało myśleć o podbieraniu klientów takim markom jak Mercedes, BMW czy Volvo. 
Europejscy, japońscy i koreańscy producenci mogą też obawiać się o odpływ miłośników sedanów. Naprawdę dobrze wyposażona wersja bazowa P7 kosztuje bowiem 216 900 zł, co w porównaniu z konkurencją brzmi jak cena okazyjna. Wersja AWD Performance, czyli najdroższa i najlepiej wyposażona, wymaga wyłożenia 241 900 zł. W salonach innych marek za podobne auto trzeba zapłacić o 10-20 tys. zł więcej. 
Jak będą się sprzedawać te luksusy z Chin? Siedmioletnia gwarancja, świetne wyposażenie, naprawdę dobre zasięgi, a przede wszystkim ceny znacznie niższe niż u konkurencji na pewno sprawią, że pierwszy salon XPenga raczej będzie miał sporo gości. A że marka mało znana, a do tego chińska? To już od dawna Polakom nie przeszkadza. Widać to na naszych drogach. Aut "made in China" z roku na rok jest coraz więcej. I wszystko wskazuje na to, że będzie ich przybywać.


]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/2e87acc90d6cfff513d19ebd8477b73e,1500,0,0,0.webp" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/2e87acc90d6cfff513d19ebd8477b73e,1500,0,0,0.webp" medium="image"><media:title type="html">XPeng G9 jest tak przestronny, że może nim komfortowo podróżować 5 dorosłych osób. Wielki jest też bagażnik, ma pojemność aż 660 litrów.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/295469,dania-na-wielkanoc-prozniowe-marynowanie-i-przechowywanie-z-foodsaver</guid><link>https://dadhero.pl/295469,dania-na-wielkanoc-prozniowe-marynowanie-i-przechowywanie-z-foodsaver</link><pubDate>Mon, 31 Mar 2025 14:16:20 +0200</pubDate><title>Mniej marnowania, więcej smaku i na dłużej. Wielkanoc może być łatwiejsza i bardziej eko</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/a74524277243185d173b7be5b749931d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wielkanoc sprzyja obfitości świątecznych dań, ale mało kto jest w stanie zjeść wszystko w tak krótkim czasie. W rezultacie część jedzenia traci swój smak i aromat, wysycha, twardnieje i nierzadko idzie na zmarnowanie. Można temu zapobiec, stosując marynowanie i przechowywanie z technologią FoodSaver.

Pieczona karkówka, żurek z kiełbasą i jajkami, sałatka jarzynowa, mazurek z bakaliami i babka wielkanocna – to przykłady świątecznych dań najczęściej goszczących na wielkanocnych stołach. Niestety, wszystkie te pyszności szybko tracą swoje walory smakowe i aromatyczne. A przecież szkoda, by się zmarnowały.
Wiadomo powszechnie, że najlepiej smakują, pachną i wyglądają dopiero co ugotowane i upieczone potrawy. Kłopot pojawia się, gdy trzeba przechować to, co po uczcie zostało na świątecznym stole, przez kilka dni w domu albo też zabrać ze sobą w podróż do dalszej rodziny. Czy sama lodówka i zamrażalka wystarczą?
Otóż dla zachowania jakości wielkanocnych dań, czy w ogóle jedzenia, kluczowe znaczenie ma sposób ich przechowywania w bezpiecznych warunkach. Trzeba je odpowiednio zapakować, by przedłużyć ich świeżość oraz podtrzymać smak i zapach, nie mówiąc już o ochronie przed wyrzuceniem do kosza.
Jak zatem sprawić, by tegoroczna Wielkanoc była łatwiejsza, pożywniejsza i bardziej ekologiczna? Pomogą w tym rozwiązania dostępne w ramach systemu FoodSaver, które umożliwią próżniowe marynowanie i pakowanie zarówno świeżych składników przyrządzanych potraw, jak i gotowych do podania na świąteczny stół dań.
Dzięki akcesoriom FoodSaver świąteczne potrawy można przechowywać dłużej i bez utraty walorów sensorycznych. Pakowanie próżniowe uchroni mięso, warzywa i ciasta przed utratą smaku i aromatu. W próżniowych workach FoodSaver domowe wyroby (wędliny, pasztety) nie wyschną, a w szczelnie zamkniętych pojemnikach tego samego producenta świąteczne ciasta – babki i mazurki – zachowają miękkość.
Z pojemnikami FoodSaver można też błyskawicznie marynować mięso np. schab czy karkówkę. Marynowanie próżniowe to doskonała metoda, by przyspieszyć tę sprawdzoną od wieków technikę konserwacji żywności. Zamiast kilku godzin, można mieć gotowe efekty w... 12 minut! Warto wypróbować ją na poniższym przepisie. 
Przepis: Wielkanocna karkówka w musztardzie i miodzie
Składniki:
1 kg karkówki
3 łyżki musztardy francuskiej, 2 łyżki miodu, 3 ząbki czosnku
1 łyżeczka soli, pieprzu, majeranku
3 łyżki oliwy, 2 łyżki octu jabłkowego

Przygotowanie:
1. Wymieszaj składniki marynaty.
2. Włóż karkówkę do pojemnika FoodSaver, zalej marynatą.
3. Zamknij, ustaw tryb marynowania i aktywuj FoodSaver – gotowe po 12 minutach!
4. Piecz 50 min w 180 stopniach C, podlewając marynatą.
Zastosowany w domu na Wielkanoc system FoodSaver oznacza politykę zero marnowania jedzenia na święta. Resztki świątecznych potraw zapakowane próżniowo mogą trafić do lodówki lub zamrażarki i być wykorzystane później. Brak marnotrawstwa to silny argument za wyborem tej właśnie metody przechowywania.
Tym, którzy poszukują krótkiej odpowiedzi na pytanie, po co marynować i pakować próżniowo jedzenie na Wielkanoc, niech przekona liczba – z technologią próżniową FoodSaver świąteczne mięsa, ciasta i wędliny pozostaną świeże do 5 razy dłużej! Mniej marnowania, więcej smaku i na dłużej brzmi jak dobra inwestycja.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/a74524277243185d173b7be5b749931d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/a74524277243185d173b7be5b749931d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dzięki systemowi FoodSaver można nie tylko błyskawicznie marynować mięso, ale też przechowywać świąteczne potrawy dłużej i bez utraty smaku czy aromatu.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/295421,maxcom-fw111-titan-chronos-gps-niezawodny-partner-w-codziennym-zyciu</guid><link>https://dadhero.pl/295421,maxcom-fw111-titan-chronos-gps-niezawodny-partner-w-codziennym-zyciu</link><pubDate>Fri, 21 Mar 2025 09:36:19 +0100</pubDate><title>Maxcom FW111 Titan Chronos GPS – niezawodny partner w codziennym życiu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/a4b6f7671a409189633fa617db570760,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Maxcom ponownie zaskakuje nową wersją swojego flagowego smartwatcha – Titan Chronos GPS. Ten model to prawdziwa gratka dla osób aktywnych, które szukają niezawodnego urządzenia, które nie tylko towarzyszy im w codziennym życiu, ale także wspiera w sportowych wyzwaniach. Z nowym modułem GPS i szeregiem zaawansowanych funkcji, Titan Chronos GPS łączy funkcjonalność, precyzję i styl w jednym.

Precyzyjne monitorowanie aktywności – dla każdego sportowca
Titan Chronos GPS wyposażono w nowoczesny dwuzakresowy system pozycjonowania GPS, który zapewnia dokładność w rejestracji trasy, liczby kroków, pokonanego dystansu oraz tempa ruchu. W połączeniu z barometrycznym pomiarem ciśnienia i wysokości, a także wbudowanym kompasem, smartwatch dostarcza pełnych i szczegółowych danych o każdej aktywności.
Co ważne, Titan Chronos GPS rozpoznaje popularne formy treningu, jak bieganie czy jazda na rowerze, a wszystkie parametry zapisuje automatycznie – bez konieczności manualnej aktywacji. A jeśli preferujesz inne aktywności, zegarek umożliwia ich ręczne uruchomienie i pełne monitorowanie wyników. Z miłości do wody – Titan Chronos GPS to także idealny wybór dla pływaków. Dzięki funkcji SWOLF (pomiar efektywności pływania) oraz automatycznemu rozpoznawaniu stylu pływania, zegarek doskonale śledzi Twoje postępy na basenie.
Wykorzystaj każdy dzień na pełnych obrotach
Maxcom zadbał, by Titan Chronos GPS nie tylko monitorował aktywność fizyczną, ale również wspierał Cię w codziennej równowadze. Zegarek dokładnie śledzi jakość snu, analizując jego fazy, a także rejestruje przebudzenia, pomagając zrozumieć Twoje nawyki. Monitoruje także poziom stresu i oferuje funkcję ćwiczeń oddechowych, które pomagają w uzyskaniu wewnętrznej równowagi. Smartwatch umożliwia także odbieranie i wykonywanie połączeń. 
Tylko dla wytrwałych – gotowy na ekstremalne warunki
Titan Chronos GPS nie boi się trudnych warunków. Urządzenie przeszło szereg wewnętrznych testów oraz rygorystyczne testy MIL-STD-810H, co oznacza, że jest odporne na ekstremalne temperatury, wstrząsy, upadki, a także działanie substancji żrących i soli. Dzięki obudowie z stali nierdzewnej i włókna szklanego oraz szkłu Corning® Gorilla® Glass, zegarek jest nie tylko odporny na uszkodzenia, ale również wyjątkowo trwały. Dodatkowo, wodoszczelność klasy 5ATM i IP69K zapewnia niezawodne działanie w wodzie, a Ty możesz w pełni cieszyć się pływaniem bez obaw o stan swojego zegarka.
Design, który zachwyca
Stylowy, sportowy design Titan Chronos GPS z pewnością wyróżnia się na tle innych smartwatchy. Wygodny, silikonowy pasek i ekran o przekątnej 1,43 cala zapewniają wyjątkowy komfort noszenia. Dzięki ponad 500 dostępnych tarczom w aplikacji, możesz w pełni spersonalizować wygląd zegarka, dopasowując go do swojego stylu. Ponadto, z nowoczesnym trybem Always-on Display, godzina jest zawsze widoczna, nawet w pełnym słońcu, a dzięki energooszczędnemu chipsetowi i baterii o pojemności 450 mAh, Titan Chronos GPS działa aż do 15 dni na jednym ładowaniu (do 3 dni w trybie Always-on Display).
Gotowy na Twoje wyzwania
Titan Chronos GPS to smartwatch, który łączy niezawodność, zaawansowaną funkcjonalność i elegancki design. Niezależnie od tego, czy trenujesz intensywnie, czy po prostu chcesz monitorować swoje codzienne aktywności, Titan Chronos GPS będzie Ci wiernie towarzyszyć, dostarczając precyzyjnych danych i dbając o Twoje zdrowie. To urządzenie, które sprosta nawet najbardziej wymagającym warunkom, zapewniając komfort, funkcjonalność i nowoczesny wygląd przez długi czas.
A już niebawem w sprzedaży pojawi się nowa solidna, stalowa bransoletka stworzona dla tego modelu. 
Gotowy na nowe wyzwania? Titan Chronos GPS jest gotowy na Ciebie.
Smartwatch dostępny jest online w większych elektromarketach oraz na Maxcom.pl w cenie 599 zł. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/a4b6f7671a409189633fa617db570760,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/a4b6f7671a409189633fa617db570760,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/295412,szczyt-fotografii-podczas-polskiej-premiery-xiaomi-15-i-xiaomi-15-ultra</guid><link>https://dadhero.pl/295412,szczyt-fotografii-podczas-polskiej-premiery-xiaomi-15-i-xiaomi-15-ultra</link><pubDate>Thu, 20 Mar 2025 08:46:07 +0100</pubDate><title>Szczyt fotografii podczas polskiej premiery serii Xiaomi 15 i Xiaomi 15 Ultra</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/24a168736031f511245d20c5a6d12107,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W marcu do sprzedaży trafiła najnowsza seria flagowych smartfonów Xiaomi. Urządzenia zostały po raz pierwszy ujawnione w trakcie targów MWC w Barcelonie niemniej, aby móc zaprezentować je szerszej publiczności, zorganizowana została również polska premiera.

Klimatyczne wydarzenie w Weles Bar przeniosło dziennikarzy w atmosferę rodem z lat 20. XX wieku. Uczestnicy polskiej premiery serii Xiaomi 15 mogli nie tylko spędzić wyjątkowy czas przy dźwiękach jazzowych utworów z epoki, ale również wziąć udział w warsztatach kreatywnych prowadzonych przez Krzysztofa Szlęzaka, profesjonalnego fotografa oraz ambasadora firmy Leica. Firma Xiaomi świętowała w ten sposób premierę Xiaomi 15 Ultra, najbardziej zaawansowanego i ekskluzywnego fotosmartfona na rynku.
SZCZYT FOTOGRAFII
Uczestnicy polskiej premiery serii Xiaomi 15 mieli okazję poznać szczegóły najnowszych flagowych urządzeń marki w klimatycznym lokalu ukrytym w centrum Warszawy. Na czas wydarzenia Weles Bar przemieniło się w salę balową na wzór tych z 1920 roku, co wiązało się m.in. z klimatycznym wystrojem oraz występem jazzowego zespołu Gatsby Groove Jazz Band. I to właśnie w tej atmosferze uczestnicy mogli przekonać się, dlaczego możliwości aparatu serii Xiaomi 15 nazywane są „szczytem fotografii” („pinnacle photography”).
WARSZTATY Z FOTOGRAFICZNYM EKSPERTEM, KRZYSZTOFEM SZLĘZAKIEM 
Krzysztof zajmuje się profesjonalną fotografią od 12 lat. Swoją specjalizację określa jako mieszankę reportażu, fotografii portretowej i szeroko pojętego lifestyle’u. W ostatnich latach Krzysztof, oprócz rozwijania własnych projektów (w tym tworzenia reportaży z wędrówek po całym świecie), fotografował m.in. największe polskie festiwale muzyczne oraz tworzył teledyski czy reklamy, współpracując ze znanymi markami. 
Krzysztof, będący polskim ambasadorem firmy Leica, jest ekspertem od możliwości fotograficznych nowych urządzeń Xiaomi 15 Ultra. W trakcie polskiej premiery Krzysztof Szlęzak opowiedział o zaletach i możliwościach nowego modelu, swoich wrażeniach z użytkowania Xiaomi 15 Ultra oraz poprowadził warsztaty kreatywne, w trakcie których dziennikarze uczyli się wykorzystywać pełen potencjał najnowszego fotoflagowca spod szyldu Xiaomi. 
SPECYFIKACJA XIAOMI 15 ULTRA. O WSPÓŁPRACY Z LEICA
W 2022 roku Leica Camera nawiązała strategiczne partnerstwo z Xiaomi, którego celem było opracowanie aparatów Leica do użytku we flagowych smartfonach marki. Partnerstwo okazało się bardzo owocne i teraz, w 2025 roku, ponownie umożliwiło obu firmom opracowanie rewolucyjnego zestawu obiektywów nowej generacji. Sercem systemu kamer w Xiaomi 15 Ultra jest 1-calowy aparat główny Leica 23 mm z 50‑megapikselowym przetwornikiem obrazu Sony LYT-900 oraz dużą przysłoną ƒ/1.63, zmiennymi ogniskowymi 23 mm, 28 mm, 35 mm z imponującym zakresem dynamiki 14EV. 
Takie połączenie zapewnia oszałamiającą wydajność w warunkach słabego oświetlenia, a także w nocy, rejestrując żywe i realistyczne obrazy. Wśród innych najjaśniejszych zalet specyfikacji modelu Xiaomi 15 Ultra należy wymienić z pewnością:
• 6,73-calowy wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości WQHD + (3200 x 1440) z gęstością pikseli 522 ppi o jasności szczytowej 3200 nitów, obsługujący Always-active display o częstotliwości odświeżania 1Hz,
• zaawansowana strukturę Xiaomi Guardian, obejmująca Xiaomi Shield Glass 2.0, które zapewnia do 16 razy lepszą odporność na upadki niż modele poprzedniej generacji,
• Wyposażony w soczewki Leica Summilux i asferyczny obiektyw 8MP aparat główny z 50‑megapikselowym przetwornikiem obrazu Sony LYT-900 oraz dużą przysłoną ƒ/1.63, zmiennymi ogniskowymi 23 mm, 28 mm, 35 mm z imponującym zakresem dynamiki 14EV. Aparat główny jest dodatkowo wzmocniony podwójną powłoką antyrefkelsyjną (AR), która zapewnia wyższą wydajność,
• Wiodący w branży obiektyw Leica 100 MP, ułatwiający robienie zdjęć odległym obiektom przy użyciu ogniskowej 100 mm. Dodatkowo, wykorzystując technologię in-sensor zoom, ogniskową można rozszerzyć do 300 mm,
• Ultraszerokokątny aparat Leica 14 mm,
• Optyczna (OIS) i elektroniczna (EIS) stabilizacja obrazu 
• Procesor Snapdragon® 8 Elite, który zapewnia wzrost wydajności procesora o 45% przy jednoczesnym zmniejszeniu zużycia energii o 52%, ale także oferując wzrost wydajności GPU o 44%, redukując konsumpcję energii o 46% w porównaniu do poprzednich generacji.
W trakcie eventu, poza Xiaomi 15 i Xiaomi 15 Ultra, zaprezentowane zostały również najnowsze inteligentne urządzenia (AIoT) marki oraz nowa, flagowa seria tabletów. Goście mogli zapoznać się z opaską sportową Xiaomi Smart Band 9 Pro w kolorze Cream White, smartwatchem Xiaomi Watch S4 (w tym również w ekskluzywnym wariancie Rainbow), słuchawkami Xiaomi Buds 5 Pro wraz z rewolucyjnym wariantem Xiaomi Buds 5 Pro Wi-Fi oraz najnowszym flagowym tabletem marki, Xiaomi Pad 7 Pro. 
***
Więcej informacji na temat produktów Xiaomi w Polsce: https://www.mi.com/pl/

]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/24a168736031f511245d20c5a6d12107,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/24a168736031f511245d20c5a6d12107,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/295307,tym-zapachem-ksiaze-harry-oczarowal-meghan-kupisz-go-w-hebe-w-dobrej-cenie</guid><link>https://dadhero.pl/295307,tym-zapachem-ksiaze-harry-oczarowal-meghan-kupisz-go-w-hebe-w-dobrej-cenie</link><pubDate>Thu, 06 Mar 2025 12:14:40 +0100</pubDate><title>Dzięki temu zapachowi książę Harry uwiódł Meghan. Kupisz go w Hebe w dobrej cenie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/0dbdf7886c8a29ecc0cd67a208df03a4,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Czym pachniał książę Harry na pierwszej randce z Meghan Markle? Ani on, ani ona nigdy tego nie ujawnili. Ale jest ogromne prawdopodobieństwo, że była to woda toaletowa Cool Water Davidoff. Harry polubił ten zapach już w młodości i używa go do dziś. Ty też możesz, zwłaszcza że teraz jest dostępny w drogeriach Hebe w przystępnej cenie. 

Nie trzeba być wielkim znawcą brytyjskiej rodziny królewskiej, by wiedzieć, że książę Harry jest inny niż reszta royalsów. Wystarczy spojrzeć na jego włosy – nikt poza nim w tej familii nie jest rudy. Charakter też ma inny. Od dziecka ciągnęło go do buntu, czego efektem były liczne skandale. Ostatecznie Harry zbuntował się także przeciw swojej rodzinie oraz tradycji, zrezygnował z życia na królewskim dworze, porzucił książęce obowiązki i przywileje, po czym wyprowadził się do Stanów Zjednoczonych.
Odmienne gusta Windsorów
Od swojego ojca, czyli króla Karola III, oraz starszego brata, księcia Williama, książę Harry różni się też gustem. Przykładem mogą być ulubione zapachy trzech royalsów. Jego wysokość jeszcze jako młody książę upodobał sobie perfumy angielskiej marki Creed i sięga po nie do dziś. A jak chce odpocząć od zapachu Green Irish Tweed, to sięga po skomponowane specjalnie dla niego perfumy Penhaligon's Highrove Bouquet. Ich główna nuta jest inspirowana zapachem lipy rosnącej w ogrodach królewskiej rezydencji Highgrove. 
Produkty marki Penhaligon’s uwielbia także starszy syn króla. Książę William preferuje jednak zapach Blenheim Bouquet. Jego główną nutę stanowią cytrusy, które przełamano ostrzejszymi aromatami lawendy, pieprzu i piżma.
Książę Harry nie podziela tych upodobań ojca i starszego brata. Po ekskluzywne i arcydrogie produkty marek Creed czy Penhaligon's nawet nie sięga. Raczej nie z powodu ich ceny, bo przecież może sobie pozwolić na kupowanie perfum za grubo ponad 1000 zł. Ma po prostu inny gust. Wiele lat temu polubił wodę toaletową Cool Water Davidoff i choć nie jest to zapach popularny wśród snobistycznej brytyjskiej arystokracji, to Harry jest mu wierny. 
Zapach dla czułych twardzieli
Co sprawiło, że młodszy syn brytyjskiego monarchy upodobał sobie akurat tę wodę toaletową? Być może to, że jej zapach jest bardzo złożony, nieoczywisty, a jednocześnie mocny i trwały. Są w nim ciepłe nuty piżmu i ambry, orzeźwiające ziołowe aromaty rozmarynu i mięty, a do tego słodkawe wonie kwiatów lawendy, jaśminu, geranium i drewna sandałowego. Jakby tego było mało, jest też odrobina goryczy kolendry i tytoniu. Jednym słowem dużo się tu dzieje. Tak jak w życiu Harry'ego.
Ale może być też inne wyjaśnienie. Stworzona w 1988 roku woda toaletowa Davidoff Cool Water dość szybko zyskała opinię zapachu dla twardych, charakternych facetów. Takich, co to lubią chodzić własnymi ścieżkami, często dość poplątanymi, mają charyzmę, wiedzą, czego chcą i nie boją się o to zawalczyć. Są niedostępni i tajemniczy, ale kto ich dobrze pozna, dostrzeże w nich łagodność i czułość. Pasuje to do Harry’ego, prawda? Pasuje też do innych znanych fanów zapachu Davidoff Cool Water, wśród których jest m.in. Kevin Costner, Pierce Brosnan i Clint Eastwood.
A czy pasuje też do ciebie? To już musisz sprawdzić sam. A jest na to dobry moment, bo teraz w drogeriach Hebe ta popularna woda toaletowa ma naprawdę niezłą cenę. Za flakon 75 ml trzeba zapłacić niecałe 210 zł. Większy, o pojemności 125 ml, kosztuje poniżej 280 zł. Pachnieć jak książę za takie pieniądze? Lepszej okazji może nie być.





]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/0dbdf7886c8a29ecc0cd67a208df03a4,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/0dbdf7886c8a29ecc0cd67a208df03a4,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Ulubioną wodę toaletową księcia Harry&#039;ego można kupić za nieduże pieniądze w popularnej drogerii.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/295067,te-zele-do-ciala-z-rossmanna-to-hity-przestaniesz-narzekac-na-sucha-skore</guid><link>https://dadhero.pl/295067,te-zele-do-ciala-z-rossmanna-to-hity-przestaniesz-narzekac-na-sucha-skore</link><pubDate>Fri, 24 Jan 2025 13:23:53 +0100</pubDate><title>Te żele do ciała z Rossmanna to hity! Już nie będziesz narzekał na przesuszoną skórę</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/e54d7591e7346ab6b78c771a30685092,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kupiłeś nowy żel pod prysznic, a efekt znów taki sam – skóra sucha jak wiór. Cóż, pewnie znów kierowałeś się zasadą "Co za różnica, przecież wszystkie są takie same, tylko opakowania mają inne". Otóż nie są takie same. Wśród setek typowych żeli można znaleźć prawdziwe perełki. Nie dość, że nie wysuszają skóry, to jeszcze nie są drogie. Znajdziesz je w znanej sieciówce.

– A spojrzałeś na skład? – zapytał mnie kumpel, gdy poskarżyłem mu się, że wszystkie kosmetyki do mycia wysuszają mi skórę. Spojrzałem wtedy na niego jak na wariata. No bo kto normalny czyta skład żelu pod prysznic? Przecież wystarczy, że na opakowaniu jest napis "men" albo "dla mężczyzn". No i może jeszcze logo jakiejś znanej marki, jako gwarant jakości i skuteczności.
Niepozorne perełki z Rossmanna
Tamta rozmowa z kumplem nie zmieniła mojego sposobu myślenia. Do tego, by jednak sprawdzać zawartość kosmetyków, przekonały mnie dopiero media społecznościowe. A dokładniej instagramowy profil Czytamy etykiety. Jego autorka, Agnieszka Pocztarska, robi naprawdę genialną robotę. Bo nie dość, że uważnie czyta składy produktów spożywczych czy kosmetycznych, to jeszcze w przystępny sposób je rozszyfrowuje.
Ostatnio znalazłem na tym profilu "polecajkę", która może ułatwić życie wielu facetom. Takim, którzy kupują żele pod prysznic jak popadnie, a potem skarżą się, że skóra jest sucha i swędzi.  Agnieszka Pocztarska wzięła bowiem na warsztat ofertę sieci Rossmann i wybrała cztery żele, które "skutecznie oczyszczają, ale nie wysuszają". Kolejny ich atut – mają bardzo przystępne ceny. A skoro znalazłem, to się z wami podzielę.

                
                    
                
                
Niedrogie a skuteczne
Pierwsza propozycja to produkt polskiej marki LaQ – żel pod prysznic Doberman o zapachu, uwaga, "seksu i biznesu". Ma osiem składników, które odpowiadają za to, by skóra była dobrze oczyszczona, ale też nawilżona. Cena? Arcykusząca – niecałe 22 zł za opakowanie 500 ml.
Fajną cenę ma też żel Urban Cologne marki Maservi. Kosztuje 17,99 (butelka 300 ml), a w środku ma specjalne dobrane delikatne składniki myjące, które nie wysuszają skóry.
Młodym ojcom na pewno spodoba się skład żelu do mycia Ahoj kapitanie. Ten produkt marki Hagi zawiera bowiem inulinę i łagodzący pantenol, czyli składniki stosowane w produktach dla dzieci. Cena? Niecałe 32 zł za opakowanie 300 ml.Ostatnia propozycja to żel pod prysznic Drzewo gwajakowe od Yope Wood. Nazwa ma tu znaczenie. Gwajkowce to drzewa od lat wykorzystywane w medycynie ze względu na cenne składniki. Sporo tych składników znalazło się w tym żelu, który w Rossmannie można kopić za 19.99 (butelka 400 ml).
Jak widać, wśród propozycji nie ma produktów bardzo popularnych światowych marek. Wszystkie te cztery produkty, to raczej niepozorne produkty, które podczas zakupów łatwo pominąć. A są to prawdziwe perełki, które mogą się okazać game changerem dla kogoś, kto ma już dość uczucia wiecznie przesuszonej skóry.





]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/e54d7591e7346ab6b78c771a30685092,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/e54d7591e7346ab6b78c771a30685092,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">W sklepach sieci Rossmann można znaleźć niedrogie żele pod prysznic, które nie wysuszają skóry.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/294266,szumiace-zabawki-pomagaja-w-usypianiu-ale-na-dluzsza-mete-moga-szkodzic</guid><link>https://dadhero.pl/294266,szumiace-zabawki-pomagaja-w-usypianiu-ale-na-dluzsza-mete-moga-szkodzic</link><pubDate>Mon, 09 Sep 2024 13:02:43 +0200</pubDate><title>Używasz do usypiania dziecka szumiących zabawek? Może być z tego więcej szkody niż pożytku</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/16abf46740ce2e79bb5e540b716ece42,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Było już czytanie bajek, śpiewanie kołysanek, bujanie. Tobie już kleją się oczy, ale twój maluszek ani myśli zasnąć. Ratunkiem w takiej sytuacji może być zabawka, która emituje jednostajny, wyciszający dźwięk. Ale na tego typu gadżety trzeba uważać, bo mogą doprowadzić do zaburzenia przetwarzania słuchowego.

Maluszek nakarmiony, wykąpany, teraz wystarczy tylko położyć go spać i już masz czas dla siebie. Brzmi prosto, ale... tylko brzmi. Każdy rodzic wie, że usypianie dziecka bywa drogą przez mękę, a każdy pomysł, który to ułatwia, jest na wagę złota. Kiedyś zdesperowane mamy i ojcowie wspomagali się szumem suszarki do włosów, wentylatora czy odkurzacza. Dziś zamiast po sprzęty AGD, rodzice sięgają po szumiące zabawki albo aplikacje z nagraniami kojących, jednostajnych dźwięków.
Biały szum wycisza i uspokaja, ale...
Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tego, że korzystanie z tego rodzaju wynalazków może być szkodliwe. Opowiedziała o tym w ostatnim poście Adrianna Dzięgielewska, psycholog i logopeda, autorka instagramowego profilu "Instrukcja obsługi dziecka". 
Zwraca ona uwagę na fakt, że zabawki emitujące tzw. biały szum oprócz zalet, do których należy głównie to, że wyciszają i ułatwiają zaśnięcie, mają też wady. – Regularne i długotrwałe wystawianie dziecka na jednostajny szum może prowadzić do zaburzeń przetwarzania słuchowego. Oznacza to, że choć uszy dziecka działają prawidłowo, mózg ma problem z rozróżnianiem i ignorowaniem nieistotnych dźwięków – przestrzega w swoim wpisie Dzięgielewska.

                
                    
                
                Psycholożka tłumaczy też, że to rozróżnianie dźwięków i ignorowanie tych, które są nieistotne, to bardzo ważna umiejętność. Uczymy się tego jako niemowlęta, ale wykorzystujemy przez całe życie. A zabawki i gadżety emitujące tzw. biały szum po prostu przeszkadzają w nabyciu tej umiejętności. 
– Mózg dziecka nawet w nocy musi wykonać ogromną pracę, jaką jest wyłapywanie dźwięku z otoczenia, przeanalizowanie go i umieszczenie w odpowiedniej szufladzie w mózgu. Czy ten dźwięk, który słyszy, jest istotny czy jest nieistotny? – tłumaczy Dzięgielewska.
Każdy dźwięk będzie dekoncentrował
Psycholożka dodaje też, że jeśli zamiast tych naturalnych dźwięków dziecko będzie słyszeć w nocy jedynie biały szum, to nie nauczy się odróżniać tego, w które dźwięki warto się wsłuchiwać, a których można niejako nie słyszeć. Brak tej naturalnej umiejętności będzie miał negatywne skutki w późniejszym życiu. 
– Dziecko z zaburzonym przetwarzaniem słuchowym ma problem z ignorowaniem tych dźwięków, które nie są istotne, na przykład dźwięku zegara na ścianie, przejeżdżających samochodów czy szeptu kolegów w klasie. Mózg takiego dziecka jest ciągle atakowany wszystkimi dźwiękami. Takie dziecko nie jest w stanie skupić się na tym, co się do niego mówi, zapamiętuje tylko część polecenia, gubi się i to mimo tego, że jego inteligencja jest w normie. Rodzi to wiele trudności, które są najbardziej widoczne w szkole ­– wyjaśnia autorka profilu "Instrukcja obsługi dziecka". 
Dzięgielewska w swoim poście przywołuje też zalecenia Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej. Eksperci tej organizacji już jakiś czas temu zauważyli bowiem, że nadużywanie zabawek emitujących tzw. "biały szum" na dłuższą metę szkodzi dzieciom. Dlatego radzą rodzicom, żeby:
ograniczali używanie urządzeń z białym szumem do absolutnego minimum (czyli korzystali z nich tylko w sytuacjach, gdy dziecko nie może zasnąć np. z powodu bólu)
nie zostawiali takiej zabawki włączonej na całą noc, ale wyłączali ją, gdy dziecko zaśnie
nie kładli szumiącego gadżetu blisko główki dziecka
głośność dźwięku ustawiali na minimum.



]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/16abf46740ce2e79bb5e540b716ece42,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/16abf46740ce2e79bb5e540b716ece42,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Eksperci Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej zalecają, by szumiące zabawki wykorzystywać do usypiania dziecka tylko w wyjątkowych sytuacjach, np. gdy maluch nie może zasnąć z powodu bólu.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/293270,przygotowanie-potraw-na-wielkanoc-siegnij-po-noze-z-kolekcji-kohersen</guid><link>https://dadhero.pl/293270,przygotowanie-potraw-na-wielkanoc-siegnij-po-noze-z-kolekcji-kohersen</link><pubDate>Fri, 15 Mar 2024 10:03:24 +0100</pubDate><title>Często zapominamy je sprawdzić. Przygotowując wielkanocne potrawy, zrób przegląd tych narzędzi</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/a1b755544d18ee697e71e6c9b5b0b8fa,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W tym roku Wielkanoc wypada dość wcześnie, bo 31 marca. Dlatego już co poniektórzy czynią przygotowania  do tych świąt spędzanych w rodzinnym gronie. Jesteś jednym z nich? Planujesz już zakupy składników na świąteczne potrawy? A może myślisz nad kupnem czy wymianą niezbędnych sprzętów kuchennych? Pamiętaj również, by zrobić przegląd podstawowych narzędzi wykorzystywanych w najprostszych pracach w kuchni.


Ile razy przydarzyło ci się, że zrobiłeś/aś tak dużo, by dopiąć wszystko na ostatni guzik, ale niestety zabrakło właśnie tego przysłowiowego guzika, bo zapomniałeś/aś o czymś banalnym? O tym, że najczęściej wykładamy się na najprostszych rzeczach, świadczą chociażby kuchenne historie zasłyszane w domach. "Uzbrojeni" w przepisy, składniki, naczynia, roboty i inne urządzenia napotykamy trudności już na samym starcie.
Jak mogą wyglądać te wstępne komplikacje na przykładzie kuchennych robót w związku ze zbliżającą się Wielkanocą? Wyobraź sobie, że kładziesz na desce mięso, które ma docelowo przeobrazić się w schab pieczony z suszonymi śliwkami. Okazuje się, że nici jednak z tych kulinarnych marzeń, bo nie jesteś w stanie zrobić w nim kieszonki na te wszystkie delikatesy, nacinając go w środkowej części. Siłujesz się i żadnych efektów.
Inny scenariusz. Tym razem w roli głównej żurek staropolski, czyli najbardziej popularna zupa wielkanocna. Do przygotowania wywaru potrzebujesz surowych warzyw, które najpierw musisz obrać ze skórek, a później pokroić na mniejsze kawałki albo w kosteczkę. Niestety, idzie ci to mozolnie i nieudolnie, a blat kuchenny zamienia się w pobojowisko niedokładnie obranych i pociętych kawałeczków.
W takich kryzysach dopadających cię na samym początku przygotowywania potraw uświadamiasz sobie boleśnie, że nie zadbałeś/aś o odpowiednie wyposażenie bazowe każdego szefa kuchni czy każdej szefowej kuchni. Problemy z krojeniem, nacinaniem i obieraniem składników możesz rozwiązać tylko w jeden sposób, czyli kompletując zestaw uniwersalnych oraz dedykowanych noży naprawdę dobrej jakości.
O tym, że tępy nóż potrafi pokrzyżować szyki, zwłaszcza przy krojeniu mięsa i ryb, nie trzeba chyba nikogo specjalnie przekonywać. Nie wystarczy jednak upewnić się co do ostrości tego rodzaju narzędzia, by uniknąć frustracji towarzyszących gimnastykowaniu się przy kuchennej desce. Aby praca polegająca na cięciu i szatkowaniu była maksymalnie komfortowa, trzeba stawiać na profesjonalne noże do różnych zastosowań.

                    
                W charakterystyce dobrego noża mieści się nie tylko niezwykła ostrość i duża precyzja, ale także wysoka twardość, spora odporność na uszkodzenia oraz prawidłowe wyważenie. Ważną cechą noża z górnej półki jest również wyprofilowana i ergonomiczna rękojeść, która nie ślizga się w ręku. Nóż może być uniwersalny (do różnych zadań kulinarnych), ale też dobrze mieć w szafce czy stojaku instrumenty na różne okazje.
Do noży uniwersalnych zalicza się noże szefa kuchni (o szerokim zastosowaniu: do krojenia mięsa, warzyw, owoców i ziół) czy noże santoku (wywodzące się z Japonii połączenie noża kucharza i małego tasaka). Wśród dedykowanych noży znajdziesz te do siekania warzyw, do trybowania (oddzielania mięsa od kości), do krojenia chleba oraz tasaki (duże i szerokie noże do krojenia w kostkę jedzenia albo rąbania grubych kości).
A po czym poznać ostrze, która nie ma sobie równych? To zależy od tego, z czego zostało zrobione. Znana i bardzo ceniona ze względu na swoje cechy jest np. nierdzewna stal damasceńska. Poddana ręcznej obróbce i polerowaniu staje się niebywale ostra, trwała i odporna na uszkodzenia, a także wyjątkowo piękna. Nic więc dziwnego, że w nożach wykonanych z tego właśnie materiału gustują zawodowi kucharze z całego świata.
Noże z topowej jakości stali damasceńskiej znajdziesz w takich kolekcjach jak Elegance EBONY WOOD (ostrza z wysokowęglowej stali nierdzewnej z pięknym wzorem damasceńskim i rękojeści z afrykańskiego drewna hebanowego) czy Professional OLIVE WOOD (ostrza z japońskiej stali damasceńskiej i rękojeści z włoskiego drewna oliwnego). To wybór i dla profesjonalistów, i dla osób ceniących sobie komfort użytkowania.

                    
                Umieszczone w luksusowym futerale, wyłożonym miękkim tworzywem, noże z wielowarstwowej stali damasceńskiej dodadzą blasku każdej kuchni i sprawią, że przygotowanie nawet najprostszych posiłków stanie się prawdziwym rytuałem. Może okres szykowania wielkanocnych potraw to dobry moment na ich przetestowanie w twoim domu? Modele ucieleśniające równowagę trwałości i piękna znajdziesz tu.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/a1b755544d18ee697e71e6c9b5b0b8fa,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/a1b755544d18ee697e71e6c9b5b0b8fa,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">W tym roku Wielkanoc wypada dość wcześnie, bo 31 marca.  Pamiętaj, by zrobić przegląd podstawowych narzędzi wykorzystywanych w najprostszych pracach w kuchni, czyli noży.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/293159,zostan-bohaterem-w-swojej-kuchni-tefal-optigrill-4w1-test</guid><link>https://dadhero.pl/293159,zostan-bohaterem-w-swojej-kuchni-tefal-optigrill-4w1-test</link><pubDate>Thu, 15 Feb 2024 09:44:10 +0100</pubDate><title>Nie tylko &quot;dad hero&quot;. Z tym grillem elektrycznym nieoczekiwanie zostałem bohaterem także mojej żony</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/94dcef490412a56c6e04066d10ad8ac0,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Czy spodziewałem się kiedyś, że sam zrobię w domu stek? Właściwie to nie. I pewnie bym się nigdy nie zmobilizował, gdyby nie sprzęt, który widzicie na zdjęciach, czyli Tefal OptiGrill 4w1. Moja żona z premedytacją w ogóle do tej zabawki nie podchodzi, chociaż kocha gadżety kuchenne. Powód? Tak dobrze idzie mi z tym grillem, że ja rzuciłem się do pracy w kuchni. I chyba szybko mi się nie znudzi.

Tak na dobrą sprawę to człowiek całe życie się uczy. Nawet w pozornie tak błahej kwestii, jak elektryczny grill, taki jak ten Tefal OptiGrill 4w1. Sprzęt taki mam w domu… właściwie od zawsze. A właściwie od kiedy znam moją małżonkę, która wcześniej była moją narzeczoną (szok), a jeszcze wcześniej dziewczyną (i niedowierzanie).
Owa istota wniosła bowiem do naszej jeszcze młodzieńczej relacji nietypowy "posag". Był nim właśnie elektryczny grill, bez którego – jestem tego absolutnie pewien – nie doszedłbym do miejsca, w którym jestem dzisiaj.
Głównie dlatego, że niechybnie pożegnałbym się ze swoim marnym żywotem z głodu. Taki grill ma jedną dużą zaletę: niewiele wymaga, a wiele można na nim zrobić. Long story short: kiedy kupiliśmy mieszkanie i wprowadziliśmy się do niego w stanie praktycznie surowym (ale serio, bo mieliśmy tylko podłogę w sypialni, materac i łazienkę bez drzwi), to była nasza jedyna okazja, żeby zjeść coś ciepłego.
Elektryczny grill stał bowiem tam, gdzie miała być kuchnia. Na stole z mojego studenckiego mieszkania, na gołym betonie. Obok kilka talerzy, lodówka turystyczna… i jakoś to było.
Z czasem jednak sprzęt poszedł w zasadzie w odstawkę. Pojawił się piekarnik, wreszcie mycie tego grilla było męczarnią (a mycie Tefal OptiGrill 4w1 męczarnią nie jest, ale o tym za chwilę). W końcu zaległ na dnie szafy, schowany głęboko za opiekaczem, robotem kuchennym i takimi tam.
W zasadzie myślałem już, że moja przygoda z elektrycznymi grillami dobiegła końca. I cóż, test Tefal OptiGrill 4w1 wymusił na mnie rewizję własnych poglądów. Maszyna jest bowiem – w dużym skrócie – wyśmienita i po prostu dobra dla tatusiów. Czy dla każdego faceta, który chce zaimponować swojej partnerce.
Albo po prostu czasem wyręczyć ją w kuchni.
Do rzeczy: dlaczego OptiGrill tak mi się spodobał?
1. Bo to cztery urządzenia w jednym
Długa i nieco pompatyczna nazwa tego urządzenia, czyli Tefal OptiGrill 4w1, nie jest w ogóle przesadzona.
Ja w swojej beztroskiej niewiedzy byłem zawsze przekonany, że elektryczny grill to wiecie… grilluje. A tu taka niespodzianka! Ten Tefal ma cztery tryby pracy:
"Zwyczajny" (dobra, nie taki zwyczajny, ale o tym znowu za moment) grill, czyli wkładasz coś do środka, zamykasz, grillujesz.
Barbeque, czy zostawiasz grill otwarty jak książkę i sobie swobodnie pichcisz na obu płytach grzewczych. Dobra opcja na balkon latem, bo przecież na osiedlu nie rozpalisz węglowego grilla.
Do tej pory było w sumie normalnie? To teraz zaczynają się cuda.
Ustawienie trzecie to bowiem… piekarnik. Tak, ta mała zabawka sprawdza się jako piekarnik. Wyjmujesz jedną z płyt, wkładasz w jej miejsce specjalną formę do pieczenia, zamykasz całość i… to naprawdę działa.
Ostatnia, czwarta opcja, to pełny posiłek. Pod tą nieco tajemniczą nazwą kryje się miks opcji barbeque oraz piekarnik. Czyli grill znowu jest otwarty jak książka, na jednej z płyt sobie coś grillujesz, a w formie do pieczenia możesz na przykład udusić warzywka.
Każde z tych ustawień daje inne możliwości i naprawdę pozwala się pozbyć wielu innych kuchennych sprzętów. W wielu przypadkach nawet prawdziwego piekarnika.
2. Bo to nie jest zwykły grill, tylko… smart grill
Czy elektryczny grill może być urządzeniem smart? Według mnie tak, a przynajmniej ja do takiej kategorii zaliczam Tefal OptiGrill 4w1. Owszem, nie ma tu żadnej łączności z siecią czy cokolwiek.
Ale OptiGrill potrafi rzeczy, których byś się nie spodziewał. Po pierwsze – ma dziewięć automatycznych trybów do grillowania poszczególnych rodzajów jedzenia. Od steków i burgerów przez ryby aż po… paprykę.
I jakkolwiek by to nie brzmiało, to robi różnicę. Na przykładzie steków – po prostu wrzucasz mięso do środka, wybierasz odpowiedni tryb i… OptiGrill sam wszystkiego pilnuje. A do tego dochodzi ten magiczny wyświetlacz:
Dzięki niemu wiesz, jak bardzo wysmażone jest twoje mięso. Tak, ja nie wiem, jak to działa, ale Tefal OptiGrill 4w1 potrafi stwierdzić, kiedy twój stek jest – przykładowo – krwisty, a kiedy wysmażony. Co zaraz opiszę dokładniej.
3. Bo to po prostu wygodna maszyna
Tutaj krótko, bo nie ma nad czym się rozwodzić. Po prostu – wszystkie powierzchnie, na których możesz coś przyrządzić, można łatwo zdemontować. Jeden zatrzask – i już, masz je w rękach.
Dalej możesz je wygodnie umyć pod kranem albo już po prostu wrzucić do zmywarki. I to naprawdę ważne. W naszym poprzednim grillu te płyty grzewcze nie mogły być zdjęte. Domycie tego po tłustym grillowaniu było karkołomne. Zwłaszcza że to elektryczny sprzęt, więc nie chcesz go zalewać wodą pod kranem.
I jak tego grilla używa mi się na co dzień?
Bardzo, ale to bardzo dobrze. Przede wszystkim dlatego, że jest – w predefiniowanych ustawieniach – odporny na ojcowskie roztargnienie.
Po prostu pakujesz do środka jedzenie, wybierasz odpowiedni tryb i dzieje się magia. Tefal OptiGrill 4w1 nie spali ci steka. Nie spali ci ryby. Po prostu sam kontroluje temperaturę i poziom wysmażenia danej potrawy. 
Jakie to ważne, to chyba nie muszę tłumaczyć ci, skoro czytasz ten tekst na portalu dla bohaterskich ojców, bo pewnie nie raz przypaliłeś owsiankę tylko dlatego, że twoja pociecha wywróciła się na korytarzu i musiałeś ocierać łzy. Tutaj tego problemu nie ma. Możesz odpalić grilla, nastawić odpowiedni tryb i… po prostu pójść bawić się z dziećmi.
Największą fanką OptiGrilla jest jednak moja małżonka, która… w ogóle nie wie, jak go uruchomić. Bo nawet nie chce do niego podejść. Szybko zauważyła, że doceniłem prostotę użytkowania tego sprzętu i… przekuła to na swój sukces. Gotuję ja. Nie jest oczywiście tak, że ja wcześniej nie dotykałem garnków, ale fakt jest taki, że teraz gotuję więcej. Podoba mi się prostota obsługi OptiGrilla i zwyczajnie zachęca mnie do to użytkowania go.
Więc ja gotuję, a ona je. I wszyscy są zadowoleni.
Czy to w ogóle jest smaczne?
Bardzo! Na pierwszy rzut przygotowałem wspomnianego już wyżej steka. Danie, które bardzo lubię, i które jednocześnie bałbym się robić samodzielnie na patelni. A na pewno już nie wiedziałbym, kiedy zdjąć go z ognia, żeby nie był całkowicie wysmażony. Wiecie, taki medium jest jednak najlepszy.
W OptiGrillu nie dość, że wszystko wyszło świetnie, to jeszcze zrobiło się to kompletnie samo. Osobiście bym jeszcze dorzucił kilka sekund do tefalowskiego medium, ale to już tylko moja prywatna preferencja.
Samo mięsko wyszło różowiutkie, soczyste i po prostu smaczne.
Na drugi rzut poszła lasagne. I tu totalne zaskoczenie, ale jakże miłe. Bo przyznaję – z początku byłem lekko nieufny wobec funkcji piekarnika. Dość powiedzieć, że według przepisu na lasagne w OptiGrillu miała przygotować się w raptem 20 minut.
To szybciej niż w "prawdziwym" piekarniku. I bez wstępnego podgotowywania makaronu, co nieraz robią amatorzy (to portal dla ojców, a nie kucharzy, przypominam, zanim mnie obrazicie w myślach) w przypadku piekarnikowej lazanii.
Po dwudziestu minutach wszystko było gotowe i po prostu smaczne.
Na trzeci rzut poszły szaszłyki z bakłażanem w plastrach. Czemu taki dobór przepisów? Cóż, wszystkie pochodzą z książki dodanej do grilla i osobiście polecam od nich zacząć. Choćby po to, żeby po prostu przekonać się, jak to działa.
Akurat ten przepis lekko zmodyfikowałem, ponieważ zakupy zrobiłem tak, że połowy składników mi zabrakło. Niemniej jednak bakłażan już po kilku minutach był mięciutki, a mięso z kurczaka zachowało strukturę, a jednocześnie było megasoczyste w środku.
Miodzio.
Last but not least
Pamiętaj, że w OptiGrillu nie jesteś zmuszony do korzystania z predefiniowanych programów oraz przepisów od Tefal.
Grilla równie dobrze możesz ustawić ręcznie. I gotować czy piec niemal wszystko. To, że ja zrobiłem lasagne, nie znaczy, że w OptiGrillu nie można np. upiec sernika. Wreszcie samych akcesoriów jest więcej, bo równie dobrze można do tego grilla dokupić płyty do gofrów.
Tak więc – ja daję znak jakości.
I moja najedzona żona pewnie też.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/94dcef490412a56c6e04066d10ad8ac0,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/94dcef490412a56c6e04066d10ad8ac0,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Tefal OptiGrill 4w1 to świetny sprzęt dla ojców.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/292624,w-takie-noze-warto-zainwestowac-stal-damascenska-to-dzielo-sztuki</guid><link>https://dadhero.pl/292624,w-takie-noze-warto-zainwestowac-stal-damascenska-to-dzielo-sztuki</link><pubDate>Tue, 17 Oct 2023 14:19:46 +0200</pubDate><title>W takie noże warto zainwestować. Stal damasceńska to dzieło sztuki</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/8926427b12da3cafd5e2971c7834535a,1000,1000,0,0.webp" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Pokaż mi swoje noże, a powiem ci, jakim szefem kuchni jesteś. I nie, nie chodzi tylko o różnice pomiędzy szefem z jedną gwiazdką Michelin a dwiema. W naszym, amatorskim świecie, dobry nóż może być prawdziwym gamechangerem. Nie wierzycie? W taki razie na pewno nie mieliście w rękach noży ze sali damasceńskiej.

Bez noża nie obejdzie się żadna kuchnia - ani profesjonalna, ani amatorska. Nic więc dziwnego, że profesjonaliści potrafią inwestować w nie gigantyczne pieniądze. Amatorzy potrafią podchodzić do tematu inaczej. 
Nie zrozumcie mnie źle - nie jestem za tym, żeby inwestować półroczne zarobki w nóż szefa kuchni. I owszem, w mojej “kolekcji” znajduje się sporo noży, które ledwo, ledwo, zasługują na to miano - z plastikowymi rączkami i blaszanymi ostrzami, które zamiast przerabiać pomidory na sałatkę, fundują im mniej lub bardziej delikatny masaż. 
Z drugiej strony, za każdym razem, kiedy sięgam po taki pseudo-nóż, przypominają mi się słowa znajomego szefa, który powtarza jak mantrę, że właśnie takim narzędziem najłatwiej zrobić sobie krzywdę. 
Ostry, dobrze wyważony nóż, z porządną rękojeścią gwarantuje bezpieczeństwo - oczywiście pod warunkiem, że nie trzymacie go bezpośrednio nad palcami. Przetnie to co chcecie dokładnie w tym miejscu, w którym chcecie, żeby ciął - nie ześlizgnie się, nie odskoczy, nie wbije się niespodziewanie w deskę. Co ważne, pracując ostrym nożem, działacie szybko i precyzyjnie. A przecież właśnie o to chodzi w kuchni. 
Z takiego założenia wychodzi marka Kohersen, która wypuściła na rynek serię Elegance Ebony Wood, czyli linię noży ze stali damasceńskiej. 
Stal damasceńska: praktyczna i piękna
Jeśli jakiś nóż ma was przekonać do siebie od pierwszego wejrzenia, to będzie jeden z tych. Nie da się zaprzeczyć, że charakterystyczne opalizujące fale widoczne na głowni, mają działanie hipnotyzujące. Efekt ten, określany przez kowali mianem “kociego oka”, to zasługa precyzyjnie określonej domieszki węgla wchodzącego w skład tej niezwykle ostrej, wytrzymałej i tajemniczej odmiany stali.
Bo choć dzisiaj proces produkcji noży, takich jak te marki Kohersen, nie jest żadnym sekretem, to “prawdziwa” stal damasceńska wciąż jest owiana nimbem tajemnicy. Mówiąc “prawdziwa” mam na myśli tę, wykuwaną w czasach średniowiecza, a nawet wcześniej. To właśnie wtedy narodził się mit, na popularności którego buduje swoją renomę również dzisiejszy damast. 
Pierwotne metody produkcji wciąż kryją wiele tajemnic, ale sposób produkcji dzisiejszej stali damasceńskiej jest nie mniej fascynujący. Aby nóż mógł określać się tym mianem, w jego składzie musi znaleźć się co najmniej kilkadziesiąt warstw wysokowęglowej stali - w przypadku noży Kohersen ich liczba sięga 67 warstw. Proces skuwania ze sobą poszczególnych elementów jest długotrwały i pracochłonny, nic więc dziwnego, że noże ze stali damasceńskiej są tak wysoko cenione. 
Kohersen Elegance Ebony Wood: zalety
Stal damasceńska posiada specyficzne właściwości: jest twarda (noże Kohersen osiągają 60 HRC w skali Rockwella) i wytrzymała, ale jednocześnie lekka, przez co operowanie nożami wykonanymi z tego rodzaju stopu nie męczy ręki. 
Warto dodać, że ostrza tego typu nie ulegają korozji, przez co będą wam służyć tak długo, jak będziecie o nie dbać. I tu przechodzimy do bardzo ważnej kwestii: inwestując w noże, takie jak te z linii Elegance Ebony Wood, po prostu musicie zakupić odpowiednią ostrzałkę. Katowanie tak pięknej stali zwykłą, ceramiczną osełką, nie skończy się dobrze. 
Aby ostrze zachowało swoje fenomenalne właściwości, koniecznie zainteresujcie się profesjonalną ostrzałką, najlepiej  z diamentową powłoką, która dorówna twardością ostrzu i nie wyszczerbi go. Dobrą opcją jest ostrzałka bagnetowa, czyli tzw. musak, lub kamień o odpowiedniej gradacji: 1000 do wstępnego ostrzenia i 6000 do polerowania.
Z drugiej strony, warto zaznaczyć, że kombinacja pierwiastków użytych do produkcji noży ze stali damasceńskiej sprawia, że tego typu narzędzia pozostają ostre znacznie dłużej, niż ich odpowiedniki z mniej wszechstronnych stopów. 
Głownie noży Kohersen wykonano bowiem z wysokowęglowej stali z dodatkiem molibdenu i wanadu. Ich zastosowanie pozwala zachować twardość stali, ale jednocześnie nadaje jej elastyczności. W efekcie nóż nie wyszczerbi się nawet przy dużym nacisku. 
Jest też spora szansa, że nóż Kohersen będzie odporny na przypadkowy upadek z wysokości - oczywiście nie polecam nożowej żonglerki, ale sami wiecie, że różne rzeczy się zdarzają. A kupując kuchenne akcesorium lepszej jakości mamy pewność, że jego “kariery” w naszej kuchni nie zakończy jeden niefortunny ruch.
Długowieczność noży Kohersen potęguje zastosowanie rękojeści typu “full-tang”, czyli takiej, która stanowi jedność z ostrzem. Nie musicie więc obawiać się, że pewnego dnia “końcówka” noża wyskoczy z rączki. Tutaj nie ma takiej możliwości: konstrukcja jest zabezpieczona nitami, wchodzącymi pewnie w drewno. 
Różnicę w konstrukcji noża zdecydowanie czuć: już podczas wyjmowania noża z eleganckiego etui będziecie mieli nieodparte wrażenie, że macie do czynienia nie tylko z narzędziem, ale i swego rodzaju dziełem sztuki rzemieślniczej. Ręczna robota w tym przypadku dotyczy polerowania ostrza oraz rękojeści, a także wieloetapowego ostrzenia. 
Elegance Ebony Wood: noże do zadań… codziennych
Po kilku dniach testów wiem jedno: być nie jestem jeszcze w stanie pokroić marchewki w równiutkie “zapałki”, ale zdecydowanie mam motywację, aby sztukę tę opanować. Krojenie nożem, który w ziemniaki, cebulę, mięso czy ryby wchodzi jak w masło, to niesamowicie satysfakcjonujące doznanie. Nie wspominając o oszczędności czasu, który normalnie poświęcamy na siłowanie się z różnego rodzaju produktami. 
Noże z serii Elegance Ebony Wood mają, jak wskazuje nazwa, hebanowe rękojeści, zapewniające pewny chwyt. Są bardzo dobrze wyprofilowane i przyjemnie leżą w ręku. W połączeniu z lekką stalą, pozwalają na naprawdę długą i precyzyjną pracę. 
Jaki nóż wybrać?
W ofercie marki Kohersen znajdziecie właściwie wszystkie rodzaje noży, jakie mogą się wam przydać. Jeśli trudno wam wybrać, postawcie na klasykę: każda kuchnia potrzebuje co najmniej jednego Chef’s Knife, czyli noża szefa kuchni. Ponad 20-centymetrowe ostrze poradzi sobie z wyzwaniami większego kalibru. 
Resztę, czyli siekanie, krojenie czy rozdrabnianie, spokojnie załatwicie nożem uniwersalnym. Jeśli jednak macie taką możliwość, zainwestujcie też w Santoku - to ten z charakterystycznymi okrągłymi żłobieniami bezpośrednio nad ostrzem. Dzięki nim, piórka cebuli czy paski ogórka nie przyklejają się do noża, tylko grzecznie “odpadają” na deskę. 
Czy dwa, trzy noże wysokiej jakości potrafią zastąpić tuzin swoich przeciętnych imienników? Musicie sprawdzić sami. Moja podpowiedź brzmi: tak. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/8926427b12da3cafd5e2971c7834535a,1500,0,0,0.webp" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/8926427b12da3cafd5e2971c7834535a,1500,0,0,0.webp" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/292007,jak-przygotowac-glutka-uwielbianego-przez-dzieci-sprawdzone-przepisy</guid><link>https://dadhero.pl/292007,jak-przygotowac-glutka-uwielbianego-przez-dzieci-sprawdzone-przepisy</link><pubDate>Tue, 18 Jul 2023 13:50:29 +0200</pubDate><title>Jak przygotować &quot;glutka&quot; uwielbianego przez dzieci? Tylko sprawdzone przepisy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/63fda4c9b11909ed2ac629b4cbd69220,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Slime, czyli "glutek", to kolorowa masa uwielbiana przez dzieci na całym świecie. Dzięki swoim rozciągliwym właściwościom przelewa się z ręki do ręki. Pobudza kreatywność, uspokaja, a co najważniejsze sprawia maluchom wiele radości. Jak zrobić slime w domu? Przygotowaliśmy kilka sprawdzonych przepisów.

Dzieci uwielbiają zabawę substancjami o różnej konsystencji. Nie ma się czemu dziwić. Slime, czyli popularny glutek, ostatnimi czasy powrócił do łask. Masa plastyczna może przybierać wszystkie kolory tęczy, można dodać do niej brokatu. Dostępna jest niemalże w każdym sklepie z artykułami dla najmłodszych, jednak warto pokusić się o jej samodzielne przygotowanie. 
Jak zrobić slime?
Przepis podstawowy – z klejem
Składniki:
4 łyżki bezbarwnego kleju
4 łyżki wody
Kilka kropli kolorowego barwnika spożywczego
Łyżka żelu do prania

Przygotowanie: Wszystkie składniki dokładnie mieszamy w misce, a gdy się dobrze połączą, zaczynamy ugniatać rękami. Po chwili glutek będzie gotowy. 
Slime z klejem polecany jest głównie starszym dzieciom. Maluchy mogą się nim bawić tylko i wyłącznie pod nadzorem rodziców. Ważne, by po zakończonej zabawie dokładnie umyć ręce. 
Przepis z pianką do golenia – z klejem
Składniki:
½ szklanki przezroczystego kleju
½ szklanki pianki do golenia
Płyn do prania
Kilka kropli barwnika spożywczego 
Brokat

Przygotowanie: W misce umieszczamy piankę do golenia, klej, brokat i kilka kropli barwnika. Całość dokładnie mieszamy, po czym dodajemy kilka kropli płynu do prania. Kiedy masa odklei się od ścianek miski, slime będzie gotowy.
Przepis podstawowy – bez kleju
Składniki:
½ szklanki mąki ziemniaczanej
½ szklanki mąki pszennej
5-6 łyżek wody
70 g oleju
Kilka kropli barwnika spożywczego
Brokat

Przygotowanie: Wszystkie składniki przekładamy do miski i ugniatamy do momentu, aż masa uzyska konsystencję plasteliny. W razie potrzeby należy dodać odrobinę wody lub trochę mąki. 
Przepis z płynem do soczewek i maseczką do twarzy – bez kleju
Składniki:
Dwa opakowania maseczki do twarzy peel off
Pół łyżeczki sody oczyszczonej
Kilka kropli płynu do soczewek
Kilka kropli barwnika spożywczego
Brokat

Przygotowanie: Do miski wlewamy płynną maseczkę do twarzy, dodajemy barwnik spożywczy, brokat i sodę oczyszczoną. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy, a następnie dodajemy kilka kropli płynu do soczewek. Ugniatamy glutka w dłoniach i gotowe. 
Przepis z mydłem – bez kleju
Składniki:
1/3 szklanki żelu pod prysznic
1/3 szklanki mydła do rąk w płynie
Szczypta soli
Kilka kropli barwnika spożywczego
Brokat

Przygotowanie: Do miski wlewamy mydło i żel – dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy szczyptę soli, barwnik i brokat. Choć powstały slime nieco różni się od tego przygotowanego na bazie kleju, to jest to bez wątpienia najbezpieczniejsza wersja dla małych dzieci. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/63fda4c9b11909ed2ac629b4cbd69220,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/63fda4c9b11909ed2ac629b4cbd69220,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Masa plastyczna może przybierać wszystkie kolory tęczy, można dodać do niej brokatu.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/291947,jak-pozbyc-sie-robakow-z-czeresni-znamy-skuteczny-i-niezawodny-trik</guid><link>https://dadhero.pl/291947,jak-pozbyc-sie-robakow-z-czeresni-znamy-skuteczny-i-niezawodny-trik</link><pubDate>Mon, 10 Jul 2023 15:38:49 +0200</pubDate><title>Jak pozbyć się robaków z czereśni? Znamy skuteczny i niezawodny trik</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/9341f283f05e6b851835c00f357ed0d0,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Sezon na czereśnie trwa. Na te soczyste, słodkie, pełne witamin i wartości odżywczych owoce niektórzy czekają cały rok. Zajadamy się nimi bez wyrzutów sumienia, często nie zdając sobie sprawy z tego, co skrywają w środku.

Czereśnie, a w szczególności te pochodzące z ekologicznego źródła, mogą skrywać w sobie różnego rodzaju niespodzianki. Na szczęście nie musisz wyrzucać wszystkich owoców, za które czasami musiałeś zapłacić majątek. Istnieje niezawodny sposób na pozbycie się nieproszonych lokatorów. 
Robaki w czereśniach 
Białe robaki, które można spotkać w czereśniach, to larwy owada – nasionnicy trześniówki należącej do rodziny muchówek. Żerują pod skórką, wgryzają się w głąb czereśni, a następnie odżywiają się jej miąższem. To właśnie one uprzykrzają życie wszystkim miłośnikom czereśni. Białe larwy nie wyglądają apetycznie i wręcz zniechęcają do kosztowania tych pysznych i soczystych owoców.
Czy robaczywe czereśnie są szkodliwe?
Białe, wijące się larwy obrzydzają. Jeden czy drugi robak sprawiają, że po kolejną czereśnię sięgamy z coraz to mniejszą chęcią. Z jednej strony najchętniej byśmy je wszystkie wyrzucili, z drugiej mamy nadzieję, że być może kolejny owoc nie będzie robaczywy. Nie po to zrywaliśmy je z drzewa lub kupowaliśmy w warzywniaku, by teraz się ich pozbyć.
W naszej głowie pojawiają się różne myśli. Zaczynamy zastanawiać się, czy te białe robactwa nie są szkodliwe. Czy nie przenoszą żadnych toksyn ani chorób? Na szczęście ich przypadkowe spożycie, bo nikt raczej nie zjada ich celowo, nie niesie za sobą negatywnych konsekwencji zdrowotnych.
Jak sprawdzić, czy czereśnie są robaczywe?
By dowiedzieć się, czy czereśnie skrywają w sobie nieproszonych gości, warto się im dokładnie przyjrzeć. Jeśli zauważysz na owocu czarną kropkę, to bardzo prawdopodobne jest, że dostał się do niego robak. Co zrobić w takim przypadku? 
Jak usunąć robaki z czereśni? 
Szkodniki możesz usuwać mechanicznie, jednak to bez wątpienia czasochłonny i niezbyt przyjemny sposób. Przekrój owoc na pół i wyciągnij larwę. Dla wielu osób bezpośredni kontakt z robakiem jest czymś nie do przejścia. Owoc, z którego co dopiero wyjęliśmy ruszającą się larwę, tak jakby przestaje smakować. Istnieje na szczęście pewien trik, dzięki któremu pozbędziemy się wszystkich nieproszonych gości. 
Najskuteczniejszym, a zarazem najszybszym sposobem jest zalanie owoców zimną wodą i pozostawienie ich na około 40 – 60 minut. Kiedy larwom zacznie brakować tlenu, zaczną "opuszczać" owoce w celu poszukiwania ratunku. Do wody można dodać łyżeczkę soli, dzięki której pozbędziemy się nie tylko larw, ale i grzybów i bakterii znajdujących się na skórce czereśni. Po godzinie wyjmujemy owoce z miski przy użyciu łyżki cedzakowej. Martwe larwy opadną na dno. Czereśnie przed spożyciem jeszcze raz bardzo dokładnie myjemy pod bieżącą wodą. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/9341f283f05e6b851835c00f357ed0d0,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/9341f283f05e6b851835c00f357ed0d0,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Szkodniki możesz usuwać mechanicznie, jednak to bez wątpienia czasochłonny i niezbyt przyjemny sposób.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://dadhero.pl/291914,na-przeziebienie-problemy-trawienne-i-sen-syrop-z-lipy-przepis</guid><link>https://dadhero.pl/291914,na-przeziebienie-problemy-trawienne-i-sen-syrop-z-lipy-przepis</link><pubDate>Thu, 06 Jul 2023 09:56:07 +0200</pubDate><title>Na przeziębienie i problemy trawienne: nadeszła pora na zrobienie syropu z lipy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.dadhero.pl/e9e20167f313998f2cb7ab9174cf6f05,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Lipa posiada szereg cennych właściwości, które szczególnie doceniamy w okresie jesienno-zimowym. Kiedy przeziębienie atakuje za przeziębieniem, warto sięgnąć do domowej apteczki, by wyjąć z niej "magiczny" syrop z lipy. I to właśnie teraz nadszedł w moment, w którym powinieneś go przygotować. Niedługo będzie za późno.

Lipa właśnie zaczęła kwitnąć. Wybierz się do parku, na polanę lub do lasu i zerwij kwiaty, z których przygotujesz syrop o cudownych właściwościach. Nic, tak jak on, nie pomoże w walce z przeziębieniem, bólem gardła czy uporczywym kaszlem.
Syrop z lipy – właściwości
Syrop z lipy posiada szereg nieocenionych właściwości pochodzących wprost z natury. To cenne źródło witaminy C, związków śluzowych działających ochronnie na błony śluzowe czy flawonoidów posiadających działanie napotne i przeciwgorączkowe. Syrop z lipy korzystnie wpływa na górne drogi oddechowe, posiada właściwości moczopędne i wspomaga oczyszczanie organizmu. Co więcej, sięgamy po niego nie tylko, kiedy zmagamy się z uporczywym przeziębieniem, ale i w przypadku problemów trawiennych. 
Kiedy przygotowujemy syrop z kwiatów lipy?
Lipa zakwita na przełomie czerwca i lipca. Kwiaty należy zbierać na samym początku kwitnienia, a więc dokładnie teraz. Ważne, by pozyskiwać je z drzew rosnących na terenach wielskich i leśnych. Te rosnące w pobliżu dróg są pełne zanieczyszczeń. Choć wyróżniono około 30 gatunków lipy, to w naszym kraju występują dwa – lipa drobnolistna i szerokolistna. Każda z nich posiada te same właściwości, a tym samym kwiaty z nich zerwane można wykorzystać do przygotowania obłędnego syropu. Kwiatów lipy nie powinno zbierać się podczas deszczu, na zbiory najlepiej wybrać się w słoneczny dzień.
Jak przygotować syrop z lipy?

Lipę można spożywać w różnych postaciach, jednak największą popularnością cieszy się syrop z niej przygotowany. Potrzebować będziemy jedynie kwiatów lipy, wody i cukru.  
Zerwane kwiaty lipy układamy na stole i pozostawiamy na 60 minut, aby wyszły z nich wszystkie robaki.
Do garnka wlewamy wodę i dodajemy cukru – gotujemy do całkowitego rozpuszczenia.
Kwiaty lipy przekładamy do słoika i zalewamy je gorącym roztworem. 
Dokładnie dociskamy i mieszamy, tak by całe kwiaty zostały zanurzone.
Na koniec można dodać również sok z cytryny.
Słoik dokładnie zakręcamy i odstawiamy w chłodne miejsce na 48 godzin. 
Po upływie 48 godzin przecedzamy syrop przez sitko. Przelewamy powoli, partiami.
Oczyszczony syrop przelewamy do garnka i zagotowujemy.
Przygotowujemy czyste i wysuszone słoiki, do których przelewamy gorący syrop. 
Jeśli chcemy, by syrop wytrzymał do jesieni i zimy, słoiki musimy zapasteryzować. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.dadhero.pl/e9e20167f313998f2cb7ab9174cf6f05,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.dadhero.pl/e9e20167f313998f2cb7ab9174cf6f05,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Lipa zakwita na przełomie czerwca i lipca.</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
